Świat wcześniej czy później, ale zawsze odwiedzi Pasłęk. No, raczej później, ale dzięki temu mamy szansę przygotować miasto i jego mieszkańców na to co ich czeka. W Polsce pierwszy McDonald otwarto 17 czerwca 1992 roku. U nas było to w lipcu 2023 roku. Pierwsze E-hulajnogi miał Wrocław już w październiku 2018 roku. Prawie pięć lat później mamy je w Pasłęku. I o nich chcę napisać.
Pytania, które same przychodzą zadawano sobie już 5 lat temu, więc zapewne są na nie odpowiedzi. Okazało się, jak zawsze, że Internet powiela te same nieprecyzyjne treści.
Co mam zrobić, jeśli chcę wsiąść na hulajnogę i pojechać?
ETAP I – instalacja aplikacji
1. Trzeba mieć smartfon. Uruchomić aplikację sklepu GooglePlay. Wyszukać i zainstalować darmową aplikację Dott.
2. Uruchomić zainstalowaną aplikację i przebrnąć przez etap zakładania konta:
– podać numer swojego telefonu i adres e-mail)
– wybrać metody płatności (szczegóły ważnej karty kredytowej, karty debetowej lub innej zatwierdzonej metody płatności). TUTAJ ZACZYNAJĄ SIĘ SCHODY.
Młodość nie ma złych doświadczeń, zwłaszcza, że płacą rodzice. Do wyboru są dwie możliwości:
podać dane karty kredytowej lub debetowej – w trakcie korzystania z jazdy będzie pobierana opłata automatycznie,
można podać dane skąd będą przelewane pieniądze na konto DOTT. W takiej sytuacji dodajesz pieniądze do swojego portfela Dott i jeździsz do wysokości jego salda.
Cena przejazdu hulajnogami Dott może się różnić w zależności od miasta. W Pasłęku koszt ten to opłata za odblokowanie w wysokości 2 zł oraz opłata za minutę jazdy 1 zł. W praktyce oznacza to, że przejazd ze stacji Orlen na ulicy Westerplatte do McDonald’a to około 10 zł. Nie jest to więc forma transportu, ale raczej rozrywka.
ETAP II – Włączenie hulajnogi
Uruchomić aplikację Dott na smartfonie. Zostanie zlokalizowane miejsce Twojego pobytu (wcześniej wyraziłeś zgodę na lokalizowanie smartfona).
Wyświetli się mapka z informacją gdzie w Twojej okolicy znajdują się hulajnogi Dott
3.Ponadto mapka wyświetla na czerwono obszar gdzie nie wolno jeździć i parkować. Pasłęk niemal cały jest w obszarze dozwolonej jazdy i parkowania.
Jestem w stanie wyobrazić sobie kogoś zostawiającego hulajnogę, gdzieś na obrzeżach miasta, gdzie nikt się nie zapuszcza w obawie „przed krzyżakami”
4. W aplikacji przechodzimy dalej, gdzie zostajemy poproszeni o zeskanowanie kodu znajdującego się po środku kierownicy. Należy „zwinąć aplikację, uruchomić w smartfonie aparat i wykonać zdjęcie. Program automatycznie prześle ten kod w celu odblokowania hulajnogi.
5. Ja, wybrałem w trakcie konfiguracji programu opcję zasilania konta z usługi Pay. Zostałem więc poproszony o przelanie wybranej przez siebie kwoty. Do wyboru najmniejsza możliwa kwota to 10 zł. Po zatwierdzeniu wpłaty w hulajnodze włącza się wyświetlacz co oznacza, że można jechać.
ETAP III – Jazda
1. Podnieś nóżkę, na której opiera się hulajnoga (tak samo jak w rowerze)
2. Stań jedną nogą na hulajnodze, a drugą lekko się rozpędź
3. Po prawej stronie masz przycisk – im mocniej naciskasz tym szybciej jedziesz. Puszczenie przycisku (tak jak w rowerze, kiedy przestajesz pedałować) jedziesz siłą rozpędu
4. Po lewej stronie kierownicy jest hamulec ręczny.
ETAP IV – Koniec korzystania z hulajnogi
1. Zwalniasz przycisk jazdy (prawa ręka)
2. Hamujesz (lewa ręka)
3. Po zatrzymaniu hulajnogi w smartfonie wciskasz przycisk KONIEC, opierasz hulajnogę na nóżce
4. APlikacja prosi Cię 0 zdjęcie hulajnogi pokazując jednocześnie otoczenie. Zapewne będzie to ewentualny dowód, że hulajnoga jest „cała i zdrowa”
5. Zamykasz aplikację
Dodatkowe informacje.
Hulajnogę zostawiasz w strefie nie zaznaczonej na czerwono. Po zakończonej jeździe otrzymujesz informację ile Cię ta „przyjemność” kosztowała. Nie można uruchomić więcej niż jednej hulajnogi (rodzinna przejażdżka wymaga instalacji aplikacji i opłat z kilku smartfonów). Według tego co przeczytałem, hulajnogami elektrycznymi jeździmy drogami dla rowerów. Jeśli ich nie ma to chodnikiem (nie można wyprzedzać pieszych?!) lub drogą z ograniczeniem prędkości do 30 km/h. Kask nie jest obowiązkowy, ale zalecany.
Mam jeszcze kilka wątpliwości, dlatego mile posłucham uwag doświadczonych użytkowników Dott’ów.
Trwa budowa ronda na skrzyżowaniu ulic Westerplatte, Piłsudskiego i Strażackiej. Zmieniły się trasy dojazdowe np. z ulicy Piłsudskiego do ulicy Westerplatte.
Oglądając propozycję jaką zaproponowali drogowcy z Pasłęka jestem „pełen podziwu” dla ich poczucia humoru. Jeśli tak jest w każdym mieście to nie podziwiam, ale współczuję sobie i innym kierowcom przejeżdżającym przez te miasta.
Remontowano ulice Zamkową. Rozmawiam ze znajomym.
– Wielu kierowców, przejeżdżających przez Pasłęk pyta o wyjazd w kierunku Elbląga.
– Co nas obchodzą przyjezdni? Ważne, że kierowcy z Pasłęka wiedzą, że trzeba jechać przez Krosno. Dalej w prawo do ronda. A dalej są znaki.
Trasą czerwoną jeżdżą ci, którzy znają Pasłęk, a niebieską wskazują znaki drogowe.
Jeszcze jeden żart rysunkowy, który zrozumieją miejscowi. Ulica Westerplatte, na lewo ulica Dworcowa z przejazdem kolejowym. A wystarczyłoby skręcić w prawo w ulicę Zwycięstwa.
Po co to napisałem? Chciałem tylko pocieszyć tych, którzy patrząc na znaki stracili wiarę w swój rozum. Mimo to ciągle jednak wierzę, że jest coś czego nie wiem.
Polscy laureaci literackiej Nagrody Nobla – od lewej Henryk Sienkiewicz, Władysław Reymont, Czesław Miłosz, Wisława Szymborska, Olga TokarczukFoto: PAP/EN
Pisarze nobliści to nie zawsze ludzie powszechnie znani i uwielbiani. Często wybory Komitetu Noblowskiego budziły zdziwienie. Powszechnie uważa się, że powinna decydować popularność pisarza. Mało kto pamięta, że Alfred Nobel ufundował nagrodę swojego imienia dla młodych, wybitnych a nie za zasługi.
Czytelnicy, dla których kluczem wyboru książki jest wyróżnienie jej autora przez Akademię Szwedzką zapewne regularnie wertują hasło wikipedii „Laureaci Nagrody Nobla w dziedzinie literatury„. Poniższe tytuły zestawiam gwoli ciekawostki dla starszych i polecenia dla młodszych adeptów sztuki czytania.
1905 Henryk Sienkiewicz (Quo Vadis, Trylogia, Krzyżacy) – za „wybitne osiągnięcia w dziedzinie epiki i rzadko spotykany geniusz, który wcielił w siebie ducha narodu”
1907 Rudyard Kipling (Księga dżungli) – za „zmysł obserwacyjny, dojrzałość idei i wybitny talent prozatorski”
1924 Władysław Reymont (Chłopi, Ziemia obiecana) – za „wybitny epos narodowy, powieść Chłopi”
1925 George Bernard Shaw (Pigmalion) – „za twórczość naznaczoną idealizmem i humanizmem, za przenikliwą satyrę, która często łączy się z wyjątkowym pięknem poetyckim”
1946 Hermann Hesse (Wilk stepowy) – za „szlachetnie podniosłą i różnorodną poezję, która zawsze wyróżniała się świeżością natchnienia i rzadko spotykaną czystością ducha”
1949 William Faulkner (Absalomie, Absalomie) – za „znaczny i unikatowy z artystycznego punktu widzenia wkład w rozwój współczesnej powieści amerykańskiej”
1954 Ernest Hemingway – za utwór „Stary człowiek i morze”
1957 Albert Camus (Dżuma) – za „ogromny wkład w literaturę, ukazującą znaczenie ludzkiego sumienia”
1958 Boris Pasternak (Doktor Żywago) – za „znaczące osiągnięcia we współczesnej poezji lirycznej, a także za kontynuowanie tradycji wielkiej prozy epickiej”
1962 John Steinbeck (Tortilla Flat, Myszy i ludzie, Grona gniewu) – za „realistyczny i poetycki dar, połączony z subtelnym humorem i ostrym widzeniem spraw socjalnych”
1965 Michaił Szołochow (Cichy Don, Los człowieka) – za „siłę artystyczną i prawdziwość epopei o dońskim kozactwie w przełomowych dla Rosji czasach”
1969 Samuel Beckett (Kołysanka) – za to, że „w nowych dla dramatu i prozy formach ukazuje wzniosłość człowieka w jego skrajnym opuszczeniu”
1970 Aleksandr Sołżenicyn (Oddział chorych na raka) – za „siłę moralną, zaczerpniętą z tradycji wielkiej literatury rosyjskiej”
1978 Isaac Bashevis Singer (Sztukmistrz z Lublina) – za „pełną uczucia sztukę prozatorską która wyrastając z polsko-żydowskich tradycji kulturowych porusza jednocześnie odwieczne problemy”
1980 Czesław Miłosz (Zniewolony umysł) – za to, że „z bezkompromisową jasnością postrzegania wyraził warunki, na jakie jest wystawiony człowiek w świecie ostrego konfliktu”
1982 Gabriel García Márquez (Sto lat samotności, Miłość w czasach zarazy) – za „powieści i opowiadania, w których fantazja i realizm łączą się w złożony świat poezji, odzwierciedlającej życie i konflikty całego kontynentu”
1996 Wisława Szymborska – za „poezję, która z ironiczną precyzją pozwala historycznemu i biologicznemu kontekstowi ukazać się we fragmentach ludzkiej rzeczywistości”
1999 Günter Grass (Blaszany bębenek) – otrzymał ją jako ten, którego „swawolne czarne bajeczki portretują zapomnianą twarz historii”
2010 Mario Vargas Llosa (Miasto i psy) – za „odwzorowanie struktur władzy i stanowcze obrazy indywidualnego oporu, buntu i porażki”
„Tańcz, tańcz, tańcz” japońskiego pisarza Haruki Murakamiego nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak przeczytane wcześniej „Norwegian Wood” i „Kroniki ptaka nakręcacza”. Z książką tą jest podobnie jak z gwiazdą futbolu, który nie zagrał dobrego meczu ale i tak był najlepszy w drużynie. Warto było poświęcić trochę swego bezcennego czasu by ją przeczytać. Brak opisów seksu i bardziej przejrzysta fabuła czynią tę powieść nawet bardziej „czytelną” dla tych, których akurat te elementy w innych powieściach Murakamiego mogły zniechęcać do sięgnięcia po kolejną jego książkę.
Choć książka nie odbiła piętna w mojej psychice, ani nie wpłynęła na losy mego życia to jednak z przyjemnością czytałem o losach głównego bohatera, którego nigdy nie poznamy z imienia. Jest nam przez to łatwiej utożsamić się z narratorem i jego filozoficznym podejściem do życia.
Bohater to mężczyzna po rozwodzie, dziennikarz piszący na zlecenie. Kierowany powracającymi snami o hotelu Dolphin, w którym mieszkał przed laty ze swą przyjaciółką Kiki. Dziewczyna zaginęła bez wieści, a teraz w snach wzywa go do siebie. Poszukiwania zaprowadzą go w inny wymiar rzeczywistości. Poznaje nową miłość. Doświadcza przygód z pogranicza dwóch różnych rzeczywistości.
Miłośnicy twórczości Murakamiego muszą przeczytać i tę książkę, która da im sporo satysfakcji. Dla zaczynających poznawać powieści tego autora polecam bardziej realistyczną „Norwegian Wood”.
Czy zwróciliście uwagę jak wielkim szacunkiem darzono dawniej ludzi sztuki:
malarzy, rzeźbiarzy, architektów, pisarzy…? Dzisiaj społeczeństwo wynosi ponad innych aktorów, kucharzy, polityków …
„Z niepewnym skutkiem śpiewajmy sobie tak – życie jest za krótkie, by grać byle jak!” – Jan Pietrzak.
Takie określenia jak sztuka rządzenia, sztuka kochania, sztuka gotowania, sztuka uwodzenia oznaczają ambicje do czegoś nieziemskiego, do innego świata, lepszego niż ten, który otacza nas na co dzień. Artystą nie można zostać na zawołanie. Wrażliwość duszy, niezwykła wyobraźnia połączone z talentem dają społeczeństwu wybitnych artystów. Często sztukę łączymy z kulturą, ale nie zawsze jest to najlepsze zestawienie.
Bycie artystą nie oznacza całkowitego zatracenia się w świecie muz. Możecie pielęgnować swoją wrażliwość i wyobraźnię zaprzęgając je do codziennego życia. Bo, czy na męskiej balandze, gdzie piwo leje się strumieniami nie można czasami przy fortepianie sparodiować Chopina. Czy na damskich spotkaniu przy kawie nie można porozmawiać o miłosnej poezji i ponarzekać na brak romantyzmu u tych zniewieściałych facetów (kobiety podobno wiedzą o co chodzi).
Jeśli już nie jesteśmy artystami to nauczmy się doceniać innych. Jak? Jeśli chcemy docenić artyzm fotografii koleżanki z klasy to musimy poznać podstawy fotografiki. Może zostaniesz krytykiem sztuki, może sam chwycisz za aparat lub pióro i zostaniesz artystą!
„Nie zrozumiecie sztuki, póki nie zrozumiecie, że w sztuce 1+1 może dać każdą liczbę z wyjątkiem 2” – Pablo Picasso
Spójrz w siebie i odpowiedz: co lubię? Wejdź do internetu i poszukaj stron tych, którzy też to lubią, ale są też w tym dobrzy. Świat zna wszystkie przypadki ludzi zdziwionych urojeniem swojej samotności.
A w Pasłęku? Tak jak wszędzie. Z Pasłęka pochodziła malarka Lotte Laserstein, tutaj zainspirował się scenarzysta filmu „Wielki Szu” – Jan Purzycki. Ale nie w tym rzecz, aby być znanym czy nieznanym jak van Gogh. Wystarczy umieć dostrzec sztukę w kościele św. Bartłomieja , otaczającą nas architekturę, pójść na koncert lub obejrzeć wystawę w Pasłęckim Ośrodku Kultury. Zaczynam przekonywać się do opinii, że zwiedzając paryski Luwr powinno się mieć coś w rodzaju certyfikatu potwierdzającego zamiłowanie do sztuki. Tłok byłby mniejszy.
Rekonstrukcja zamku pasłęckiego z XIV/XV wieku wg J.Orłowskiego
Zamek , którego już nie ma.
Po podboju Pogezanii przez krzyżaków, około 1267 roku zakonnicy wznieśli pierwszą, być może jeszcze drewniano – ziemną strażnicę („hus Paslok”). Wraz z budowa murów obronnych, zamek przebudowano na murowany (lata 1320-1339).
Główna część zamku pierwotnie składała się z pojedynczego domu o wymiarach 11,6 x 50,8 metrów. Często podaje się, iż nie był on podpiwniczony, jednak XV-wieczne lustracje wymieniały dwie piwnice do składowania piwa i miodu.
Plan przyziemia głównego skrzydła wg C.Steinbrechta
Przyziemie (przyp. część budowli , która wnika pod powierzchnię gruntu; tutaj piwnica) podzielone było na trzy części . Pośrodku znajdowało się największe, pięcioprzęsłowe pomieszczenie zwieńczone sklepieniem krzyżowo – żebrowym, od strony zachodniej pomieszczenie sklepione kolebkowo i najmniejsze, dwuprzęsłowe od strony wschodniej, ze sklepieniem krzyżowo – żebrowym. Na trzeciej kondygnacji zlokalizowany był pośrodku refektarz, izby urzędowe i od wschodu kaplica. Najwyższe piętro tradycyjnie w zamkach krzyżackich pełniło funkcje magazynowo – obronne. Komunikację zapewniały prawdopodobnie zewnętrzne, drewniane krużganki.
Do korpusu głównego budynku przylegał od południowego wschodu czworoboczny dziedziniec na którym znajdowała się studnia. Jeszcze w XIV wieku do głównego domu dobudowano prostopadłe, wschodnie skrzydło z krużgankiem. Zamek posiadał też wieże, lecz nie jest znane ich położenie. Główna wieża być może znajdowała się w narożu północno – wschodnim. W kolejnej podobno mieściła się zbrojownia i izba komtura. Całość oddzielała od miasta zewnętrzna linia umocnień i sucha fosa, rdzeń zamku otoczony był też zewnętrznym murem wydzielającym parcham (przyp międzymurze – nie zabudowana przestrzeń pomiędzy murami zewnętrznym i wewnętrznym).
Brama wjazdowa zlokalizowana była w kurtynie południowo – wschodniej. Łączyła ona zamek z miastem i bramą Młyńską prowadzącą ku rzece. Przedzamcze usytuowane było od południa, ale przypuszcza się, iż dodatkowe znajdowało się po stronie zachodniej. Co więcej do konwentu należały tereny od wschodu, pod miastem, zwane Wolą Zamkową, gdzie na potrzeby zamku pracował młyn, folwark, wieś czynszowa i uprawiano ogrody. Dwie narożne, cylindryczne wieże dobudowane zostały do budynku mieszkalnego dopiero w XVI wieku.
Gotyckie pomieszczenie na dawnym parterze (obecnie nieużytkowana piwnica) na rysku Steinbrechta z 1919 roku
Na początku 1520 roku na zamek i miasto uderzyły wojska polskie pod dowództwem Mikołaja Firleja, jednak mimo przewagi i miesięcznego oblężenia nie zdobyły warowni. Dopiero kolejny szturm przeprowadzony w kwietniu tego samego roku powiódł się. Wówczas mieszczanie Elbląga wystąpili do króla polskiego o zgodę na zburzenie zamku. Zygmunt I wyraził zgodę i w 1521 roku warownia została w dużym stopniu zniszczona.
Zrujnowany w czasie wojny zamek spłonął w 1543 roku.
„Nowy zamek”
W kolejnych latach został odbudowany, ale już w stylu renesansowym. Powstały m.in. dwie wieże w narożnikach najstarszego, średniowiecznego budynku i nowe, zachodnie skrzydło. Fundowane przez elektora brandenburskiego dalsze przebudowy z 1559, 1586 i pierwszej połowy XVII wieku miały na celu adaptację średniowiecznego zamku na potrzeby nowej sztuki wojennej.
Pasłęcki zamek przed rokiem 1945.
Z zamku średniowiecznego zachowało się główne (północne) skrzydło, jednak jego proporcje i wygląd uległy zasadniczym zmianom. Od czasów średniowiecza poziom dziedzińca podniósł się o około 3 metry, w związku z czym pierwotne przyziemie zamieniło się w głęboką piwnice, a cały budynek stał się niższy o jedno piętro.
„Zamek w Pasłęku”
W 1945 r. zamek został spalony przez żołnierzy Armii Czerwonej. Odbudowany przez Polaków w latach 1968-75.
Zamek zniszczony przez armię radziecką
Dawny układ wnętrz zamku zachował się jedynie w obecnej części piwnicznej, gdzie znajdują się 3 pomieszczenia. Największe jest środkowe ze sklepieniem krzyżowo-żebrowym, boczne również posiadają sklepienia krzyżowo-żebrowe, a także kolebkowe. W skrzydłach bocznych praktycznie nie przetrwały zabytkowe elementy. W części zachodniej (obecnie Sala Rycerska) odtworzono izbę ze sklepieniem krzyżowym wspartym na trzech granitowych filarach – dwóch oryginalnych i jednym zrekonstruowanym.
Zamek w Pasłęku – Widok z lotu ptaka od południa, fot. ZeroJeden, V 2013 (serwis https://www.zamki.pl/)
W 1998 r. rozpoczęto prace poszukiwawcze bursztynowej komnaty. Odkryto m.in. fragment średniowiecznych murów, brukowaną ulicę w suchej fosie i przypuszczalnie fragment wieży z pierwotnego zamkowego. Dotarto też do tunelu łączącego kościół z zamkiem, ale był on mocno zagruzowany.
W 2020 roku przeprowadzono remont zachodniej (tej bliżej kościoła) baszty pasłęckiego zamku. Obecnie cały zamek wymaga generalnego remontu. Mury przyziemia, co kilkanaście lat, są odgrzybiane. Pod dachówkami brak jest izolacji typu deski, papa, jakiejkolwiek ochrony przed przeciekami. Obecne piwnice są nie nadają się do zagospodarowania. Może wykorzystać je na muzeum Pasłęka?
Opracował Roman Cichocki na podstawie serwisów internetowych:
„Obecnie na cmentarzu znajduje się ponad sto miejsc pochówku. Ocalało jedynie trzydzieści nagrobków, wykorzystanych przeważnie z piaskowca, reszta to obudowy lastrykowe lub mogiły ziemne. Zachowały się także liczne słupki, podstawy i cokoły. Napisy na niektórych macewach są już dziś w większości słabo czytelne. Są to inskrypcje zarówno w języku hebrajskim (awers), jak i niemieckim (rewers), zawierają także określenia czasu, zapisane według kalendarzy hebrajskiego i gregoriańskiego.”
W dniu 22.02.2018 r. (czwartek) odbył się wernisaż wystawy “Dyplomy”przedstawiającej wybrane prace dyplomowe absolwentów Liceum Plastycznego z Gronowa Górnego z lat 2012- 2017.
Hulajnogi elektryczne w Pasłęku
Hulajnogi elektryczne w Pasłęku
Pytania, które same przychodzą zadawano sobie już 5 lat temu, więc zapewne są na nie odpowiedzi. Okazało się, jak zawsze, że Internet powiela te same nieprecyzyjne treści.
Co mam zrobić, jeśli chcę wsiąść na hulajnogę i pojechać?
ETAP I – instalacja aplikacji
1. Trzeba mieć smartfon. Uruchomić aplikację sklepu GooglePlay. Wyszukać i zainstalować darmową aplikację Dott.
2. Uruchomić zainstalowaną aplikację i przebrnąć przez etap zakładania konta:
– podać numer swojego telefonu i adres e-mail)
– wybrać metody płatności (szczegóły ważnej karty kredytowej, karty debetowej lub innej zatwierdzonej metody płatności). TUTAJ ZACZYNAJĄ SIĘ SCHODY.
Młodość nie ma złych doświadczeń, zwłaszcza, że płacą rodzice. Do wyboru są dwie możliwości:
Cena przejazdu hulajnogami Dott może się różnić w zależności od miasta. W Pasłęku koszt ten to opłata za odblokowanie w wysokości 2 zł oraz opłata za minutę jazdy 1 zł. W praktyce oznacza to, że przejazd ze stacji Orlen na ulicy Westerplatte do McDonald’a to około 10 zł. Nie jest to więc forma transportu, ale raczej rozrywka.
ETAP II – Włączenie hulajnogi
Jestem w stanie wyobrazić sobie kogoś zostawiającego hulajnogę, gdzieś na obrzeżach miasta, gdzie nikt się nie zapuszcza w obawie „przed krzyżakami”
4. W aplikacji przechodzimy dalej, gdzie zostajemy poproszeni o zeskanowanie kodu znajdującego się po środku kierownicy. Należy „zwinąć aplikację, uruchomić w smartfonie aparat i wykonać zdjęcie. Program automatycznie prześle ten kod w celu odblokowania hulajnogi.
5. Ja, wybrałem w trakcie konfiguracji programu opcję zasilania konta z usługi Pay. Zostałem więc poproszony o przelanie wybranej przez siebie kwoty. Do wyboru najmniejsza możliwa kwota to 10 zł. Po zatwierdzeniu wpłaty w hulajnodze włącza się wyświetlacz co oznacza, że można jechać.
ETAP III – Jazda
1. Podnieś nóżkę, na której opiera się hulajnoga (tak samo jak w rowerze)
2. Stań jedną nogą na hulajnodze, a drugą lekko się rozpędź
3. Po prawej stronie masz przycisk – im mocniej naciskasz tym szybciej jedziesz. Puszczenie przycisku (tak jak w rowerze, kiedy przestajesz pedałować) jedziesz siłą rozpędu
4. Po lewej stronie kierownicy jest hamulec ręczny.
ETAP IV – Koniec korzystania z hulajnogi
1. Zwalniasz przycisk jazdy (prawa ręka)
2. Hamujesz (lewa ręka)
3. Po zatrzymaniu hulajnogi w smartfonie wciskasz przycisk KONIEC, opierasz hulajnogę na nóżce
4. APlikacja prosi Cię 0 zdjęcie hulajnogi pokazując jednocześnie otoczenie. Zapewne będzie to ewentualny dowód, że hulajnoga jest „cała i zdrowa”
5. Zamykasz aplikację
Dodatkowe informacje.
Hulajnogę zostawiasz w strefie nie zaznaczonej na czerwono. Po zakończonej jeździe otrzymujesz informację ile Cię ta „przyjemność” kosztowała. Nie można uruchomić więcej niż jednej hulajnogi (rodzinna przejażdżka wymaga instalacji aplikacji i opłat z kilku smartfonów). Według tego co przeczytałem, hulajnogami elektrycznymi jeździmy drogami dla rowerów. Jeśli ich nie ma to chodnikiem (nie można wyprzedzać pieszych?!) lub drogą z ograniczeniem prędkości do 30 km/h. Kask nie jest obowiązkowy, ale zalecany.
Mam jeszcze kilka wątpliwości, dlatego mile posłucham uwag doświadczonych użytkowników Dott’ów.
RC