Klimat się ociepla. Topnieją lodowce, a poziom mórz się podnosi zagrażając położonym blisko nich miastom. A Pasłęk? Czy staniemy się miastem portowym?
Repery na ścianie kościoła
W ścianie kościoła św. Bartłomieja wmurowany jest, jeszcze z czasów Niemieckiej Republiki Weimarskiej (II Rzeszy), reper. Jest to punkt wysokościowy, który służył geodetom do określania wysokości innych obiektów w stosunku do poziomu morza.
Właściwie na kościele zamocowane są dwa repery. Wspomniany, stary, niemiecki na wieży kościoła, od strony południowej oraz drugi, na ścianie prezbiterium od strony wschodniej. Pierwszy, zamocowany jest na wysokości od gruntu do podstawy 90 cm, a drugi (oznaczony literami: TP) od gruntu do podstawy 100 cm. Bez dokładnych pomiarów przyjmuję, że obydwa są w rzeczywistości na tej samej wysokości, gdyż grunt od strony południowej został, za „rządów” proboszcza ks. Rodzewicza, podniesiony o wysokość kostki brukowej typu „kocie łby”.
Na reperze poniemieckim znajduje się napis: *KÖNIGL. PREUSS. LANDES-AUFNAHME* METRO ÜBER NORMAL-NULL (tłumaczenie z rozwinięciem skrótów: *Królewski Pruski Urząd Geodezyjny* Metryczny punkt zerowy). Uwaga: we wszystkich znalezionych w Internecie tłumaczeniach powielany jest dodatkowy, ale nie istniejący w wersji niemieckiej tekst: (poziom morza). Ten dopisek może wprowadzać w błąd, sugerując, że reper jest na wysokości poziomu morza. W innych miejscowości, repery często zachowały znak podający dokładnie wysokość jaką on wskazuje.
[perfectpullquote align=”right” bordertop=”false” cite=”” link=”” color=”” class=”” size=””]Reper – trwały (zwykle odciśnięty w odlewie żeliwnym) znak, utrwalający w terenie punkt sieci niwelacyjnej o wyznaczonej wysokości nad przyjętym za zerowy poziomem morza[/perfectpullquote]
Repery w Prusach Wschodnich
Różne repery, z oznaczeniem wysokości i bez, polskie i niemiecki
Najwcześniej stosowanym przez Pruski Urząd Geodezyjny poziomem wyjściowym było zero wodowskazu w Gdańsku – Nowym Porcie (Neufahrwasser). 1 stycznia 1875 r. został utworzony, łącząc kilka innych instytucji znajdujących się w obszarze zjednoczonych Niemiec, Königlich Preußische Landesaufnahme (Królewski Pruski Urząd Geodezji). Urząd działał do czasu wybuchu I wojny światowej, a po jej zakończeniu powołano inny z siedzibą w Berlinie. W 1878 r. za poziom odniesienia dla całej sieci pruskiej, powstały urząd, poziom punktu wyjściowego /Normal-Hohenpunkt/, którym była kreska na słupie Obserwatorium Astronomicznego w Berlinie, przyjął – z pomiaru nawiązującego – jako 37,00 m ponad tzw. Normal-Null. Znaczyło to, że kreska na słupie Obserwatorium Astronomicznego w Berlinie była położona 37 m ponad poziomem zera wodowskazu morza w Amsterdamie. Zatem to Amsterdam był punktem odniesienia dla reperów w Niemczech jak i w całych Prusach Wschodnich. Kształt reperów umożliwiał ustawienie na nich geodezyjnej łaty niwelacyjnej.Dzisiaj stosuje się urządzenia elektroniczne korzystające z satelitarnego systemu GPS. Obecnie repery stały się zabytkami techniki, pamiątką po budowanej od podstaw przez Prusaków sieci niwelacyjnej. Szkielet tej sieci, jako sieci niwelacyjnej I rzędu, powstał w Prusach w latach 1868–1894. Znaki wysokościowe podzielone były na trzy klasy. Pasłęcki reper jest klasy najwyższej (najdokładniejszego pomiaru)– tak zwany I rzędu. Repery I rzędu były osadzane wzdłuż linii sieci w odległościach od siebie przeciętnie co 10 km. Mocowano je w ścianach budowli, na wysokości ok. 1 m.
Normalny punk zerowy
NORMAL-NULL (normalne zero, w skrócie NN lub N. N. – używany jako synonim poziomu morza) było stosowane w Niemczech od 1879 do 1992 r. Normalny punkt zerowy to punkt teoretyczny, który znajduje się dokładnie 37 m poniżej standardowego punktu wzniesienia ustalonego w 1879 w byłym obserwatorium w Nowym Berlinie.Wysokość normalnego punktu wysokości została odniesiona, przez precyzyjne niwelowanie, do poziomu morza w okolicy Amsterdamu.Normalny punkt wysokości (a tym samym pośrednio normalny punkt zerowy i wreszcie normalne zero) został ustanowiony tam 22 marca 1878 roku. Upraszczając opis: przyjęto jako zerowy poziom morza ustalony w Amsterdamie, w Berlinie 37 metrów wyżej odznaczono punkt, do którego odnosiły się i odnoszą wszystkie repery w Niemczech.
Powierzchnia referencyjna wysokości Normalnull uwzględniała kształt Ziemi jako elipsoidy. a nie geoidy przez co np. w górach dochodziło do odchyleń o kilka decymetrów od rzeczywistych wysokości. W latach 80 w Republice Federalnej Niemiec zdecydowano o konwersji systemu wysokości na model wysokości fizycznej (wysokości ortometryczne). Geoidę służącą jako powierzchnia odniesienia należy nadal nazywać normalnym zerem. Ten system wysokości został wdrożony tylko w kilku krajach. W Polsce punktem odniesienia, czyli poziom morza jako zerowy określa poziom w punkcie Kronsztadt (wyspa Kotlin w obszarze rosyjskiego miasta Petersburg) na Morzu Bałtyckim. Jest to punkt o 14 cm wyżej położony niż punkt odniesienia w Amsterdamie.
Pasłęk nad poziomem morza
Na jakiej wysokości nad poziomem morza jest Pasłęk? Koniec Wojska Polskiego (most, rzeka Brzezinka 10 m, most na ul. Zamkowej (rondo Itzehoe, rzeka Wąska 13m), osiedle Zydlong od 13 do 33 metrów, kościół św. Bartłomieja 48 m, Pl. św. Wojciecha 47 m, ul. Piłsudskiego 36-43m, skrzyżowanie Bankowej i 3-Maja 44 metry, Ogrodowa 44-53 m, Jeziorko 19 m, Kolonia Robotnicza do 48 m, Najwyższy punkt to 55 metrów przy rondzie na wyjeździe z Pasłęka ulicą Westerplatte.
Kiedy więc w wyniku ocieplenia Pasłęk stanie się morzem? Stopnienie wszystkich ziemskich lądolodów, szczególnie Antarktydy i Grenlandii, podniosłoby średni poziom morza o około 70 metrów. Według prognoz naukowców w roku 2100 poziom wód oceanów podniesie się o 60 cm.
Poziom wód podniesiony o 1 metr. Mieszkańcy Elbląga przeprowadzają się do Pasłęka.
Poziom wód podniesiony o 13 metrów. Pasłęk miastem portowymPoziom wód podniesiony o 50 metrów. Pasłęk całkowicie pod wodą.
[perfectpullquote align=”full” bordertop=”false” cite=”” link=”” color=”” class=”” size=””]Anegdota. W latach 80 XX wieku, w Pasłęku ajent sklepu meblowego przywiózł na sprzedaż.10 segmentów mebli pokojowych. W kolejce, na wiele godzin przed otwarciem, stało ponad 20 osób. Trudno stwierdzić co każdy z nich myślał. Jedna z pań podzieliła się swoim tokiem rozumowania. „Byłam 7 w kolejce. Pomyślałam, że ajent sprzeda „na lewo” (czytaj: po zawyżonej w stosunku do urzędowej cenie) 3 segmenty, to ja jeszcze się załapię. Ten co stał za mną musiał liczyć na to, że ajent sprzeda na lewo co najwyżej 2 segmenty. Przyjechało 2 milicjantów, by skontrolować sklep i uspokoić nerwowo czekających klientów. Po krótkim czasie ajent otworzył drzwi by wypuścić stróżów prawa krzycząc do stojących „Bydło, rozstąpić się. Panowie władza proszę” – powiedział pokazując przejście jakie zrobili zgromadzeni przed sklepem. Nie zamykając już drzwi wrócił do sklepu. Wszyscy tłumnie, pilnując swoich miejsc w kolejce wbiegli do sklepu. W sklepie nie było żadnego segmentu. Wszystkie zostały sprzedane „na lewo”. [/perfectpullquote]
Powyższa anegdota pokazuje jak nasza wyobraźnia stawia granice temu co złe zostawiając miejsce dla nadziei. To może i wyjaśnia naszą bierność przed podejmowaniem rozsądnych działań ale nie usprawiedliwia.
Repery w ścianie kościoła św. Bartłomieja pokazują dzisiaj 49 metr nad poziomem morza. Może kiedyś pokażą poziom zero?
Mamy rok 2019. Już rok wcześniej dokonano remontu krótkiego odcinka średniowiecznych murów obronnych okalających Pasłęk. Dzięki dofinansowaniu z funduszy Unii Europejskiej przystąpiono do rewitalizacji pozostałej, prawie kilometrowej części murów.
„Do dziś mury obronne w Pasłęku zachowały się na znacznej długości obwodu. Niestety są one w zdecydowanej większości znacznie obniżone i w fatalnym stanie. Najważniejszym elementem jest zachowana Brama Kamienna w płd.-zach części miasta. Również częściowo zniszczona Brama Młyńska dzięki rewitalizacji wróciła do dawnego wyglądu.
Wizja remontu, podobno, przewiduje przejęcie części działki Poczty Polskiej co umożliwi przejście wzdłuż muru, z nowego parkingu przy murach do Placu 1000 lecia. Czy jest jakiś plan odtworzenia promenady, takiej jakie możemy oglądać na widokówkach z okresu międzywojennego, przy murach zamku?
Historia
Murowane obwarowania Pasłęka (Preußisch Holland) wzniesiono w pierwszej połowie XIV wieku, w miejscu drewnianej palisady. W XVII wieku wzmocnione zostały zewnętrznymi ziemnymi bastionami. W XVIII wieku z uwagi na rozwój broni palnej, utraciły swoje znaczenie i zaczęto je rozbierać, traktując jako łatwo dostępne źródło budulca. W ten sposób, około 1830 roku całkowicie rozebrano Bramę Garncarską oraz górne partie Bramy Młyńskiej. Szczególnie atrakcyjne, dla stworzenia klimatu staromiejskiego, byłoby odbudowanie Bramy Garncarskiej. Stare miasto stałoby się wizualnie zamkniętą enklawą.”
Architektura
[perfectpullquote align=”right” bordertop=”false” cite=”” link=”” color=”” class=”” size=””]Wątek wendyjski, nazywany też słowiańskim, to jeden z wątków ceglanych murów, na ziemiach polskich stosowany od XIII do XV wieku. Z użycia wyszedł w latach 20. XV stulecia, ustępując miejsca wątkowi gotyckiemu. Niekiedy używany był także w późniejszych budowlach, w tym renesansowych rezydencjach i budynkach sakralnych. Późne przykłady są jednak rzadsze.
Wątek składa się z dwóch powtarzalnych warstw. W każdej z nich dwie wozówki oddzielone są jedną główką, co daje układ boków: krótki, długi, długi, krótki. Poszczególne warstwy są względem siebie przesunięte o ćwierć długości cegły (1/4 dłuższego boku). W kolejnych poziomach budynku układ się powtarza.
Więcej
https://archirama.muratorplus.pl/encyklopedia-architektury/watek-wendyjski,62_4637.html[/perfectpullquote]
Linia murów obronnych o długości około 1200 metrów biegła po obwodzie nieregularnego wieloboku, łączącego się w północno-wschodnim narożniku z murami obronnymi zamku. Górne, licowe partie miejskich fortyfikacji zostały zbudowane z cegły w wątku wendyjskim, natomiast partie fundamentowe z powszechnie dostępnych granitowych kamieni. Zwieńczenie muru stanowił zadaszony ganek strażniczy. Obwód fortyfikacji wzmocniono licznymi basztami, zapewne otwartymi od strony miasta. Najgęściej rozmieszczone były one na południowym odcinku miasta. Newralgiczne miejsca wzmocniono basztami zamkniętymi: Tłuszczową od zachodu, Prochową od północy i basztą Biały Płaszcz od południa. Do miasta prowadziły trzy bramy: Garncarska, Kamienna i Młyńska.
Jedną z atrakcji oglądania konkursów zawodów jeździeckich jest oglądanie pięknych koni. Ważnym elementem opisu ich wyglądu jest maść. W każdej rasie występują konie w jednej maści (np. koń fryzyjski) lub w bardzo wielu maściach (np. koń arabski). Maść nie ma więc istotnego znaczenia w określaniu rasy koni. Określając maść konia zwracamy uwagę na kolor tułowia, grzywy, ogona, głowy i nóg. Niektóre maści, takie jak gniada czy kasztan, zobaczymy na każdych zawodach jeździeckich.
Gniada
Sierść jest brązowa, a jej kolor waha się od jasnobrązowego do prawie czarnego. Grzywa, ogon i dolna część kończyn są czarne. Odcienie maści gniadej: jasnogniady (jasnobrązowa sierść z żółtym zabarwieniem, jaśniejszy brzuch i pachwiny, grzywa i ogon czarne), złoto gniady, ciemnogniady (ciemnobrązowa sierść, grzywa, ogon i kończyny czarne), skarogniady (sierść czarna, jedynie na nozdrzach, słabiznach, w pachwinach oraz na wewnętrznej górnej części kończyn sierść jest ciemnobrunatna bądź żółtawa – podpalana)
Jasnogniada. Koń arabski
Ciemnogniada. Koń arabski.
Skarogniada. Koń rasy Nakota
Kasztanowata (cisawa)
Sierść obejmuje wachlarz odcieni od czekoladowego do złotego. Grzywa, ogon i kończyny są tej samej barwy lub nieco jaśniejsze. Odcienie maści kasztanowatej: jasnokasztanowaty, ciemnokasztanowaty, zwany wątrobianym, brunatnokasztanowaty, złotokasztanowaty
Jasnokasztanowata. Koń arabski
Złotkasztanowata. Koń arabski
Ciemnokasztanowata. Koń arabski
Kara
Sierść, grzywa i ogon muszą być czarne. Nie dopuszcza się obecności włosów w innym kolorze (z wyłączeniem odmian). Odcienie maści karej: kruczy (z granatowym połyskiem) i wroni (popielaty, bez połysku).
Kary. Fryzyjski
Kara. Angloarab Shagya
Dereszowata (pleśniawa)
Maściste włosy na tułowiu przemieszane są białymi w różnych proporcjach. Na głowie i kończynach przewaga włosów maścistych. Ze względu na rodzaj maści wyjściowej oraz różne proporcje wymieszania włosów maścistych z białymi wyróżnia się m.in. odcienie: kasztanowatodereszowaty, gniadodereszowaty, karodereszowaty.
Deresz razy angielskiej
Bułana
Pokrywa włosowa barwy płowej lub żółtobeżowej. Grzywa i ogon są czarne. Kolor ten dominuje również na kończynach. Wzdłuż grzbietu biegnie ciemna pręga. Odcienie maści bułanej: jasnobułany, wilczaty oraz czewonobułany.
Bułana. Koń rasy angielskiej
Siwa
Na ciemnej skórze występują białe włosy z domieszką włosów zabarwionych. Grzyw i ogon mogą być białe, szare na końcach rozjaśnione, biało-czarne, a nawet czarne. W zależności od stopnia wysiwienia oraz maści wyjściowej, z której koń siwieje, wyróżnia się odcienie: ciemnosiwy (sierść bura), jabłkowity lub szpakowaty (szary w jaśniejsze plamki) , szpak miodowy, szpak różany, jasnosiwy (sierść biała, zad i nogi ciemniejsze), mlecznosiwy, dropiaty (biała sierść z drobnymi kropkami w rudym lub czarnym kolorze)
Jasnosiwy. Koń rAngloarab szagya
Siwy w hreczce. Angloarab szagya
Jabłkowity. Angloarab szagya
Maść myszata. Angloarab szagya
Srokata
Maść srokata charakteryzuje się tym, że na tle innej maści występują plamy o różnym kształcie i wielkości, a więc konie po prostu są łaciate. Ze względu na maść podstawową wyróżniamy m.in. odcienie: kasztanopstrokaty (kasztanowaty w białe łaty), gniadosrokaty (gniady w białe łaty)oraz karosrokaty (kary w białe łaty). Istnieją też konie tarantowate, u których mogą występować plamy różnej wielkości i we wszystkich barwach. Z kolei ze względu na układ plam na ciele konia wyróżniamy odmiany: tobiano (łaty niepostrzępione, zlokalizowane na grzbiecie), overo (łaty postrzępione, zwykle na brzuchu i bokach konia) oraz sabino (wysokie odmiany na kończynach, sięgające nawet do brzucha)
Srokata kara leopard. Koń knabstrup.
Srokata kasztanowata leopard. Koń knabstrup.
Ciemnogniada tobiano. Koń pinto
Kasztanowatosrokata Overo. Koń pinto
Opisy z książki „Wielka księga koni” Joanny Werner
„Herb miejski – charakterystyczny znak miejskiej wspólnoty samorządowej skonstruowany na wzór znaku terytorialnego według określonych reguł heraldycznych. W Polsce herby miast mogą być tworzone zgodnie z ustawą z dn. 21 grudnia 1978 r. o odznakach i mundurach. Herby miast mogą być również herbami gmin i innych jednostek terytorialnych.” (Wikipedia)
W jednym z wcześniejszych artykułów przedstawiłem historię herbu Pasłęka, a w innym starałem się doprecyzować szczegóły jego aktualnie obowiązującego wyglądu (Uchwała nr XXIII/117/92 Rady Miasta i Gminy Pasłęk z dnia 18 września 1992 r.)
Wygląd tarczy herbowych zmieniał się na przestrzeni wieków. Więcej na Wikipedii.
Wydało mi się interesujące porównanie herbu naszego miasta z innymi herbami, które są symbolami okolicznych gmin i miejscowości. Pierwsze co zwróciło moją uwagę to różnice w wyglądzie tarczy herbowych. Elbląg ma tarczę z okresu Średniowiecza, Frombork z XV wieku, a Małdyty wymyśliły jej wygląd same. Co na to heraldycy? Zdecydowana większość, w tym Pasłęk, opracowując współcześnie swoje herby korzystała z tradycji herbowej swoich miejscowości, ale tarczę przyjmowała współcześnie zalecaną przez heraldyków. Jedną z osób opracowujących wygląd współczesnego, pasłęckiego herbu był pan Lewdorowicz. Porównując technicznie wygląd naszego herbu z herbami kilku sąsiadujących miejscowości widzę, że zrobiono całkiem dobrą robotę (szczegóły oczywiście należy doprecyzować).
Herb województwa warmińsko-mazurskiego
Tarcza trójdzielna o polach barwy czerwonej, dwudzielna w pas i dwudzielna w słup w dolnej części. W polu pierwszym umieszczony jest Orzeł Biały w koronie, ze złotym dziobem, takąż przepaską na skrzydłach i takimiż szponami. W polu drugim Baranek Boży srebrny (biały) ze złotym nimbem, z czerwonym krzyżem wewnątrz, krwawiący do kielicha złotego, podtrzymujący nogą przednią chorągiew srebrną (białą) z czerwonym krzyżem osadzoną na drzewcu złotym zwieńczonym takimż krzyżem. W polu trzecim czarny orzeł ze złotym dziobem, takąż przepaską na skrzydłach i takimiż szponami, ze złotą koroną na szyi, przepasany na piersi takąż literą S.
Herb powiatu elbląskiego
Na czerwonym polu złota koga z wydętym białym żaglem. Na maszcie herb Elbląga. (uwaga: Herb na maszcie nie zgadza się z oficjalnym herbem Elbląga, co widać porównując obydwa herby).
Herb miasta Elbląg
Podstawę herbu stanowi tarcza gotycka w dwóch kolorach (białym u góry i czerwonym na dole). Na dolnej części herbu stylizowana sieć rybacka koloru złotego. W górnej części herbu oraz na siatce znajdują się dwa krzyże joannickie (u góry w kolorze czerwonym, na dole w kolorze białym).
Często w wizualizacjach elbląskiego herbu widzimy różnice w wyglądzie sieci, obrysie krzyży albo w kolorystyce.
Herb miasta Młynary
Herb Młynar przedstawia w polu błękitnym srebrne koło młyńskie a w nim złoty konar drzewa o sześciu gałęziach i sześciu liściach. Herb w obecnym kształcie został ustanowiony przez Radę Miejską 30 marca 2017 r. Kolory w herbie Młynar symbolizują: Srebro-biel: czystość, prawda, niewinność; Błękit-lazur: czystość, lojalność, wierność; Złoto-żółty: wiara, stałość, mądrość, chwała.
Niestety, ale kolory z opisu nie zgadzają się z wizerunkiem.
Herb miasta Morąg
Herb Morąga (i gminy Morąg) przedstawia pielgrzyma w czarnej szacie na złotym polu, stojącego boso na ziemi. W prawej ręce niesie czerwony kij z butlą wody a w lewej muszlę pielgrzyma – symbol pielgrzymujących do Santiago de Compostela. Czarna barwa szaty pielgrzymiej jest symbolem stateczności, powagi i pokory a także wyrzeczenia światowego blichtru. Herb powstał w XIV stuleciu z inicjatywy szpitalnika Zakonu Krzyżackiego, komtura elbląskiego i przedstawia pielgrzyma.
Herb miasta Orneta
Herb Ornety przedstawia w polu srebrnym czarnego stojącego smoka, z zakręconym ogonem i podniesionym skrzydłem, na zielonej murawie. Według dawnej legendy, w Ornecie żył smok, który pożerał zwierzęta, kobiety i dzieci. Wielu rycerzy, którzy chcieli uwolnić od niego miasto, padało pokonanych. Aż wreszcie jednemu z rycerzy udało się zabić potwora. Istnieje przypuszczenie, że owym nieznanym rycerzem, który ocalił setki ludzi i zwierząt od zagłady, był powszechnie uwielbiany rycerz Jerzy.
Gmina Elbląg
Herb gminy Elbląg nawiązuje do czasów historycznych i do współczesności. Dlatego też widnieje wiewiórka z herbu rodu Bażyńskich, bardzo zasłużonego dla tych ziem. Czterolistna koniczyna trzymana przez wiewiórkę wskazuje na rolniczy charakter naszych ziem, jak również ma przynieść gminie pomyślność i szczęście.
Herb robi wrażenie mocno niedopracowanego, a może tylko nie ma właściwej grafiki w internecie.
Herb gminy Godkowo
Brak opisu herbu w internecie. To co widzimy to bocian lądujący albo wzlatujący nad gniazdem. Nietypowa kolorystyka. Nigdy nie widziałem herbu z nazwą miejscowości (nie wliczając Małdyt). Może po prostu brak dobrej grafiki w internecie.
Herb miasta Frombork
Herb Fromborka przedstawia w polu czerwonym mury miejskie srebrne z dwoma takimiż wieżami i zamkniętymi wrotami złotymi. Nad nią, między wieżami postać Madonny od pasa w górę w płaszczu niebieskim z dzieciątkiem na ręku.
Tarcza herbu z czasów kiedy we Fromborku mieszkał i pisał „O obrotach sfer niebieskich”.
Gin (czytaj dżin) to jednej z najbardziej popularnych i najszerzej rozpowszechnionych napojów alkoholowych w krajach anglosaskich, gdzie pod względem wielkości produkcji zajmuje drugie miejsce po whisky. Powinien zawierać 35% – 40% alkoholu. Jest to mój ulubiony trunek.
Barwa ginu uzależniona jest od naczynia w którym leżakuje, bezbarwny pochodzi z naczyń szklanych, natomiast żółtawe zabarwienie pochodzi z dębowych beczek.
Po względem sposobu produkcji wyróżniamy dwa rodzaje ginu: distilled gin oraz compound gin.
Distilled gin to wódka wysokiej jakości otrzymywana z najlepszego rektyfikatu zbożowego i poddawana dodatkowej destylacji. Opary spirytusu wytwarzające się podczas destylacji przepuszczane są przez substancje aromatyczne, różne dla różnych producentów. Przede wszystkim głównym składnikiem aromatyzującym są owoce jałowca. W zależności od receptury dodaje się także w mniejszych ilościach: nasiona kolendry, arcydzięgiel, kardamon, skórkę pomarańczy i cytryny, anyżek, kminek. Tak przygotowany gin staje się wysokiej klasy wódką o czystym, delikatnym zapachu i smaku jałowca.
Compound (czytaj kompaund) gin to wódka średniej jakości, choć bardzo popularna ze względu na cenę. Ten rodzaj ginu uzyskuje się przez dodatek do zwykłego rektyfikatu olejków z jałowca i innych surowców roślinnych wymienionych wyżej.
Vesper Martini jest odmianą tego koktajlu rozpowszechnioną przez Jamesa Bonda bohatera serii sfilmowanych książek Iana Fleminga. Vesper Martini to 3 części ginu, 1 część wódki i 1 część gorzkiego likieru owocowego Lillet. Koktajl powinien być „wstrząsany, nie mieszany”. Podaje się go z w dużych kieliszkach z kostkami lodu i spieranie wyciętą skórką cytryny.
[/perfectpullquote]
Gin jest podstawą wielu koktajli alkoholowych, które łagodzą jego cierpko-gorzki smak. Jest jednym z najbardziej popularnych napojów alkoholowych używanych do drinków. Jest to alkohol dający się mieszać ze wszystkim, najczęściej z tonikiem, sokiem (napojem) cytrynowym lub pomarańczowym. [perfectpullquote align=”right” bordertop=”false” cite=”” link=”” color=”” class=”” size=””]Chinina, mimo bardzo wysokiej skuteczności w leczeniu chorób, szczególnie malarii, jest rzadko stosowana w medycynie ze względu na skutki uboczne jej zażywania. Spożywana przez długi czas lub w dużych ilościach może wywołać szereg działań niepożądanych. (więcej na Wikipedii)[/perfectpullquote] Natomiast gin wymieszany z wermutem daje w efekcie drink o nazwie Martini (nie mylić z wermutem Martini produkowanym przez firmę Martini&Rossi). Gin z tonikiem uważany jest za napój, który pozwolił Brytyjczykom zająć i utrzymać Indie. Wszystko dzięki chininie zawartej w toniku, która chroniła żołnierzy przed malarią.
Gin sprzedawany w marketach Netto, Lidl czy Biedronka jest zdecydowanie tańszy niż ten sam z półek innych sklepów, a nawet supermarketów (np. Leclerc w Elblągu). Oczywiście wybór jest ograniczony, ale znajdziemy wśród nich bardzo dobre i popularne: Beefeater (Wielka Brytania) oraz Seagrams (USA).
„London dry” uważany jest za gin najdelikatniejszy i najbardziej klasyczny. Jest też najbardziej rozpowszechniony. Dziś już nie ma nic wspólnego z Londynem, a nazwa „London dry” nie jest zastrzeżona. Ostatnią liczącą się wytwórnią w stolicy Wielkiej Brytanii jest Beefeater. Z tego kraju też pochodzi Gordon’s. Castelgy i Hamstead są produkcji niemieckiej (produkcja dla sklepów Lidl). Bosford produkowany jest we Włoszech (w Polsce jego cena jest o 50% wyższa).
Dry Gin
Seagram’s (Biedronka) w promocyjnej cenie 33zł; Lubuski (Lidl) w promocji 30zł,Stock (Netto) 28zł.
W tej grupie mamy giny pochodzące z Polski (Lubuski i Stock) oraz amerykański Seagram’s. Polskie (zwłaszcza Lubuski) charakteryzują się, zbyt intensywnym smakiem jałowca. Natomiast Seagram’s można często spotkać w Biedronce w cenach promocyjnych. Co do nazewnictwa grupy „Dry” to wynika to jedynie z podkreślenia odmienności (niezależności) smakowej od grupy „London dry”.
Giny aromatyzowane
Giny same w sobie są z natury aromatyczne. Mimo to coraz częściej na półkach można znaleźć giny smakowe. Nasz polski gin Lubuski można kupić w sklepach Netto oraz Lidl w smakach truskawkowym (Pink), jagodowym (Blue), cytrynowym (green). Butelki mają pojemność 0,5L. Ceny ginów smakowych w ramach danej firmy są droższe od ginów „naturalnych”.
Trudno jest wyobrazić sobie kogoś kto nigdy nie pytał o sens życia. Na przestrzeni całej historii człowieka ludzie dzielili się swoimi domysłami, a problem ten stał się ważną częścią działu filozofii – aksjologii. Czy odpowiedź znalazł człowiek, który był na granicy życia i śmierci? Może coś wie ten, który przeżył 100 lat i teraz jest sędzią samego siebie. Czy w ogóle ktoś zna odpowiedź?
[perfectpullquote align=”right” bordertop=”false” cite=”” link=”” color=”” class=”” size=””]Sens życia – istota i cel ludzkiej egzystencji, powołanie człowieka, to, co uzasadnia trud życia i czyni je wartym przeżycia. Pytanie o sens życia jest jednym z podstawowych zagadnień różnych systemów filozoficznych i religijnych, a odpowiedź na nie, jak się uznaje, zawiera całą mądrość ludzkości. Wikipedia[/perfectpullquote]
Przemyślenia poniższe traktuję jako sokratejską majeutykę, czyli wspólne poszukiwanie odpowiedzi na pytanie o sens życia. Sam wyraz „sens” związany jest ściśle z pojęciami takimi jak: prawda, logika, czy cel. Nie będę rozwijał znaczeń tych wyrazów przyjmując powszechność ich rozumienia oraz fakt, że pisany przeze mnie tekst nie jest w żadnym razie pracą naukową, a jedynie bodźcem do wspólnego szukania odpowiedzi. Nie będę również rozszerzał opisów o oceny moralne, ani też analizował różnic kulturowych czy religijnych w pojmowaniu poszczególnych pojęć.
O sensie lub jego braku mówimy w kontekście celu jaki ma być osiągnięty. Do dalszej analizy „sensu życia” dokonam podziału zakresu tego pojęcia na trzy obszary:
1. sens życia jako suma działań naszej egzystencji 2. sens życia, którego końcem jest biologiczna śmierć 3. sens życia gatunku ludzkiego, które jest częścią życia zapoczątkowanego w erze prekambryjskiej, a którego rozwój biologiczny zmierza w niemożliwym do przewidzenia kierunki
Ad.1. Sens życia jako suma działań naszej egzystencji
Opisując takie rozumienie pojęcia „sensu życia” – tu i teraz – nawiązać należy do celów, które pragniemy osiągnąć. Pragnąc wyjechać na stałe dajmy na to do Hiszpanii, sensowne będzie zapisanie się na kurs języka hiszpańskiego jak i inne działania, które umożliwią nam osiągnięcie tego celu. Uwagi typu, że czyjeś zachowanie nie ma sensu wynikają bezpośrednio z faktu, że nie znamy lub nie akceptujemy jako sensowny celu, który ktoś pragnie osiągnąć np. wyjazd jedynego dziecka na stałe do Hiszpanii. Przykłady można mnożyć w nieskończoność. Rodzice pragną aby ich dziecko było lekarzem, a ono miast uczyć się biologii traci czas na gry komputerowe. Nie ma sensu naprawa auta, która będzie droższa od kupna nowego samochodu. A może właściciel gruchota widzi to inaczej?
Znaczenie tego pojęcia w tym obszarze życia jest z reguły oceną czyichś zachowań i ma charakter względny tj. zależny od oceniającego. Ludzie podporządkowujący się dominującym zachowaniom są częścią tzw. mainstream’u (głównego nurtu), a wszelkie próby odejścia od powszechnie przyjętych w danym czasie norm są zwalczane, uważane za bezsensowne – agresywniej im dana społeczność czuje się zagrożona.
Suma wszystkich działań konkretnego człowieka jako sensowna lub nie, w zależności od przyjętej filozofii, może składać się na sens całego życia. Dokonujemy wyborów: kierunku edukacji, miejsca pracy i zamieszkania, życiowego partnera, stylu życia, odżywiania się, ale też tego czy spojrzymy do góry na Słońce czy w dół na swoje palce, i wiele, wiele innych wyborów. Czy sens codziennych działań decyduje o sensie życia lub jego braku? A może tylko niektóre działania są ważne? Jeśli coś w naszym życiu jest nieważne tzn. nie wpływa na nasze losy, nasz organizm, na środowisku albo innych ludzi to mogłoby znaczyć, że można z takich nieważnych działań ułożyć czyjeś życie. Dalszą drogą dedukcji, oznaczałoby to, że jego życie było nie ważne, bez sensu. Jednak dla każdego człowieka, czyli również dla kogoś kto dokonywał nieważnych wyborów, jego własne życie musi być ważne. Bardziej sensowne więc jest przyjęcie, że wszystko co robimy jest ważne, niż to, że w naszym życiu było coś co takie nie było, czyli nie miało sensu.
[perfectpullquote align=”right” bordertop=”false” cite=”” link=”” color=”” class=”” size=””]Wybrane myśli. „Sensu w tym nie ma, ale jest zabawa”;”Każdy bezsens ma sens, bo bez sensu nie ma sensu”;”Dzięki Tobie, że tu jesteś nic nie jest bez sensu” [/perfectpullquote]
Każde działanie, jak wynika z powyższego wywodu, prowadzi do jakiegoś celu, więc jakiś sens ma. Sens ten jest innym pojęciem niż subiektywna ocena sensowności w oczach obserwatora odnoszącego zachowanie innych ludzi do własnych wyobrażeń. Co ma większy wpływ na losy świata: wynalezienie szczepionki na gruźlicę, odkrycie Ameryki, wycinka drzew w Amazonii, a może przerwana ciąża? Są tacy, którym wydaje się, że wiedzą. Skoro motyl machnięciem skrzydłami może wywołać tornado 1000 kilometrów dalej to dlaczego nasze, na pozór błahe działania nie miałyby doprowadzić całej Ziemi do katastrofy bądź jej ocalenia?
W zamkniętym układzie: przestrzeni i czasie, poszczególne zachowania składające się na życie pojedynczego człowieka wydają się trudne do określenia ich sensowności. Ograniczając się do: tu i teraz, kategorycznie stwierdzamy, że coś nie ma sensu. Ma to jedynie wymiar chwilowy. Pomysł dodawania ołowiu do paliwa trującego przez kilkadziesiąt lat naszą planetę z początku był sensowny (np. ekonomiczny), teraz wydaje się bezsensowny (tragiczny), a za 100 lat zmienieni genetycznie „ludzie” może uznają go za przełomowy. Wydaje się jednak, że tak samo jak nie mieliśmy wpływu na fakt naszego zaistnienia, to tak samo nie mamy wpływu na brak sensu naszego życia, na życie innych jak i na funkcjonowanie świata, który przyjdzie po nas. Dla świata, czy chcemy czy nie, nasze wybory, działania, myśli, są ważne nawet jeśli my ani ten świat wcale tak nie uważamy! Poszczególne wybory nie mają sensu tylko w naszej ocenie lub ocenie innych, gdy nie prowadzą do wytyczonego celu.
Ad.2. Sens życia, którego końcem jest biologiczna śmierć
Tutaj postawy ludzi są bardziej przejrzyste:
A. życie nie ma sensu bo jego celem jest nicość, czyli śmierć (nihilizm egzystencjalny) B. życie obecne jest drogą do życia wiecznego C. życie może i ma sens, ale nie wiem jaki
W postawie A brak celu jakim jest dalsza egzystencja rzuca cień na wszystkie nasze działania. W tym ujęciu wszystko co robimy może być pozbawione sensu (filozofie sceptycyzmu, nhilizmu egzystencjalnego). [perfectpullquote align=”right” bordertop=”false” cite=”” link=”” color=”” class=”” size=””]W 356 r. p.n.e szewc Herostrates podpalił świątynię Artemidy w Efezie aby zyskać wieczną sławę. Cel życia osiągnął i w tym jego czyn zyskał dla niego znaczenie sensowności. Cel, a potem działania można definiować samemu, a nawet narzucać całym pokoleniom danego narodu ( Socialismo o muerte! Socjalizm albo śmierć! Fidel Castro).[/perfectpullquote]Może wystarczy nie myśleć o tym co będzie gdy nas nie będzie, a np. zgodnie z filozofią epikurejską (lub hedonistyczną) skupić się na naturalnym, biologicznym dążeniu do przyjemności cielesnej i duchowej. Przy braku wiary w życie po życiu, zdaniem niektórych szkół filozoficznych, cel należy sobie wymyślić – stworzyć. Wtedy wszystkie nasze działania będą miały sens lub nie będę go miały w odniesieniu do tegoż wymyślonego celu.
Postawa B, ludzi wierzących, że ich życie, a właściwie sposób w jaki żyją będzie decydować o dalszym życiu – po śmierci, w zależności od wyznawanej wiary, nadaje sens lub bezsens wszelkim zachowaniom człowieka. Dla przykładu: sens ma cierpienie, uczucia jakimi darzymy innych ludzi, poświęcenie życia za wiarę lub ideę … Niestety, pojęcie wiary jest trudne, wręcz niemożliwe do zmierzenia w sensie naukowym. Stały rozwój ludzkości wpływa na zmianę definicji wiary oraz inaczej interpretuje wskazania co do zachowań ludzi dążących do osiągnięcia celu jakim jest życie wieczne. Ponadto są duże różnice postaw jakie determinują przynależność do wyznawców którejś z religii. Bohater powieści „Zycie Pi” wychowując się w Indiach, tak na wszelki wypadek, był wyznawcą islamu, chrześcijaństwa i hinduizmu. Każdy człowiek staje przed wyborem, którego nikt za niego nie podejmie. Stawką wyboru jest poczucie sensu życia. Często spotkać można się z ludźmi, którzy sens życia widzą jako realizację jakiejś misji – celu, dla którego przyszli na świat. Koncepcja predestynacji zakłada, że nasze losy zostały zaplanowane jeszcze przed naszym narodzeniem. Przyjęcie postawy „tak musiało być” oznacza „zwolnienie” z zastanawiania się nad sensem naszych decyzji, ale nie daje odpowiedzi na pytanie o sens całego życia.
Jeśli nie mamy przekonania do wcześniej opisanych postaw to skazujemy się na przynależność do grupy C – ludzi, którzy nie wiedzą czy życie ma sens, szukają odpowiedzi lub nie. Sami nie chcą wymyślać celu determinującego sens ich życia. Nie są też przekonani do żadnej religii gwarantującej życie po życiu pod jakimiś warunkami. Koniecznym dla nich jest rozumowe wyjaśnienie sensu życia, nie tylko ich samych ale funkcjonowania życia na Ziemi jak i fakt istnienia całego Kosmosu. Niestety zrozumienie jest poza zasięgiem, zdaje się, kogokolwiek, a co dopiero kogoś kto ma problem z „przelaniem na papier” wszystkiego co sam myśli o sensie życia. Oczekiwanie, że odpowiedź musi być prosta może i jest uzasadnione, ale nawet najprostszą odpowiedź też trudno będzie zrozumieć. Łatwiej będzie odnaleźć swoje życie jako część łańcucha życia, które powstało miliony lat temu i dalej się rozwija?
Ad.3. Sens życia, które powstało w erze prekambryjskiej, a którego rozwój biologiczny zmierza w niemożliwym do przewidzenia kierunki
Galaktyki widziane z teleskopu Hubble’a
W niektórych teoriach filozoficznych całe nasze życie jest zaplanowanym działaniem, a my sami mamy jedynie spełnić jakąś misję, która jest częścią rozwoju życia. Jesteśmy tylko nośnikami genów, którym poprzez swoje instynkty jesteśmy posłuszni. Ten pogląd w części świata materialnego odpowiada jednemu z poglądów ludzi wierzących, że Bóg nie wpływa na nasz świat, a prawa fizyki nie podlegają cudom. W myśl takiego rozumowania, znajomość wszystkich praw fizyki od początku Wielkiego Wybuchu umożliwiłaby przewidzenie wszystkiego co potem nastąpiło i nastąpi. W XIX wieku pojawiły się teorie bazujące na twierdzeniu, że życie nie ma sensu, więc tematem tym nie warto się zajmować. No cóż, taka postawa raczej nikogo nie uspokoi i na pewno nie wpłynie na dalszy rozwój filozofii.
Dokonajmy streszczenia wiedzy o nas i naszym świecie. Wielki Wybuch (lub coś innego) 13,5 miliarda lat temu spowodował początek tworzenia się atomów, związków chemicznych, praw fizyki, galaktyk, gwiazd, planet . 4,57 miliarda lat temu powstało Słońce, cały układ słoneczny, w tym planeta Ziemia. 3 miliardy lat temu na Ziemi powstają pierwsze organizmy. Pierwsze wielkie wymieranie 438 mln lat temu. Co kilkadziesiąt milionów lat następowały kolejne. Wszystkich wielkich wymierań było 5. Po każdym z nich na Ziemi dominowały organizmy coraz bardziej rozwinięte. 200 tys. lat wstecz pojawiają się ludzie, istoty o wyjątkowo rozbudowanym centralnym układzie nerwowym z dodatkowym płatem czołowym mózgu. Epoka lodowcowa dokonała kolejnej selekcji, w tym doprowadziła do dominacji gatunku homo sapiens. Czy jest to przypadkowe czy prowadzi jednak do jakiegoś celu?
Mózg człowieka , w ostatnich kilku tysiącach lat, nie zmienił się. Zwiększamy jego wykorzystanie. Większy wpływ ma rozwój pracy zespołowej, odkrycia i wynalazki. Czy mózg człowieka będzie biologicznie się zmieniał, a może kolejnym celem jest powstanie sztucznej inteligencji. Może w wyniku „błędu” genetycznego powstaną „super ludzie” (nie tacy jak ci, którzy uważali się za nadludzi, o których wcale nie musiał myśleć niemiecki filozof Nietzsche). Cel jest nieznany. Ale wszystkie zmyślone, wymyślone, czy wyobrażone cele mają pewne wspólne cechy – przewidują rozwój istot inteligentnych, co oznacza też wzrost wiedzy.
Do swoich rozważań przyjmę dodatkowe, przewidywane przez astrofizyków zmiany. Za 600 mln lat na Ziemi nie będą już mogły zachodzić procesy fotosyntezy, a za miliard lat nasza planeta będzie jak dzisiejszy Mars. Wszystko, co żywe wyginie. Czy to jest cel? Śmierć? Czy potwierdzi się któraś z hipotez przyszłości Wszechświata: wielki chłód, wielki skurcz czy wielkie rozdarcie? 200 miliardów galaktyk przestanie istnieć? Kosmos czeka temperatura zera bezwzględnego (-2730 C, czyli 0 Kelwinów)?
Życie istot inteligentnych ma 500 milionów lat aby uniezależnić się od materii. Ludzie mogą mieć tego czasu jeszcze mniej. Chyba, że w każdym z nas jest coś niematerialnego, a jednocześnie mającego świadomość. Święty Augustyn, jeden z doktorów Kościoła chrześcijańskiego, uważał że człowiek ma duszę, która jest niematerialna, rozumna i rozwija się wraz z człowiekiem. A może komuś bliższe będzie wyobrażenie autora książek fantastyki naukowej Johathan’a Caroll z książki „Białe jabłka”, w której dusze rozwijają się w materialnych ciałach by po ich śmierci połączyć się z innym duszami tworzącymi świadomy niematerialny Wszechświat.
Wiemy zbyt mało aby jedne teorie uznać za bardziej prawdopodobne od innych. Wybór jest kwestią wiary (brak wyboru też jest wyborem).
Zakończenie
Cogito ergo sum
Niezależnie czy nurtuje nas szukanie sensu życia, czy tylko sensu naszego życia, czy też nie chcemy wikłać się w trudy myślenia to sens życia nie jest wiarą i nie jest kwestią wyboru. Skoro żyjemy to znaczy, że ma to sens. Niezależnie od tego czy widzimy cel tego życia czy nie. Rozwój kosmosu został zdeterminowany w chwili jego powstania (Wielki Wybuch). Astrofizycy twierdzą, że znając wszystkie prawa jakie rządziły powstaniem materii i jakie miały obowiązywać na różnych etapach istnienia Wszechświata, KTOŚ nieskończenie mądry byłby w stanie przewidzieć wszystko co nastąpiło i co nastąpi. Czy cel ostateczny, do którego zmierza materia, w rozumieniu ludzkim, może nie mieć sensu? Dzięki myśleniu będziemy coraz bardziej niezależni od praw obowiązujących w przyrodzie, ale nadal będziemy zależni od praw fizyki, czyli od Wielkiego Wybuchu.
Brak wiedzy zastępujemy wiarą. Skoro, Kartezjusz uznał za jedyną pewną wiedzą to że istnieje („cogito ergo sum” – myślę, więc jestem), to znaczy, że wszystko pozostałe jest wiarą. Skoro wiara jest wyborem (świadomym czy losowym) to świadczy, że życie zmierza tam gdzie kierują nas geny, a nie świadomość. Ale ta myśl to też tylko wiara a nie wiedza. Zdecydowanie łatwiej i praktyczniej jest ograniczyć się do rozważań sensowności naszych działań (Ad.1). W rozważaniach o sens życia kończącego się śmiercią (Ad.2) odpowiedzi dają jedynie religie. Natomiast losy Wszechświata (Ad.3) choć odległe, to wybór jednej z teorii jest tylko konsekwencją naszej ograniczonej wiedzy, a raczej wyobraźni. A co jeśli te rozważania były do przewidzenia na początku świata? A jeśli nie były, czy to coś zmienia?
Mam jeszcze takie spostrzeżenie: ludzie są stali w swych niestałościach. W zależności od wieku, humoru, okoliczności przyjmujemy raz jedną postawę a raz inną. Kiedy się pocieszamy to mówimy, że tak musiało być. Innym razem twierdzimy, że swój los mamy we własnych rękach. W młodości jesteśmy gotowi ryzykować życie „dla sprawy”, a będąc bliscy śmierci pragniemy tylko nadziei i miłości. Świat materialny powstał w chwili Wielkiego Wybuchu, czy to oznacza, że przedtem nie było nic czy też musiał istnieć świat niematerialny? Wraz z przybywającą nam wiedzą jeszcze więcej przybywa pytań. Czy to ma sens?
Piątek, 5 lipca 2019. W kościele św. Bartłomieja, w roku Stanisława Moniuszki (200 rocznica urodzin), mogliśmy posłuchać utworów tego XIX wiecznego kompozytora w wykonaniu Elbląskiej Orkiestry Kameralnej pod dyrekcją Marka Mosia. Wyjątkową atrakcją był udział w tym projekcie wokalistki Katarzyny Moś wraz z zespołem AUKSO.
Wykonawcy:
Marek Moś – dyrygent
Katarzyna Moś – śpiew
Mateusz Kołakowski – instrument klawiszowy
Mateusz Moś – skrzypce
Tomasz Mądzielewski – perkusja
Maciej Magnuski – bas
Elbląska Orkiestra Kameralna
Usłyszeliśmy:
S. Moniuszko – „Bajka. Opowieść zimowa” (aranż. na orkiestrę smyczkową Maciej Żółtowski)
S. Moniuszko – „Kwartet smyczkowy nr 1 d- moll cz. III”
S. Moniuszko – Pieśni ze „Śpiewników domowych” (aranż. na orkiestrę smyczkową Mateusz Kołakowski): „Kum i kuma”, „Latem brzózka”, „Liro ty moja”, „Prząśniczka”, „Krakowiaczek”, „Skrzypki moje”, „Spać mi kazali”
Na bis: „Oberek” (autor: G. Bacewicz) w wykonaniu Elbląskiej Orkiestry Kameralnej, K.Moś – „Dziś nie ma takiej wiosny” (utwór powstał z połączenia dwóch wierszy Adama Asnyka) oraz „Flashlight” (piosenka z konkursu Eurowizji 2017, w finale zajęła 22 miejsce).
Prowadzący koncert Marcin Wyrostek przygotował publiczność na oryginalną, współczesną aranżację utworów Moniuszki: motywy hinduskie w Liro ty moja, Kuma i kum w wersji elektronicznej czy Prząśniczka w muzycznym duchu Stinga i Alicii Keys.
Poniżej nagrania, które nie oddają klasy występu na żywo. Utwór „Spać mi kazali” wzruszył nie tylko niektórych ze słuchaczy, ale również samą wykonawczynię Kasię Moś. Jak stwierdziła wokalistka, ocierając łzy, zawsze tak reaguje gdy śpiewa tę pieśń przy akompaniamencie swojego brata – członka zespołu AUKSO.
Stanisław Moniuszko „Spać mi kazali”, wyk. Katarzyna Moś (wokal), Elbląska Orkiestra Kameralna pod dyrekcją Marka Moś
Moniuszko Stanisław (1819-1872) – polski kompozytor, dyrygent, pedagog, organista; autor ponad 268 pieśni, wielu oper, operetek, baletów i muzyki kościelnej. Tworzył muzykę nacechowaną narodowo, wplatając w swoje kompozycje wyraziste elementy folkloru polskiego oraz wykorzystując utwory polskich poetów. (Wikipedia)
Grażyna Bacewicz, Oberek, wyk. Elbląska Orkiestra Kameralna pod dyrekcją Marka Moś
Grażyna Bacewicz, najwybitniejsza polska kompozytorka XX wieku (1909-1969). Była wszechstronnie uzdolniona, studiowała równolegle kompozycję, skrzypce i fortepian, a także filozofię na Uniwersytecie Warszawskim. Ważnym wątkiem w twórczości Grażyny Bacewicz były kompozycje czerpiące z polskiego folkloru m.in. liczne stylizacje oberka.
Skoki przez przeszkody w Pasłęku, a właściwie w jego pobliżu (Park Ekologiczny, Stadnina Koni Rzeczna, Zastawno – Stadnina Koni Trakeńskich Sokolnik), lokalnie są dyscypliną sportu o dużych tradycjach, znamiennych osiągnięciach, ale nie cieszącą się wśród lokalnej społeczności należną popularnością. Jednym z pierwszych kroków popularyzujących tę niezwykłą w swej widowiskowości dyscyplinę jest poznanie zasad jakimi ocenia się umiejętności jeźdźca i konia.
Ogólną zasadą jest to, że koń i jeździec pokonują przeszkody ustawione na torze zwanym parkurem (nie mylić z hipodromem) z jak najmniejszą liczbą błędów, w jak najkrótszym czasie lub zdobywając największą liczbę punktów. Zawody podzielone są na klasy. Nie dzielimy rywalizujących w zależności od wieku, płci, ani rasy konia.
Klasy konkursów
W Polsce obowiązują następujące klasy konkursów określone między innymi maksymalną wysokością przeszkód: LL – do 90 cm L – 100 cm; L1 – 105 cm P – 110 cm; P1 – 115 cm N – 120 cm; N1 – 125 cm C – 130 cm; C1 – 135 cm CC – 140 cm; CC1 – 145 cm CS – 150 cm; CS1 – 155 cm Co najmniej 50% przeszkód musi mieć wymiar odpowiadający klasie konkursu. Pozostałe przeszkody mogą być o 5 cm wyższe lub niższe. W niektórych konkursach (potęgi skoku, 6 barier) przeszkody mogą mieć nawet ponad 2 metry wysokości. Czasem, na zawodach towarzyskich (najniższej rangi) są spotykane również klasy Mini LL, które muszą być niższe niż 90 centymetrów. Stadnina organizująca je sama wybiera wysokość przeszkód.
Zwycięzcy jednego z konkursów w Rzecznej 2019
Konkursy
W trakcie jednych zawodów rozgrywa się najczęściej kilka konkursów i to według różnych zasad.
Konkurs zwykły – zawodnicy z jednakową liczbą punktów karnych klasyfikowani są według czasu przejazdu – wygrywa zawodnik, który uzyskał najkrótszy czas przejazdu.
Konkurs dokładności ma założoną normę czasu, ale o miejscu w klasyfikacji decyduje nie czas, a liczba punktów karnych zgromadzonych podczas przejazdu. Jeźdźcy, którzy zdobyli tę samą liczbę punktów karnych zajmują miejsca ex aequo. Aby wyłonić zwycięzcę, przeprowadza się dodatkową rozgrywkę na zasadzie konkursu zwykłego lub dopuszcza się losowanie miejsc.
Konkurs szybkości to konkurs sędziowany według tabeli punktacji C. Polega ona na tym, że popełnione błędy są przeliczane na karne sekundy i dodawane do czasu przejazdu, a nieposłuszeństwa konia (pierwsze lub drugie) skutkują jedynie odpowiednio dłuższym czasem przejazdu. Konkursem takim jest np. konkurs myśliwski, w którym dodatkowo jeździec sam wybiera trasę przejazdu.
Konkurs dwunawrotowy składa się z dwóch nawrotów (przejazdów), które zawodnik musi pokonać dosiadając tego samego konia. Tory przeszkód mogą być identyczne lub różnić się w poszczególnych nawrotach. W zależności od ustaleń danych zawodów, w drugim nawrocie uczestniczą wszyscy zawodnicy, którzy ukończyli nawrót pierwszy, lub też ich część (nie mniej niż 25% i wszyscy, którzy ukończyli pierwszy nawrót bezbłędnie). Zwycięzców wyłania się zgodnie z punktami karnymi i czasem uzyskanym w rozgrywce.
Konkurs dwufazowy jest rozgrywany w dwóch fazach, następujących bezpośrednio po sobie. Linia mety pierwszej fazy (7 do 9 przeszkód) jest jednocześnie linią startu drugiej fazy (4 do 6 przeszkód). Po zakończeniu pierwszej fazy, przejazd kontynuują w drugiej fazie jedynie ci zawodnicy, którzy pokonali pierwszą bezbłędnie i w normie czasu. Każda z faz może być organizowana na zasadach różnych konkursów (np. dokładności i zwykłego lub dokładności i szybkości).
[perfectpullquote align=”right” bordertop=”false” cite=”” link=”” color=”” class=”” size=””]W Pasłęku regularnie odbywają się między innymi Memoriał Henryka Hucza oraz Regionalne Zawody Jeździeckie. Są to konkursy od klasy LL do N. Młodzież może pobierać nauki w Młodzieżowym Klubie Jeździeckim „Nenia”.[/perfectpullquote]
Konkurs potęgi skoków polega na pokonywaniu coraz wyższych przeszkód, sięgających nawet ponad dwa metry (minimum 140 cm). Rekord należy do Chilijczyka Alberta Larraguibela na koniu Huaso w 1949 roku i wynosi 247cm.
Sztafeta – w sztafetach współzawodniczą zespoły złożone z 2 albo 3 zawodników, którzy razem wjeżdżają na parkur. Zawodnicy kolejno rozpoczynają przejazdy, a czas przejazdu wszystkich jest liczony wspólnie. Eliminacja jednego członka powoduje eliminację całego zespołu. Istnieje kilka wersji tego konkursu.
Konkursy z Jokerem zawierają przeszkodę dużo trudniejszą, ale wyżej punktowaną. Może to być np. przeszkoda z jednej strony zawieszony wyżej niż z drugiej (dopuszczalna różnica to 10 cm).
Konkurs o wzrastającym stopniu trudności – odbywa się na 6, 8 lub 10 przeszkodach. Za każdą kolejną poprawnie pokonaną przeszkodę otrzymuje się wzrastającą liczbę punktów (za przeszkodę nr 1: 1pkt, nr 2: 2 pkt itd.). Suma powinna wynosić odpowiednio (w zależności od liczby przeszkód): 21, 36 lub 55 punktów. Nie przyznaje się punktów za strąconą przeszkodę. Narastająca trudność przeszkód wynika nie tylko z wysokości i szerokości, lecz także z ich umieszczenia na torze. Ostatnią przeszkodę jeździec może wybrać pomiędzy ostatnią typowo punktowaną przeszkodą lub Jokerem, który jest dwukrotnie wyżej punktowany np. typowo punktowana przeszkoda ma 8 to Joker będzie miał 16 itd. Jednakże w przypadku strącenia jokera, jego wartość jest odejmowana od wyniku. Konkurs ten może być rozgrywany na zasadach konkursu zwykłego, dokładności z rozgrywką lub zwykłego z rozgrywką dla zawodników o tym samym wyniku punktowym.
Konkurs z wyboru przeszkód – w konkursie tym, każda przeszkoda jest oznaczona tabliczką, wskazującą ile punktów bonifikacyjnych daje jej pokonanie (od 10 do 120 punktów). Punktacja zależy od trudności przeszkody, a każda z przeszkód musi mieć taką budowę, która umożliwia przeskoczenie jej z obydwu stron. Jeździec pokonuje przeszkody w dowolnej kolejności (każdą może dwukrotnie). Przeszkoda Joker jako jedyna jest nagradzana 200 punktami. Wygrywa ten, kto w określonym czasie uzbiera najwięcej punktów. Zrzutka powoduje, że punkty nie są przyznawane, a przeszkoda nie jest odbudowywana i nie jest możliwe zdobycie punktów za jej ponowne pokonanie. Zrzutka Jokera powoduje utratę 200 punktów. Upadek powoduje zakończenie przebiegu, ale zebrane punkty nie przepadają. Nieposłuszeństwa konia skutkują utratą czasu i zebraniem mniejszej liczby punktów bonifikacyjnych.
Miasto Pasłęk zostało dobrze przygotowane na szkwał, który w swej nierozumności próbował zaskoczyć mieszkańców 13 czerwca 2019 roku. Niebo pokryte gęstymi burzowym chmurami zrzuciło na ziemię morze deszczu. Wiatr zacinał nim w każdą możliwą stronę tak, że nie było daszku, okapu ni drzewa pod którym można by przetrwać kilka najgorszych chwil tego pogodowego szaleństwa. Zresztą pod drzewami chowali się, tak sądzę, tylko odporni na porażenie prądem o natężeniu ponad 30 tysięcy amperów.
Błyskawica jest wyładowaniem elektrycznym, które gwałtownie uwalnia ogromną ilość energii. Dzieje się to w bardzo krótkim czasie (około 0,2 sekundy). Otaczające błyskawicę powietrze zamienia się w plazmę – bo temperatura, do której się rozgrzewa dochodzi do 27 tys. stopni Celsjusza. Dla porównania, powierzchnia Słońca ma około 5500 stopni Celsjusza.
Jak miasto przygotowało się na Armagedon? Ustawa roku 2017, nomen omen, o ochronie przyrody, umożliwiła miłośnikom świata z betonu wycinkę drzew z najbardziej absurdalnych powodów.W Pasłęku, na przestrzeni jednego roku, wycięto : przepiękną wierzbę płaczącą rosnącą ze sto lat obok budynku liceum, świerk srebrzysty i ogromną, jedyną w mieście topolę włoską przy boisku na ulicy Piłsudskiego (dawniej Nowotki), brzozę koło księgarni, rozłożystą lipę i wierzbę płaczącą przy ulicy Chrobrego, kasztanowce, jesion, brzozę przy ulicy Bankowej (dawnej Obr. Stalingradu), kilka głogów dwu szyjkowych na ulicy Kopernika (obok PKS) i wiele, wiele innych drzew.
Lepiej z drzewami czy bez?
Po takiej dawce moralnej chłosty zniszczenia nawałnicy były skromne. Co poległo? Złamały się w pół lub zostały wyrwane z korzeniami: brzoza przy parkingu na Pl. św. Wojciecha, brzoza na starym cmentarzu, wierzba płacząca na wyspie jeziora o szokującej nazwie Jeziorko, kilka drzew na wzgórzach przy ulicy Zamkowej (serpentynie) i przy wyjeździe z Pasłęka ulicą Wojska Polskiego. Przeczytane w lokalnej prasie przy tej okazji komentarze, że teraz będzie widniej są dowodem dobrego przygotowania emocjonalnego jakiego mieszkańcy doświadczyli w efekcie działania ustawy o ochronie środowiska.
„Masowa produkcja moai i ich transport po wyspie, pochłaniał dużo drewna, które tubylcy pozyskiwali wycinając palmowy las. Prym wśród nich wiódł wymarły gatunek palmy Paschalococos disperta, który do osiągnięcia swoich ostatecznych rozmiarów potrzebował około stu lat. W wyniku tych rabunkowych działań doszło do katastrofy ekologicznej, gdyż ubytek drzew doprowadził do wyjałowienia gleby i zmniejszenia areału gruntów uprawnych.” Historia Wyspy Wielkanocnej wg. Wikipedii
Burza przeszła do historii, ale pobudziła wyobraźnię. Z jeszcze większym zapałem przystąpiliśmy do wycinki podejrzanych drzew. Najbardziej podejrzane są drzewa …proste. Wiadomo, że pochyłe kiedyś się przewróci i wiemy gdzie upadnie. Z prostym drzewem nigdy nic nie wiadomo. Może upadnie na samochód a może na kogoś kto w czasie burzy szukał będzie pod nim schronienia. Lepiej wyciąć! Pasłęczanie są zapobiegliwi. troszczymy się o przyszłe pokolenia. Wycięliśmy kontrolnie kilka ładnych, dorodnych drzew (np. świerk srebrzysty przy ul. Piłsudskiego – obok gabinetu lekarskiego). Spalinowe piły zagłuszają krakanie gawronów i pohukiwania gołębi.
W perspektywie, z pewną obawą, proponuję przygotować się na większe kataklizmy pogodowe. W tym celu, na początek, można by wyciąć resztę drzew i wypędzić ptaki poza granice miasta. Albo nawet wszystkie zwierzęta z kotami i psami na czele. Miasto wymyślili ludzie i jest ono dla ludzi. Koniec przygotowań powinien dać efekt taki, że wrogim wojskom nie będzie chciało się spuszczać na nasze kochane miasto żadnych bomb, a jego okupacja będzie niemożliwa z powodu dużego naturalnego promieniowania i braku tlenu. W naszym mieście będą mogli przeżyć tylko ci, którzy dostosowali się do naszego lokalnego klimatu, czyli rdzenni mieszkańcy.
Gałęzie wierzby sięgały już poza płot, na chodnik.
Akceptuję wyniki przenajróżniejszych badań, z których wynika, że gatunek ludzki w naturalny sposób zmierza ku samozagładzie. Walczyć czy pogodzić się z naturalnym biegiem historii? Zdania zapewne będą podzielone.
Jeśli serwis przetrwa, niczym kapsuła czasu, to konieczne jest wyjaśnienie naszego nierozumnego zachowania. Otóż mamy dopiero początek XXI wieku. Ciągle palimy w piecach, a drewno jest używane do rozpałki i palenia w kominkach, których liczba rośnie. Poza tym wycinka drzew w mieście jest bardziej opłacalna niż wycinka w lesie. Dziwne? Nie dla wszystkich.
Szczególną pozycję w pasłęckim aparacie wymiaru sprawiedliwości miał kat (Henker), zaliczany do sług miejskich. Funkcja ta istniała w Pasłęku od czasów krzyżackich. Wymagano od niego dobrej znajomości rzemiosła. Musiał dobrze znać anatomię człowieka, by móc skutecznie łamać, przypalać, rozrywać i ćwiartować. Kat winien był niemal rytualnie za jednym zamachem zadać śmiertelny cios swej ofierze. Z upływem czasu katom przybywało obowiązków, np. zbieranie padliny z ulic, pól i lasów – do tych czynności wykorzystywał pomocników (Henkersknecht). Kat w Pasłęku miał pensję dwa razy większą od burmistrza i liczne dodatkowe dochody. Żył jednak na marginesie społeczeństwa i wszelkie bliższe z nim kontakty przynosiły ujmę na honorze. Mistrz zobowiązany był do przykładnego życia rodzinnego i pobożności. W kościele św. Bartłomieja miał oddzielne miejsce. Pasłęckie władze wymagały by kat był żonaty. Bywały przypadki, że panny z mieszczańskich rodzin odmawiały mu ręki. Dlatego (wg legendy) kat posiadał specjalny przywilej: jeśli ten zaproponował ożenek nawet największej przestępczyni skazanej na karę śmierci, to darowano jej karę, jeśli przyjęła taką propozycję. W XVII wieku w Pasłęku urzędowało 6 katów. Byli to mistrzowie: Bandirt Reyne (1613-1629), Jan Möller (1629-1649), Ludwik Matern (1649-1669), Jakub Krüger (1669-1689?), Konrad Stoff (1689?-1726). W XVIII wieku zawód katowski stracił na znaczeniu. W XIX wieku rzemiosło to w Pasłęku przejęła rodzina Schessmerów(1804 r. – Schessmer Marcin). Około 1850 roku rzemiosło to przeżywa swój upadek.
Reper, czyli jak wysoko jest położony Pasłęk
Reper, czyli jak wysoko jest położony Pasłęk
Repery na ścianie kościoła
W ścianie kościoła św. Bartłomieja wmurowany jest, jeszcze z czasów Niemieckiej Republiki Weimarskiej (II Rzeszy), reper. Jest to punkt wysokościowy, który służył geodetom do określania wysokości innych obiektów w stosunku do poziomu morza.
Właściwie na kościele zamocowane są dwa repery. Wspomniany, stary, niemiecki na wieży kościoła, od strony południowej oraz drugi, na ścianie prezbiterium od strony wschodniej. Pierwszy, zamocowany jest na wysokości od gruntu do podstawy 90 cm, a drugi (oznaczony literami: TP) od gruntu do podstawy 100 cm. Bez dokładnych pomiarów przyjmuję, że obydwa są w rzeczywistości na tej samej wysokości, gdyż grunt od strony południowej został, za „rządów” proboszcza ks. Rodzewicza, podniesiony o wysokość kostki brukowej typu „kocie łby”.
Na reperze poniemieckim znajduje się napis: *KÖNIGL. PREUSS. LANDES-AUFNAHME* METRO ÜBER NORMAL-NULL (tłumaczenie z rozwinięciem skrótów: *Królewski Pruski Urząd Geodezyjny* Metryczny punkt zerowy). Uwaga: we wszystkich znalezionych w Internecie tłumaczeniach powielany jest dodatkowy, ale nie istniejący w wersji niemieckiej tekst: (poziom morza). Ten dopisek może wprowadzać w błąd, sugerując, że reper jest na wysokości poziomu morza. W innych miejscowości, repery często zachowały znak podający dokładnie wysokość jaką on wskazuje.
[perfectpullquote align=”right” bordertop=”false” cite=”” link=”” color=”” class=”” size=””]Reper – trwały (zwykle odciśnięty w odlewie żeliwnym) znak, utrwalający w terenie punkt sieci niwelacyjnej o wyznaczonej wysokości nad przyjętym za zerowy poziomem morza[/perfectpullquote]
Repery w Prusach Wschodnich
Najwcześniej stosowanym przez Pruski Urząd Geodezyjny poziomem wyjściowym było zero wodowskazu w Gdańsku – Nowym Porcie (Neufahrwasser). 1 stycznia 1875 r. został utworzony, łącząc kilka innych instytucji znajdujących się w obszarze zjednoczonych Niemiec, Königlich Preußische Landesaufnahme (Królewski Pruski Urząd Geodezji). Urząd działał do czasu wybuchu I wojny światowej, a po jej zakończeniu powołano inny z siedzibą w Berlinie. W 1878 r. za poziom odniesienia dla całej sieci pruskiej, powstały urząd, poziom punktu wyjściowego /Normal-Hohenpunkt/, którym była kreska na słupie Obserwatorium Astronomicznego w Berlinie, przyjął – z pomiaru nawiązującego – jako 37,00 m ponad tzw. Normal-Null. Znaczyło to, że kreska na słupie Obserwatorium Astronomicznego w Berlinie była położona 37 m ponad poziomem zera wodowskazu morza w Amsterdamie. Zatem to Amsterdam był punktem odniesienia dla reperów w Niemczech jak i w całych Prusach Wschodnich. Kształt reperów umożliwiał ustawienie na nich geodezyjnej łaty niwelacyjnej.Dzisiaj stosuje się urządzenia elektroniczne korzystające z satelitarnego systemu GPS. Obecnie repery stały się zabytkami techniki, pamiątką po budowanej od podstaw przez Prusaków sieci niwelacyjnej. Szkielet tej sieci, jako sieci niwelacyjnej I rzędu, powstał w Prusach w latach 1868–1894. Znaki wysokościowe podzielone były na trzy klasy. Pasłęcki reper jest klasy najwyższej (najdokładniejszego pomiaru)– tak zwany I rzędu. Repery I rzędu były osadzane wzdłuż linii sieci w odległościach od siebie przeciętnie co 10 km. Mocowano je w ścianach budowli, na wysokości ok. 1 m.
Normalny punk zerowy
NORMAL-NULL (normalne zero, w skrócie NN lub N. N. – używany jako synonim poziomu morza) było stosowane w Niemczech od 1879 do 1992 r. Normalny punkt zerowy to punkt teoretyczny, który znajduje się dokładnie 37 m poniżej standardowego punktu wzniesienia ustalonego w 1879 w byłym obserwatorium w Nowym Berlinie. Wysokość normalnego punktu wysokości została odniesiona, przez precyzyjne niwelowanie, do poziomu morza w okolicy Amsterdamu. Normalny punkt wysokości (a tym samym pośrednio normalny punkt zerowy i wreszcie normalne zero) został ustanowiony tam 22 marca 1878 roku. Upraszczając opis: przyjęto jako zerowy poziom morza ustalony w Amsterdamie, w Berlinie 37 metrów wyżej odznaczono punkt, do którego odnosiły się i odnoszą wszystkie repery w Niemczech.
Powierzchnia referencyjna wysokości Normalnull uwzględniała kształt Ziemi jako elipsoidy. a nie geoidy przez co np. w górach dochodziło do odchyleń o kilka decymetrów od rzeczywistych wysokości. W latach 80 w Republice Federalnej Niemiec zdecydowano o konwersji systemu wysokości na model wysokości fizycznej (wysokości ortometryczne). Geoidę służącą jako powierzchnia odniesienia należy nadal nazywać normalnym zerem. Ten system wysokości został wdrożony tylko w kilku krajach. W Polsce punktem odniesienia, czyli poziom morza jako zerowy określa poziom w punkcie Kronsztadt (wyspa Kotlin w obszarze rosyjskiego miasta Petersburg) na Morzu Bałtyckim. Jest to punkt o 14 cm wyżej położony niż punkt odniesienia w Amsterdamie.
Pasłęk nad poziomem morza
Na jakiej wysokości nad poziomem morza jest Pasłęk? Koniec Wojska Polskiego (most, rzeka Brzezinka 10 m, most na ul. Zamkowej (rondo Itzehoe, rzeka Wąska 13m), osiedle Zydlong od 13 do 33 metrów, kościół św. Bartłomieja 48 m, Pl. św. Wojciecha 47 m, ul. Piłsudskiego 36-43m, skrzyżowanie Bankowej i 3-Maja 44 metry, Ogrodowa 44-53 m, Jeziorko 19 m, Kolonia Robotnicza do 48 m, Najwyższy punkt to 55 metrów przy rondzie na wyjeździe z Pasłęka ulicą Westerplatte.
Kiedy więc w wyniku ocieplenia Pasłęk stanie się morzem? Stopnienie wszystkich ziemskich lądolodów, szczególnie Antarktydy i Grenlandii, podniosłoby średni poziom morza o około 70 metrów. Według prognoz naukowców w roku 2100 poziom wód oceanów podniesie się o 60 cm.
[perfectpullquote align=”full” bordertop=”false” cite=”” link=”” color=”” class=”” size=””]Anegdota. W latach 80 XX wieku, w Pasłęku ajent sklepu meblowego przywiózł na sprzedaż.10 segmentów mebli pokojowych. W kolejce, na wiele godzin przed otwarciem, stało ponad 20 osób. Trudno stwierdzić co każdy z nich myślał. Jedna z pań podzieliła się swoim tokiem rozumowania. „Byłam 7 w kolejce. Pomyślałam, że ajent sprzeda „na lewo” (czytaj: po zawyżonej w stosunku do urzędowej cenie) 3 segmenty, to ja jeszcze się załapię. Ten co stał za mną musiał liczyć na to, że ajent sprzeda na lewo co najwyżej 2 segmenty. Przyjechało 2 milicjantów, by skontrolować sklep i uspokoić nerwowo czekających klientów. Po krótkim czasie ajent otworzył drzwi by wypuścić stróżów prawa krzycząc do stojących „Bydło, rozstąpić się. Panowie władza proszę” – powiedział pokazując przejście jakie zrobili zgromadzeni przed sklepem. Nie zamykając już drzwi wrócił do sklepu. Wszyscy tłumnie, pilnując swoich miejsc w kolejce wbiegli do sklepu. W sklepie nie było żadnego segmentu. Wszystkie zostały sprzedane „na lewo”. [/perfectpullquote]
Powyższa anegdota pokazuje jak nasza wyobraźnia stawia granice temu co złe zostawiając miejsce dla nadziei. To może i wyjaśnia naszą bierność przed podejmowaniem rozsądnych działań ale nie usprawiedliwia.
Repery w ścianie kościoła św. Bartłomieja pokazują dzisiaj 49 metr nad poziomem morza. Może kiedyś pokażą poziom zero?
Opracował: Roman Cichocki