Aby korzystać z serwisu należy założyć kartę w Bibliotece Publicznej w Pasłęku lub w jednej z filii w Zielonce Pasłęckiej lub Rogajnach, na podstawie której czytelnik otrzyma bezpłatny PIN/(od dostępu). Można też skorzystać z dostępu, bez konieczności posiadania kodu dostępu, bezpośrednio z komputerów znajdujących się w czytelni biblioteki.
Obok kilka zrzutów ekranu z serwisu IBUK pokazujących kategorie na jakie podzielony jest „księgozbiór” i wybrana podkategorie działu „Informatyka”. Również poniżej można obejrzeć przykładowy ekran z wybraną do czytania książką. Uwaga: nie możliwości pobrania książek na dysk lokalny komputera.
Posiadając konto jest dodatkowo możliwość utworzenia „półki z książkami”, do których chcemy wrócić. Na ekranie wygląda to tak jak to przedstawia poniższy zrzut ekranu.
Chcemy czy nie chcemy, ale mamy księcia. My, czyli mieszkańcy dawnych Prus. Georg Friedrich Ferdinand, książę Prus, urodził się 10 czerwca 1976 roku w Bremie. Jest praprawnukiem cesarza Wilhelma II., który musiał abdykować w wyniku rewolucji listopadowej w Niemczech 1918 roku. Stryj księcia Ludwik Ferdynand (II) zmarł w 1994, a Jerzy Fryderyk jako jedyny jego potomek pochodzący z małżeństwa równego rodem, odziedziczył po nim tytuł i pretensje do tronu. Ominięto dwóch starszych synów Ludwika Ferdynanda (II), ponieważ zawarli oni małżeństwa z kobietami krwi niekrólewskiej. Stryjowie Jerzego Fryderyka, książę Fryderyk Wilhelm i książę Michał, zaskarżyli postanowienia testamentu dziadka kronprinza.
Książę Prus Georg Friedrich
Proces trwał od 1994. W 1997 sąd regionalny (Landgericht)
w Hechingen i sąd regionalny wyższej instancji w Stuttgarcie (Oberlandesgericht) przyznały rację stryjom Jerzego Fryderyka i uznały, że wymóg małżeństwa równego rodem jest „niemoralny”. Trybunał Federalny (Bundesgerichtshof) nie zgodził się z orzeczeniem na korzyść stryjów i sprawa wróciła do sądów regionalnych, które tym razem orzekły na korzyść Jerzego Fryderyka. Stryjowie wnieśli pozew do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego (Bundesverfassungsgericht), a ten nie zgodził się z orzeczeniem na korzyść Jerzego Fryderyka. W końcu, 19 października 2005 sąd regionalny orzekł, że Jerzy Fryderyk jest pełnoprawnym następcą swojego dziadka
Zamek Hohenzollern
, ale jego stryjowie i inne dzieci księcia Ludwika Ferdynanda mają prawo do części spadku pruskiego. Obecnie książę mieszka wraz z żoną i dziećmi w Berlinie, pracuje jako doradca dla przedsiębiorstw.
wersja 25.I.2019 – dodano najstarsze herby opublikowane w książce „Der Kreis Preussisch Holland in Bildern” z Biblioteki Publicznej w Pasłęku
wersja 27.X.2017
Poniższy tekst przedstawia zmiany herbu miasta Pasłęk na tle przemian historycznych oraz przedstawia inne herby związane z ziemią pasłęcką.
Herb komtura zamku w Holland (dzisiaj: Pasłęk)Najstarszy znany herb miasta Holland (dzisiaj: Pasłęk)
Po lewej najstarszy znany herb miasta Holland: orzeł, wokół napis „Sigillum (BVR) Gensium DE Hollandia” oraz symbol korony.
Po prawej herb komtura zamku w Holland z roku 1475 (Filip von Angelach, 14 VII 1473 – 25 XII 1484): wokół napis: „Sigillum comnendatoris de holland” (Herb komendanta holland).
Około roku 1200 Pasłęk, jeśli był, to był wsią albo grodem. Prusowie przed tym rokiem prawdopodobnie nie stosowali herbów.
Państwo Zakonne 1226 – 1466
Obecne ziemie, na których leży Pasłęk przechodzą we władanie Państwa zakonu krzyżackiego założonego około 1226 roku (potocznie : państwo krzyżackie).
Flaga Państwa KrzyżackiegoHerb Państwa KrzyżackiegoSzeląg Ulryka von Jungingena (fot. www.wcn.pl )
W roku 1297 Meinhardt z Querfurtu, Mistrz Krajowy Zakonu Krzyżackiego nadaje prawa miejskie dla osady (grodu) Patzlok i nazywa to miasto Holland. „Najstarszym zachowanym odciskiem pieczętnym miasta Pasłęka jest egzemplarz przywieszony do dokumentów z 1439 i 1453 roku, o średnicy 38 mm. Na owej pieczęci przedstawiony został rycerz na koniu z tarczą i podniesionym mieczem, z pióropuszem na hełmie i z czaprakiem zwisającym na koniu, który skacze nad skałami. Całość przedstawienia umieszczona została w ozdobnie zakratowanym polu pieczęcie, z lilią w każdej kracie.” 1 … „Wedle B. Hengla w 1465 roku miasto posługiwało się pieczęcią z napisem + sigillum civitas hollant+. … najstarsze pieczęcie pasłęckie przestały być używane przed 1465 rokiem …”
Prusy Zakonne 1466-1525
Flaga Prus Zakonnych
Od 1466, kiedy to państwo krzyżackie zostało podporządkowane Królestwu Polskiemu, nastąpiła zmiana nazwy na Państwo zakonu krzyżackiego w Prusach (potocznie: Prusy Krzyżackie lub Prusy Zakonne).
Na mocy postanowień II pokoju toruńskiego z 1466 r. Zakon zostaje zmuszony do przekazania Polsce terenu diecezji warmińskiej, Ziemi Lubawskiej, Sztumskiej i Malborskiej oraz Elbląga z przyległościami. Wszystkie te ziemie poza Ziemią Lubawską zostają wcielone w ramy nowo powstałego województwa malborskiego i następnie inkorporowane w skład Rzeczypospolitej jako autonomiczna prowincja o nazwie Prusy Królewskie. Reszta Prus Zakonnych jako lenno pozostaje przy nowej stolicy – Królewcu. Pasłęk należy do Prus Zakonnych.
Pod kątem administracyjnym mimo utraty części ziem obowiązywał nadal podział na komturie, utrzymał się on do 1525 roku kiedy to doszło do znacznych zmian w tej materii.
Herb Prus Książęcych
Prusy Książęce 1525-1618
Rok 1525 przynosi Prusom Zakonnym wyjątkowe zmiany. Władca Prus, ostatni Wielki mistrz Zakonu Albrechta von Hohenzollern, przechodzi na luteranizm stając się tym samym księciem. W wyniku tego dochodzi do sekularyzacji Prus Zakonnych które od tej pory stają się Prusami Książęcymi. W tym samym roku, 8 kwietnia Albrecht podpisuje ze swym wujem, królem Polski, Zygmuntem I Starym traktat krakowski i dwa dni później składa przed nim uroczysty hołd stając się wiernym lennikiem swego wuja. Tego samego dnia Albrecht odbiera również z rąk króla proporzec z herbem Prus Książęcych. Jeszcze w 1525 roku, Albrecht dokonuje reorganizacji administracyjnej Prus Książęcych na trzy rozległe powiaty : oberlandzki, natangijski i królewiecki (sambijski).
Powiat oberlandzki i jego starostwa : Miłakowo, Miłomłyn, Morąg, Pasłęk, Przezmark, Prabuty, Susz, Szymbark, Szczytno, Iława, Ostróda, Olsztynek, Dąbrowo, Działdowo, Nidzica i Kwidzyn
„…od 1563 roku znamy kolejny wzór pieczęci używanej prz miasto. Miała ona 30 mm średnicy, napis w otoku SIGILLVM . CIVITATIS . HOLLANDT. IN . BORVSSIA.”1Różnice w stosunku do poprzedniego herbu: z lewego boku rycerza zwisła pochwa po wyciągniętym mieczu, w końskiej uprzęży dodano podogonie, zaznaczono czaprak, skalne podłoże pod końskimi kopytami przybrało wygląd pięciu wzgórz (trzech większych i dwóch mniejszych).
Brandenburgia-Prusy 1618-1701
Herb rodowy Hohenzollernów wywodzących się ze Szwabii
W wyniku śmierci ostatniego przedstawiciela pruskiej linii Hohenzollernów, Albrechta Fryderyka, przedstawiciel brandenburskiej linii Hohenzollernów, elektor brandenburski Johann Sigismund von Brandenburg, zostaje następnym władcą Prus Książęcych i za zgodą króla Zygmunta III dokonuje unii personalnej Prus Książęcych z Brandenburgią. W 1657 roku Prusy Książęce na mocy traktów welawsko-bydgoskich odzyskują pełną niezależność od Polski za cenę wyrzeczenia się sojuszu ze Szwecją. Oficjalnymi stolicami Brandenburgii-Prus zostają Berlin i Królewiec, pozostający również stolicą Prus Książęcych.
Prusy Książęce w Królestwie Prus 1701-1773
Pełny herb Królestwa Prus
W 1701 roku przy aprobacie cesarza i innych dworów europejskich Fryderyk I Pruski koronuje się na Króla w Prusach czyniąc tym samym Brandenburgię-Prusy, Królestwem Prus. Następnym krokiem Fryderyka I było uczynienie Berlina centrum administracyjnym całego królestwa w tym i Prus Książęcych, zaznaczają jednakże, iż tylko król koronowany w Królewcu może być pełnoprawnym władcą Królestwa Prus. Prusy Książęce wraz ze stolicą w Królewcu stają się jedną z prowincji Królestwa Prus.
W 1722 roku dochodzi do likwidacji powiatów oberlandzkiego, natangijskiego i królewieckiego wprowadzając na ich miejsce dziewiętnaście nowych powiatów : pokarmiński (brandenburski), nidzicki, rastemborski (kętrzyński), sambijski, tapiewski, prabucki, iławski, kwidzyński, szymbarski, bartoszycki, morąski, świętomiejski, gąbiński, wystrucki, kłajpedzki, margrabowski (olecki), ragnicki, szeszcieński i tylżycki. Brak powiatu hollandzkiego (pasłęckiego).
Na panoramie miasta Holland z 1750 widnieje herb przedstawiający świętego Jerzego na koniu nad smokiem ale odwróconego w drugą stronę w stosunku do herbu Pasłęka z lat 1820-1934 (poniżej).
Zjednoczenie ziem pruskich i ich podział na Prusy Zachodnie i Wschodnie 1773-1824
W 1772 roku w wyniku aneksji ziem Rzeczypospolitej, ziemie pruskie zostają ponownie połączone by pod koniec roku zostać ponownie podzielonymi. W wyniku reorganizacji administracyjnej dawne ziemie pruskie zostają rozdarte pomiędzy dwie nowe prowincje, Prusy Wschodnie i Zachodnie. Prusy Wschodnie będące bezpośrednim spadkobiercą Prus Książęcych wzbogacają się o staropruską ziemię warmińską tracąc jednakże funkcjonujące pod Królewcem do 317 lat Prabuty, Iławę, Susz, Kwidzyn i Kisielice, które to zostają przydzielone do sztucznego tworu jakim są Prusy Zachodnie.
Prusy Wschodnie 1773-1824
Godło Prus Wschodnich
Mimo zlikwidowania Prus Książęcych w 1773 roku, znakomita większość utworzonych w 1722 roku powiatów pozostała bez zmian, jedynym wyjątkiem od reguły był powiat morąski zreorganizowany w 1772 roku. Kompletnie nowymi powiatami były natomiast powiaty lidzbarski i braniewski utworzone po przyłączeniu Warmii. Wszystkie jedenaście powiatów zostało podzielone pomiędzy dwa departamenty : królewiecki i gąbiński. Pasłęk (Preussisch Holland) należał do powiatu morąskiego.
W roku 1819 doszło do kolejnej reorganizacji powiatów w Prusach Wschodnich zwiększając ich ilość do trzydziestu trzech, dotychczasowy podział na departamenty królewiecki i gąbiński nie uległ jednakże zmianie. Powstał powiat pasłęcki (kreisstadt preussisch holland) w departamencie królewieckim.
„Na losy pasłęckiego herbu istotny wpływ wywarło upowszechnienie w początkach XVIII stulecia legendy związanej z wydarzeniami, do jakich doszło w Pasłęku podczas ostatniej wojny polsko-krzyżackiej w lutym 1520 roku. Wówczas to odziały polskie, głównie gdańskie i elbląskie, przez dłuższy czas bezskutecznie szturmowały obwarowania miasta, a jedno z większych niepowodzeń szturmujących tłumaczyć zaczęli cudownym pojawieniem się na murach postaci św. Jerzego, któremu poświęcony kościół – położony na przedmieściu – niewiele wcześniej sami zniszczyli.”1
„Od 1820 roku rada miasta posługiwała się pieczęcią nie tylko z wyobrażeniem św. Jerzego i smoka, ale nadto w stosunku do dotychczasowych przedstawień z przyjęciem odmiennego kierunku zwrotu obu figur. Prawidłłowym heraldycznym zwrotem jest bowiem kierunek w prawo, tzn. w prawo dla osoby stojącej poza tarczą, zaś w lewo dla osoby patrzącej na tarczę. …
W sztukach plastycznych św. Jerzy jest bowiem częściej oddawany jako jeździec pędzący w prawą dla widza stronę, a więc odwrotnie niż to wynika z reguł heraldycznych.”1
Herb powiatu pasłęckiegoHerb Prus WschodnichHerb Pasłęka ze św. Jerzym 1820-1934. Odcisk pieczęci używanej do 1934 roku.
Flaga Królestwa Prus
Prowincja Prusy 1824–1878
W kwietniu 1824 roku dochodzi do zawiązania między Prusami Wschodnimi a Zachodnimi unii personalnej, przekształconej w 1829 roku w unię realną, unifikującą obie prowincje w jedną prowincję Pruską ze stolicą w Królewcu.
Prusy Wschodnie 1879-1905
Herb Pasłęka na medalu z roku 1895
Podział administracyjny Prus Wschodnich w latach 1879-1905 opierał się wciąż na dwóch departamentach, królewieckim i gąbińskim, dokonano jednakże kolejnej reorganizacji powiatów czego efektem był wzrost ogólnej liczby powiatów do trzydziestu sześciu.
Po lewej herb na medalu z roku 1895 przedstawiający świętego Jerzego zabijający smoka i odwrócony, nietypowo, w prawą stronę.
” …w 1885 roku … rycerz w stalowej, a więc błękitnej zbroi, z mieczem nad głową, na białym koniu o czerwonej uprzęży, z bogato rozbudowanym podogoniem, z czerwonym pióropuszem u hełmu i na końskiej głowie, miał przeskakiwać ponad zielonym trójwzgórzem.„1
„Po raz kolejny zmianę w wyglądzie miejskiego herbu przyniosły obchody 600-lecia miasta w 1897 roku…. Przywrócony został pierwotny kierunek zwrotu jeźdźca, skaczącego jednak nie przez pięciowzgórze jak w przypadku pieczęci najstarszych, lecz przez trójwzgórze.”
„… Hildebrandt w marcu 1897 wykonał w dwu kopiach barwny rysunek miejskiego herbu … dokonał w zasadzie tylko jednego uzupełnienia o dodanie czerwonego czapraka.”1 „W oparciu o en sam projekt sporządzono nadto kamienną tablicę z wyobrażeniem herbu”1 (przyp. autora: dziś herb ten umieszczony jest nad bramą przy Placu 1000 lecia)
Jeden z nieoficjalnych herbów Pasłęka przełomu XIX/XX w.
„Niezmiernie ciekawie przedstawiały się również „nieoficjalne” dzieje pasłęckiego herbu przełomu XIX/XX wieku. …Najważniejszym elementem owego przedstawienia było jednoznaczne zidentyfikowanie jeźdźca z rycerzem Zakonu Krzyżackiego, czego dokonano okrywając jego sylwetkę białym, długim płaszczem, zachodzącym aż na koński zad. Rycerz otrzymał jednoznaczne średniowieczne uzbrojenie, pod koniem uwidoczniono zaś – tak jak w pierwotnych przedstawieniach – pięciowzgórze. Jednocześnie samej tarczy herbowej przydano popularną wówczas tzw. coronę uralis, czyli ozdobę czoła tarczy w kształcie trzypałkowej korony wykonanej z ceglanych elementów.”
Prusy Wschodnie 1905-1918
W 1905 roku dochodzi do reformy wschodniopruskich rejencji i wydzielenia trzeciej – olsztyńskiej. Pasłęk pozostaje w rejencji królewieckiej.
Prusy Wschodnie 1918-1939
Postanowienia Traktatu Wersalskiego, który wraz z późniejszym plebiscytem utrwalił nową granicę Prus Wschodnich, okazały się pod kątem zarówno historycznym, jak i regionalnym ciekawym zbiegiem okoliczności. W wyniku ratyfikowania w styczniu 1920 roku ustaleń podpisanych przez Niemcy 28 czerwca 1919 roku, granice Prus Wschodnich z pewnymi wyjątkami zostały zamknięte w historycznych granicach starych Prus.
Po ustabilizowaniu sytuacji na terenie Prus Wschodnich, w 1920 roku dochodzi do reorganizacji administracyjnej i tym samym Prusy Wschodnie zostają podzielone na cztery rejencje : kwidzyńską (do 1922 r.), olsztyńską, gąbińską i królewiecką. Stolicą prowincji pozostaje Królewiec. Pasłęk pozostał powiatem w rejencji królewieckiej.
W latach 1897-1935 używano pieczęci z wizerunkiem św. Jerzego i tej z uchwały 1897 r. „… projekt nie spełnił oczekiwań, zwracano uwagę na nienaturalny sposób trzymania miecza przez jeźdźca, na mało historyczne podkreślenie pióropusza tak na hełmie jak i na głowie konia itd. Sytuacja taka trwałą aż do 1935, kiedy to pojawiła się nowa niemiecka ustawa, w myśl której wszystkie samorządy korzystające z herbów musiały uzyskać naukowe potwierdzenie poprawności używanego znaku. … Przyjęty wzór powracał do najstarszych przedstawień, nie było rzecz jasna już mowy o św. Jerzym i smoku, rycerza i konia pozbawiono w prowadzonych w 1897 roku ozdób z piór, sylwetki uzyskały naturalną postawę.”1
Herb Prus Wschodnich 1918-1933Herb Prus 1933-1945
Flaga Prus Wschodnich (czarno-biała)
Pasłęk po roku 1945
„Z powodu różnic w przedstawianiu miejskiego herbu władze Pasłęka w końcu lat sześćdziesiątych uznały za konieczne odwoływanie się do jednego tylko wzoru, za swoistą matrycę obierając tablicę herbową, do 1945 roku wmurowaną w ścianę jednego z budynków w sąsiedztwie ratusza.”1 przyp. autora: tablicę tę w roku 1969 uroczyście wmurowano nad bramą murów miejskich przy placu Tysiąclecia).
„W 1994 roku doczekał się publikacji kolejny herbarz polskich miast, w którym wizerunek pasłęckiego herbu zaprezentowany został jako swego rodzaju kompromis przedstawień z lat sześćdziesiątych. Rycerz skaczący na konno ponad trójwzgórzem … odziany został w błękitny pancerz…”1
„W początkach 1992 roku władze Pasłęka zdecydowały się zasięgnąć opinii Zarządu Głównego Polskiego Towwarzystwa Heraldycznego w sprawie poprawności wyglądu miejskiego herbu… Generalnie zalecono powrót do przedstawienia z 1967 roku, publikowanego w opracowaniu Miasta polskie w tysiącleciu. Poddano pod rozwagę władz możliwość jednoczesnego wprowadzenia flagi miejskiej … Uchwałą z 18 IX 1992 roku Rada Miasta i Gminy Pasłęk przyjęty został zarówno obowiązujący obecnie wizerunek jak i flagi.”1
Uwaga.
Jak widać z powyższego tekstu, Herbarz miast polskich” z 1994 przedstawił herb Pasłęka niezgodny z wizerunkiem określonym w uchwale Rady Miasta Pasłęka z 1992 roku. Również wikipedia (serwis internetowy) pokazuje herb, którego kolorystyka nie jest dokładnie zgodna z tą uchwałą. Wynika to zapewne z faktu, że uchwała nie precyzuje kolorystyki herbu zgodnie ze współczesnymi oczekiwaniami (nie podano kodów kolorów niezbędnych do jednolitej publikacji herbu w internecie, na ekranach monitorów i przeznaczonych do druku). Na podstawie wspomnianej uchwały dokonałem próby jednoznacznego określenia kolorystyki herbu (link poniżej).
A jak wygląda herb Pasłęka obecnie (zgodnie z uchwałą nr XXIII/117/92 Rady Miasta i Gminy Pasłęk z dnia 18 września 1992 r.) można zobaczyć i przeczytać na stronie https://paslek.reria.pl/herb-pasleka/
Herb diecezji elbląskiej 1992-2015Herb diecezji elbląskiej od 2015 rokuHerb województwa warmińsko-mazurskiego od 2002 rokuWspółczesny herb Pasłęka z 1992 roku
Wygląd herbu zmieniał się na przestrzeni wieków. Jedyną cechą wspólną jest jego niestałość. Najwidoczniej, tak jak i dzisiaj, herby różnią się między sobą szczegółami. Dawniej trudno było zachować zgodność kolorystyczną, proporcje, nie mówiąc już o detalach.
Materiały zebrał: Roman Cichocki
Tekst powstał na podstawie zasobów polskiej i niemieckiej wiki a także poniższych stron :
Wszystkie mapy i grafiki należą do ich prawowitych twórców i właścicieli
Cytaty pochodzą z książki „Pasłęk z dziejów miasta i okolic 1297-1997” (rozdział VIII Sfragistyka i heraldyka pasłęcka, autorzy: Beata Możejko-Chimiak, Błażej Śliwiński), którą można wypożyczyć w Bibliotece Miejskiej w Pasłęku.
Proszę o uwagi, zdjęcia i informacje na temat pasłęckiego herbu, które zostaną uwzględnione w kolejnej wersji tego materiału.
Obecny kościół św. Jerzego i cerkiew św. Onufrego w Pasłęku zbudowany na skraju ówczesnego miasta w 1592 r.
Rzecz miała miejsce w lutym 1520 r., w trakcie ostatniej wojny polsko – krzyżackiej, Pasłęk był wówczas potężną twierdzą graniczną, z którą wielki mistrz Zakonu Krzyżackiego Albrecht Hohenzollern wiązał nadzieje długiego oporu.
Zima z przełomu lat 1519/20 była ostra – panowały wyjątkowo ostre mrozy, które utrudniały prowadzenie działań oblężniczych przez wojska polskie, głównie elbląskie. Hetman koronny Mikołaj Firlej, dowodzący całością polskich sił, zdawał sobie sprawę, ze zdobycie pasłęckiej twierdzy bez użycia ciężkich dział będzie bardzo trudne. Rychło jednak elblążan wsparli swoimi wojskami gdańszczanie, którzy przywieźli kilka dział, w tym jedno ciężkie. Mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych gdańszczanie sprawnie wybudowali szańce, ustawili na nich działa i mocno wsparli ostrzał zamku oraz miasta.
W początkach lutego 1520 r. polskie rycerstwo oraz zaciężną, węgiersko – czeską piechotę ogarnęło zwątpienie, bo szanse zdobycia krzyżackiego Pasłęka były coraz mniejsze. 22 lutego 1520 r. przypuszczono kolejny szturm, który zakończył się niepowodzeniem, a straty wśród zaciężnych wyniosły ponad 200 żołnierzy.
Tak się złożyło, że przed tym nieudanym szturmem Polacy zburzyli położony poza miejskimi murami, na południe od Kamiennej Bramy, kościół św. Jerzego – prawdopodobnie rozebrali go na opał. Po szturmie wśród oblegających wojsk polskich rozeszły się wieści, ze św. Jerzy ukazał się na murach Pasłęka, aby bronić miasta przed oblegającymi. Miało to być karą za zniszczenie kościoła. Sugestia była tak silna, a duchowość ówczesnych ludzi tak podatna na jej wpływy, że część polskich oddziałów opuściła obóz, odmawiając dalszego udziału w oblężeniu miasta.
Kiedy w marcu 1520 r. mianowany został nowy dowódca obrony Pasłęka – kapitan Filip Greussing, Polacy chwilowo przerwali oblężenie. Wówczas Greussing „na pniu” kupił historię o pojawieniu się św. Jerzego i ogłosił, że osobiście widział świętego na murach miasta. Do wielkiego mistrza zakonu pisał jednak Greussing szczere, pełne niepokoju listy, w których przyznawał, że zwyciężyć będzie trudno…
Nadejście potężnych dział burzących z Krakowa przyczyniło się do kapitulacji miasta (wyrwa w murze miała 18 m) i do zdobycia zamku 29 kwietnia 1520 r. W ostrzeliwanym podczas oblężenia zamku pozostało przy życiu ok. 300 obrońców, którzy trafili do niewoli. Na zacięty i długotrwały charakter obrony niewątpliwie wpłynęła legenda o św. Jerzym, wspomagającym obrońców Pasłęka.
Artykuł jest przedrukiem z nieistniejącego (24.01.2019) serwisu:
Całkowite zaćmienie Księżyca (w godz. 5:41-6:43), pełnia (godz. 6:16) z jednoczesnym przejściem przez perygeum, czyli najbliższy punkt jego orbity wokół Ziemi (godz. 21:59) to zjawiska, które jednocześnie występują dość rzadko. Księżyc wtedy na naszym niebie jest większy i przyjmuje barwę czerwoną. W języku angielski nosi ładną nazwę: Super Blue Blood Moon (Super Niebieski Krwawy Księżyc). W tym roku tj. 2019 miał uświetnić wypadający w tym dniu Dzień Babci – 21 stycznia.
Wstałem o szóstej rano. Na zewnątrz panował jeszcze mrok, lekko prószył śnieg a termometr wskazywał minus 2 stopnie. Z przewieszonym przez ramię aparatem fotograficznym wyszedłem przed dom licząc, że światło Księżyca znajdzie trochę miejsca, aby pochwalić się swym wyjątkowym wyglądem. Nad Pasłękiem całe niebo pokryte było grubą warstwą śniegowych chmur. Tak chciał los. Nawet nie byłem zawiedziony. Dalej będę wierzył, że takie zjawisko występuje. Ale co jeśli ten sam pech przytrafił się komuś kto musi zobaczyć, dotknąć, albo zrozumieć?
Jeden z moich ekscentrycznych, starych znajomych uważa, że Ziemia jest płaska. Lata szkolnej edukacji były dla niego raczej formą przymusowego obozu pracy, w którym należy zachowywać się tak jak nakazują regulaminy i strażnicy tychże regulaminów. Snując dalej swoje rozważania zabłądziłem w ogólne rozważania nad wartością ludzkiej wiedzy. Sokratejskie „wiem, że nic nie wiem” nabrało dla mnie nowego znaczenia. Powszechna interpretacja tej myśli określa jej sens jako świadomość własnej niewiedzy. Wgłębiając się w wiedzę zadajemy coraz więcej pytań. Brak elementarnej wiedzy to brak pytań. a to oznacza brak wątpliwości. Bliższa prawdy jest dla mnie interpretacja dosłowna: człowiek nie wie nic, a tylko mu się wydaje, że coś wie. Wierzymy, że Ziemia jest kulą (precyzyjniej geoidą), że są prawa fizyki, witaminy służą naszemu zdrowiu. Takie rozważania doprowadziły René Descartes (Kartezjusz) do stwierdzenia „Cogito ergo sum” (łac. „Myślę, więc jestem”) – jedynej pewnej wiedzy.
[perfectpullquote align=”right” bordertop=”false” cite=”” link=”” color=”#004c63″]Rozmowa muzyka z akustykiem:
– Co ty robisz? głuchy jesteś?
– Sam jestes głupi![/perfectpullquote]
Bez zdjęcia Wysokiej Bramy na tle czerwonego super Księżyca przeszedłem dwie ulice po świeże bułki i chleb. Smog jest albo go nie ma nawet jeśli w Pasłęku nikt powietrza nie sprawdza. Winny jest ten kto popełnił przestępstwo, bez względu na to kogo wskaże sąd. Chcemy wierzyć, że wiemy. Każdy sam wybiera to w co wierzy. Nikogo nie można zmusić do wiary – wiedzy, poglądu na cokolwiek. Jeśli chcę wierzyć w oziębienie klimatu to wybiorę argumenty wspierające tę wiarę. Nie ważne są wtedy argumenty nie pasujące do mojego świata, bo mam własne.
Takie miałem rozmyślania zamiast zachwytu nad Kosmosem. Dobre i to. Następnego ranka Księżyc świecił pięknie tyle, że jak zawsze.
Tadeusz Olechnowicz (ur. 20 sierpnia 1936 w Wilnie, zm. 28 grudnia 2016 w Bremerhaven) – polski kapitan żeglugi wielkiej i żeglarz, ostatni komendant żaglowca szkolnego „Daru Pomorza”, współtwórca i pierwszy komendant „Daru Młodzieży”, w międzynarodowym świecie żeglarskim zwany Big Ted, związany z Akademią Morską w Gdyni . Był jednym z legendarnych kapitanów naszych żaglowców, całego polskiego szkolnictwa morskiego.
Tadeusz Olechnowicz urodził się 20 sierpnia 1936 w Wilnie. Po II wojnie światowej wraz z rodzicami i starszym bratem zamieszkał w Pasłęku, na osiedlu Zydlong. Uczęszczał do Szkoły Podstawowej przy ul. Jagiełły, a następnie do 11-letniej Średniej Szkoły Ogólnokształcącej przekształconej w roku szkolnym 1951/52 roku w Liceum Ogólnokształcące. Moment ten zdecydował o kontynuacji nauki w Państwowej Szkole Morskiej w Gdyni, gdzie nie było w tym czasie wymagane posiadanie świadectwa maturalnego.
[perfectpullquote align=”left” bordertop=”false” cite=”” link=”” color=”” class=”” size=””]
20 sierpnia 1968, rozporządzeniem Rady Ministrów, PSM przekształcono w uczelnię wyższą.[/perfectpullquote]
W roku 1957 ukończył Wydział Nawigacyjny Państwowej Szkoły Morskiej w Gdyni (późniejsza Wyższa Szkoła Morska, a następnie Akademia Morska). Przez wiele lat dowodził szkolnymi żaglowcami Akademii. Za swoich nauczycieli żeglarstwa (m.in. żeglarstwa regatowego) uważał kpt.ż.w. Kazimierza Jurkiewicza, komendanta „Daru Pomorza” w latach 1953–1977; kierowania ludźmi i współpracy z załogą uczył się od kpt.ż.w. Karola Olgierda Borchardta. Przez wiele lat dowodził szkolnymi żaglowcami tej uczelni. Był ostatnim komendantem „Daru Pomorza” (objął stanowisko 15 kwietnia 1977, po przejściu na emeryturę kpt. Jurkiewicza) i pierwszym komendantem nowego żaglowca – „Daru Młodzieży”. Uczestniczył w procesie jego projektowania, nadzorował budowę. Poprowadził fregatę w pierwszych wielkich podróżach m.in. do japońskiej Osaki (1983, zlot żaglowców uświetniający 400-lecie zamku w japońskiej Osace) czy w transatlantyckim rejsie do Kanady (1984, zlot z okazji 450-lecia odkrycia Drogi Św. Wawrzyńca przez Jacquesa Cartier).
Rok 1952, uczniowie Państwowej Szkoły Morskiej
W dziewiczej podróży, podczas regat The Cutty Sark Tall Ships Races, „Dar Młodzieży” zasłynął akcją ratowania poparzonego członka załogi jachtu „Peter von Danzig”. Żaglowiec, mimo zaangażowania w akcję ratowniczą, zdołał jeszcze wygrać wyścig na trasie Falmouth – Lizbona, a postawa załogi uhonorowana została przez Polski Komitet Olimpijski nagrodą „Fair Play”. Komendant otrzymał prestiżową nagrodę „Cutty Sark Trophy” od królowej holenderskiej.
„Dar Młodzieży” uczestniczył pod dowództwem komendanta Tadeusza Olechnowicza m.in. w:
1983 – zlocie żaglowców w Osace z okazji 400-lecia zamku sioguna (w załodze 119 nowych studentów Wydziału Nawigacyjnego, składających ślubowanie tuż przed wyjściem w morze,
1984 – regatach „Operacja Żagiel ’84” na trasie Bermudy-wybrzeże Ameryki Północnej-Halifax-Quebec (I miejsce),
1992 – regatach „Columbus ’92” z okazji 500-lecia odkrycia Ameryki (III miejsce w klasie największych żaglowców świata) oraz zlocie żaglowców w Nowym Jorku z okazji święta 4 Lipca.
Notatki komendanta
W czasie rejsów na obu fregatach szkolnych kpt. Olechnowicz prowadził notatki, które zostały opublikowane w formie dwóch książek:
Tadeusz Olechnowicz, „Dar Pomorza. Z notatnika ostatniego komendanta”, Oficyna Wydawnicza Miniatura 2004,
Tadeusz Olechnowicz, „Dar Młodzieży. Z notatnika pierwszego komendanta”, Oficyna Wydawnicza Miniatura 2008.
Książki zawierają opisy bieżących wydarzeń (np. spotkanie „Daru Młodzieży” z „Pogorią” na Oceanie Indyjskim oraz na bieżąco formułowane opinie i przemyślenia kapitana, uzupełnione współczesnymi komentarzami.
Jerzy Przedpełski: Gościł Pan w Pasłęku w 2005 r. Jak Pan wspomina wizytę w swoim rodzinnym mieście?
Tadeusz Olechnowicz: Bardzo serdecznie. Pierwszy nocleg wspominam fantastycznie, bo spałem na wieży. Pamiętam, że oglądałem wówczas tereny, które w planach miały się rozwijać. Dlatego strasznie się cieszę, kiedy słyszę, że już pewne inwestycje się zakończyły. Spotkałem się wówczas ze znajomymi z lat szkolnych. W sumie była to bardzo sympatyczna wizyta, którą na pewno będę długo pamiętać.
Po raz ostatni kapitan T. Olechnowicz dowodził „Darem Młodzieży” w roku 1992 podczas regat „Columbus ’92” z okazji 500-lecia odkrycia Ameryki – nasz żaglowiec zajął wtedy trzecie miejsce w klasie największych żaglowców świata.
Tadeusz Olechnowicz wiele lat temu osiadł w Bremerhaven i rozluźniły się w sposób naturalny kontakty z macierzystą uczelnią – Akademią Morską w Gdyni. Uczestniczył jednak m.in. w obchodach 25-lecia podniesienia bandery na „Darze Młodzieży”. Odwiedził po raz ostatni swój żaglowiec w Bremerhaven. Podczas jednej z wizyt „Daru” w Bremerhaven, prezent na 80. urodziny odebrała w salonie fregaty Edith żona Komendanta. On sam nie czuł się już najlepiej.
Kapitan Tadeusz Olechnowicz zmarł wieku 80 lat . Msza żałobna odprawiona została w kościele St. Hippolyte, Michaelsstrasse 12, 26954 Nordenham-Blexen. Kapitan Tadeusz Olechnowicz zmarł 28 grudnia w Bremerhaven, gdzie mieszkał od lat.
4 lipca br. na nabrzeżu Pomorskim Portu Gdynia odsłonięto pamiątkową tablicę ostatniego komendanta „Daru Pomorza” i pierwszego komendanta „Daru Młodzieży” – kpt ż.w. Tadeusza Olechnowicza ( 1936-2016).
„Lapidaria” – „Lapidarium tom I, II, III, IV, V” – 5 książek albo 2 (po 3 tomy w każdej). Każda z nich zawiera zbiór przemyśleń Ryszarda Kapuścińskiego oraz tekstów innych, które były dla niego ważne, a przynajmniej warte zapamiętania. Tytuł książki jest metaforą. Według słownika wyraz „lapidarium” oznacza „zbiór kamieni, fragmentów budowli, rzeźb”. Jest to dziedzina bliższa archeologii niż literaturze, która jednak nie stawia sobie żadnych barier i zapewne uznaje wszystkie znane i te nieznane jeszcze wyrazy za własne. Bliższy prawdy byłby tytuł „silva rerum”, czyli w uproszczeniu, zbiór rozmaitych zapisków, które pragniemy zachować dla siebie i przyszłych pokoleń.
Książki nie można czytać jednym tchem. Teoretycznie brak jest w niej rozdziałów, ale krótkie myśli (maksymalnie jedna na dwie strony, ale częściej kilka na jednej stronie) pogrupowane są tematycznie. Dlatego, bez większego uszczerbku dla pamięci, można przeczytać jeden wątek tematyczny, przemyśleć go, przedyskutować i … spalić albo postarać się zapamiętać z niego jak najwięcej. Jak ja chciałbym mieć dobrą, pojemną pamięć!
Zamiast recenzji (bo jak oceniać czyjeś gusta, nawet jeśli są to gusta intelektualne), najczęściej znaleźć można wybrane z książek teksty. Pozwolę sobie również zacytować myśl z „Lapidarium III”. „Sztuka jest arystokratyczna. Kultura może być masowa – sztuka nigdy. Sztuka – to arystokracja kultury”.
„Nie ma jednej pamięci. Każda pamięć pamięta co innego i pamięta inaczej…”
„Ujemny wpływ telewizji na literaturę polega nawet nie na tym, że ludzie przestali czytać książki (bo przecież czytają!), ale na tym, że czytają źle…”
Mini wykłady … są zbiorem przemyśleń filozofa-mędrca, który pełen wiedzy i życiowego doświadczenia, ciekawym językiem opisuje znaczenie pojęć znanych intuicyjnie przez każdego człowieka. Jego wykłady na każdy z przedstawionych tematów są spójnym, logicznym wywodem mającym za podstawę kulturę starożytnej Grecji, z której wywodzi się między innymi kultura chrześcijańska.
Książka podzielona jest na trzy serie (odpowiednio do audycji telewizyjnych) poprzedzone słowem wstępnym z rozdziałami .
Seria pierwsza: O … władzy, sławie, równości, kłamstwie, tolerancji, podróżach, cnocie, odpowiedzialności zbiorowej, kole fortuny, wielkiej zdradzie, przemocy, wolności, luksusie, nudzi oraz Matematyk i mistyk
Seria druga: O… Bogu, szacunku dla natury, zabobonach, śmiechu, świętych, terroryzmie, sprawie seksu, młodości, nicnierobieniu,sumieniu, tym co dobre i co prawdziwe, karze głównej, stereotypach narodowych oraz Udręczenie
Seria trzecia i ostatnia: O … długach, wybaczeniu, rekordach, posiadaniu samego siebie, przeszłości i o przyszłości, zawiści, sprawiedliwości, pogrzebach, maskach, wrogu i o przyjacielu oraz Demokracja jest przeciwna naturze i jeszcze Moje wróżby w sprawie przyszłości religii i filozofii.
Tę książkę, a właściwie każde zagadnienie w niej zawarte należy kontemplować. Jeśli ktoś ma szczęście by to robić z innymi tym będzie to doznanie bardziej efektywne. Jak trudno jest dzisiaj porozumieć się mówiącym niby tym samym językiem. Każdy przecież ma własne wyobrażenie znaczenia używanych wyrazów, więc tworzone z nich zdania jeszcze bardziej komplikują komunikację. Wystarczy dodać brak dobrej woli, niechęć do spójności głoszonych poglądów i dialog staje się bełkotem. Książka dla każdego kogo nurtują wątpliwości „cywilizacyjne”.
Książka „Między pokusą a kuszeniem” została napisana przez pasłęczanina. Idealna dla każdego kto zamierza zostać krytykiem literackim. Tytuł i okładka sugerują treść, w której główne role odegrają kobiety, pieniądze i rozterki moralne. Wszystkiego z tego jest tam jak na lekarstwo. Wydawnictwo nie zadbało nawet o dobrego korektora. Styl literacki początkującego pisarza, co tutaj jest zaletą nadającą wiarygodności przekazanej treści. W powieści trudno określić wątek główny. Brak zwrotów akcji, tajemnic, wątku miłosnego, trzymania w napięciu. A do tego narrator w osobie trzeciej, który sprawdzi się w każdego typu literaturze za wyjątkiem tej do jakiej zaliczana jest ta książka – fabularyzowana literatura faktu. Nie mam aspiracji zostać krytykiem, więc wybieram rolę adwokata. Wszystko da się wyjaśnić choć nie wiem czy usprawiedliwić. Odniosłem, mianowicie wrażenie, że autor nie zamierzał walczyć o czytelnika. Jego celem nie był sukces wydawniczy. Ze swoją wiedzą i doświadczeniem wystarczyło wymienić kilka, powszechnie znanych nazwisk. Zdradzić pikantne, szokujące informacje. Dlaczego tego nie zrobił? Odpowiedź jest w książce.
W książce
Ludzie mają w sobie potrzebę normalności nawet wtedy gdy otacza ich surrealistyczna rzeczywistość Polski Ludowej. Bohater książki Piotr przyjmuje ofertę pracy w wywiadzie. Są to lata 60 dwudziestego wieku. Opisy sytuacji w jakich się znalazł, jego emocje i przemyślenia są zbiorem luźnych historii, których zapewne doświadczył autor książki. I to jest właśnie najbardziej intrygujące. Autor, obecnie tj. w roku 2019, człowiek w wieku około 80 lat, przy pisaniu tej powieści kierował się zasadami bezpieczeństwa i honoru, które dla niego są nadal obowiązujące. Zmienił się ustrój kraju. Autor, jak każdy aktywny obywatel poprzedniego ustroju zapewne ma poczucie niesprawiedliwości oceny rzeczywistości, w której żył i pracował. Mimo to nie ma w książce krytyki a jedynie zrozumienie dla czasów, które nadeszły. Skupił się na pokazaniu bohatera, który dobrze wykonuje swoją pracę mimo wszechobecnych pokus. Od czasu, w którym toczy się akcja powieści, zmieniło się wszystko, ale i tak w książce nie znajdziemy nazwisk, ani opisów szczegółów akcji, które mogłyby „kogoś zdemaskować”. Traci na tym literatura. Mimo wszelkich mankamentów powieść jest lekcją historii środowiska wywiadu, który odszedł w niepamięć. Czuje się w niej ducha minionej epoki. Nawet tak powściągliwie opisane mechanizmy działania służby wywiadowczej mówią wiele o ludziach, którzy tam pracowali. Ideologia to raczej siła napędowa systemu władzy, a nie ludzi jako jednostek. Każdy realizuje swoją życiową misję często nie dla idei, ale dla siebie, rodziny i temu w co sam wierzy, że jest właściwe. To wszystko znajdziemy w tej książce. Właśnie na ten rys psychologiczny głównego bohatera należy zwrócić szczególną uwagę.
O autorze
Waldemar Lipka-Chudzik w latach 50 XX wieku ukończył pasłęckie liceum, po którym rozpoczął życie zawodowe. W trakcie pracy rozpoczął studia prawnicze. Co dalej? Losy bohatera książki „Między pokusą a kuszeniem” Piotra są inspirowane przeżyciami autora. O autorze można znaleźć w Internecie jedynie adnotację w Wikipedii potwierdzającą fakt, że autor, Waldemar Lipka-Chudzik był w latach 1981-1989 konsulem w Nowym Jorku. Był również, o czym nie ma w książce, konsulem na Litwie. Jeśli będzie mi wolno to chętnie tę ciekawą biografię kiedyś opiszę w dziale LUDZIE PASŁĘKA.
Rok czytania 2018 zacząłem od falstartu. Fajny tytuł książki (niezrozumiały ale fajnie brzmi) – „Silmarillion”( J.R.R. Tolkien) okazał się oprócz grafiki jedyną ciekawą rzeczą w tej książce. Po 100 pierwszych stronach przeskoczyłem do 20 ostatnich by definitywnie stwierdzić, że szkoda mi na nią czasu.
[perfectpullquote align=”right” bordertop=”false” cite=”” link=”” color=”” class=”” size=””] „Zegar ci wskaże, jak twój czas upływa” William Szekspir [/perfectpullquote]
Często nie pamiętam książek, które przeczytałem. Nie kojarzę bohaterów, fabuły, a nawet tytułów. Ku pamięci, jest jednym z powodów, dla których robię poniższy, czytelniczy rachunek sumienia. Kolejny powód: samokontrola tempa i ilości czytanych książek. Najważniejszy powód: zawsze ciekawi mnie co czytają inni i dlaczego, jak wiele pamiętają, ile rozumieją z tego co przeczytali, i czy po każdej z przeczytanych książek są szczęśliwsi, a może mądrzejsi? Dodatkową inspiracją jest dla mnie inicjatywa czytania jednej książki tygodniowo, która zgromadziła setki miłośników książek. Przerasta to moje możliwości fizyczne i czasowe. Chyba, że spotkam wreszcie kogoś kto opowie mi jak tego dokonać w sposób niezauważalny dla otoczenia. Dodatkowo, nie wiem, czy taka ilość czasu spędzona na czytaniu cokolwiek zmienia.
Po falstarcie wybrałem kilka książek, a wsród nich te, które dawniej już zrobiły na mnie wrażenie i postanowiłem do nich wrócić. Perspektywa czasu potrafi zmienić wszystko.
Lista przeczytanych (niechronologicznie) książek w roku 2018:
Steinbeck: „Tortilla Flat„,
Haruki Murakami: „Kafka nad morzem„, „Zawód powieściopisarz”, „Śmierć Komandora” (tom I, „Pojawia się idea”)
Kazuo Ishiguro (Nagroda Nobla 2017): „Niepocieszony”,
Stephen Hawking: „Krótka historia czasu„, „Wielki projekt”,
Sławomir Mrożek: „Trzy dłuższe opowiadania”,
Vladimir Nabokov: „Śmiech w ciemności”
Carlos Ruiz Zafon: „Gra Anioła”, „Książę mgły” oraz „Labirynt Duchów” (nieskończona)
Agatha Christie: „Śmieć lorda Edgware’a” (Poirot), „Hotel Bertram” (panna Marple), „Morderstwo w Mezopotamii” (Poirot), „Próba niewinności”
Paolo Coelho: „Zahir”
Jonathan Caroll: „Kąpiąc lwa”, „Cylinder Heidelberga” (zbiór opowiadań) , „Kości Księżyca”, „Całując ul”, „Zaślubiny patyków”, „Ucząc psa czytać”, „Dziecko na niebie”
Olga Tokarczuk (Nagroda Nike): „E.E.”, „Prawiek i inne czasy”
Doris Lessing (Nagroda Nobka 2007): „Szczelina”
Waldemar Lipka-Chudzik „Między pokusą a kuszeniem”
Zawsze jest powód, dla którego sięgam po tę a nie tamtą książkę. Najczęściej jest to mieszanka moich upodobań i pozytywnych recenzji. Sam mogę polecić, z powyższego wykazu, co najwyżej 6 z nich (oznaczone pogrubioną czcionką). Pozostałe były dobre, ciekawe, intrygujące. Czytając je mile spędziłem czas, ale nie sądzę, aby stały w kolejce do kanonu światowych dzieł literatury. Polecane też nie muszą być arcydziełami (nie mnie o tym decydować), ale w moim mniemaniu zadowolą szersze grono czytelników.
Najwięcej, ilościowo, przeczytałem książek autorstwa Jonathan Caroll, i dlatego pozwoliłem sobie umieścić go w mojej galerii autorów, których literaturę ogólnie polecam.
Teraz czas na planowanie przyszłego roku. Jest już kilku autorów, których polecają nie tylko księgarnie. Ich książki są rozchwytywane przez czytelników pasłęckiej biblioteki, więc ja też zapisałem się do kolejki i czekam sięgając po coś sprawdzonego, z domowej biblioteki.
IBUK Libra – książki przez Internet
Link do serwisu IBUK Libra
Aby korzystać z serwisu należy założyć kartę w Bibliotece Publicznej w Pasłęku lub w jednej z filii w Zielonce Pasłęckiej lub Rogajnach, na podstawie której czytelnik otrzyma bezpłatny PIN/(od dostępu). Można też skorzystać z dostępu, bez konieczności posiadania kodu dostępu, bezpośrednio z komputerów znajdujących się w czytelni biblioteki.
Obok kilka zrzutów ekranu z serwisu IBUK pokazujących kategorie na jakie podzielony jest „księgozbiór” i wybrana podkategorie działu „Informatyka”. Również poniżej można obejrzeć przykładowy ekran z wybraną do czytania książką. Uwaga: nie możliwości pobrania książek na dysk lokalny komputera.
Posiadając konto jest dodatkowo możliwość utworzenia „półki z książkami”, do których chcemy wrócić. Na ekranie wygląda to tak jak to przedstawia poniższy zrzut ekranu.