Strona główna » Aktualności » Strona 2Znak na ulicy Piłsudskiego pokazujący jak dojechać do ul. Westerplatte np. do stacji benzynowej Orlen
Co nas obchodzą przyjezdni?
Trwa budowa ronda na skrzyżowaniu ulic Westerplatte, Piłsudskiego i Strażackiej. Zmieniły się trasy dojazdowe np. z ulicy Piłsudskiego do ulicy Westerplatte.
Oglądając propozycję jaką zaproponowali drogowcy z Pasłęka jestem „pełen podziwu” dla ich poczucia humoru. Jeśli tak jest w każdym mieście to nie podziwiam, ale współczuję sobie i innym kierowcom przejeżdżającym przez te miasta.
Remontowano ulice Zamkową. Rozmawiam ze znajomym.
– Wielu kierowców, przejeżdżających przez Pasłęk pyta o wyjazd w kierunku Elbląga.
– Co nas obchodzą przyjezdni? Ważne, że kierowcy z Pasłęka wiedzą, że trzeba jechać przez Krosno. Dalej w prawo do ronda. A dalej są znaki.
Trasą czerwoną jeżdżą ci, którzy znają Pasłęk, a niebieską wskazują znaki drogowe.
Jeszcze jeden żart rysunkowy, który zrozumieją miejscowi. Ulica Westerplatte, na lewo ulica Dworcowa z przejazdem kolejowym. A wystarczyłoby skręcić w prawo w ulicę Zwycięstwa.
Po co to napisałem? Chciałem tylko pocieszyć tych, którzy patrząc na znaki stracili wiarę w swój rozum. Mimo to ciągle jednak wierzę, że jest coś czego nie wiem.
Rekonstrukcja zamku pasłęckiego z XIV/XV wieku wg J.Orłowskiego
Zamek , którego już nie ma.
Po podboju Pogezanii przez krzyżaków, około 1267 roku zakonnicy wznieśli pierwszą, być może jeszcze drewniano – ziemną strażnicę („hus Paslok”). Wraz z budowa murów obronnych, zamek przebudowano na murowany (lata 1320-1339).
Główna część zamku pierwotnie składała się z pojedynczego domu o wymiarach 11,6 x 50,8 metrów. Często podaje się, iż nie był on podpiwniczony, jednak XV-wieczne lustracje wymieniały dwie piwnice do składowania piwa i miodu.
Plan przyziemia głównego skrzydła wg C.Steinbrechta
Przyziemie (przyp. część budowli , która wnika pod powierzchnię gruntu; tutaj piwnica) podzielone było na trzy części . Pośrodku znajdowało się największe, pięcioprzęsłowe pomieszczenie zwieńczone sklepieniem krzyżowo – żebrowym, od strony zachodniej pomieszczenie sklepione kolebkowo i najmniejsze, dwuprzęsłowe od strony wschodniej, ze sklepieniem krzyżowo – żebrowym. Na trzeciej kondygnacji zlokalizowany był pośrodku refektarz, izby urzędowe i od wschodu kaplica. Najwyższe piętro tradycyjnie w zamkach krzyżackich pełniło funkcje magazynowo – obronne. Komunikację zapewniały prawdopodobnie zewnętrzne, drewniane krużganki.
Do korpusu głównego budynku przylegał od południowego wschodu czworoboczny dziedziniec na którym znajdowała się studnia. Jeszcze w XIV wieku do głównego domu dobudowano prostopadłe, wschodnie skrzydło z krużgankiem. Zamek posiadał też wieże, lecz nie jest znane ich położenie. Główna wieża być może znajdowała się w narożu północno – wschodnim. W kolejnej podobno mieściła się zbrojownia i izba komtura. Całość oddzielała od miasta zewnętrzna linia umocnień i sucha fosa, rdzeń zamku otoczony był też zewnętrznym murem wydzielającym parcham (przyp międzymurze – nie zabudowana przestrzeń pomiędzy murami zewnętrznym i wewnętrznym).
Brama wjazdowa zlokalizowana była w kurtynie południowo – wschodniej. Łączyła ona zamek z miastem i bramą Młyńską prowadzącą ku rzece. Przedzamcze usytuowane było od południa, ale przypuszcza się, iż dodatkowe znajdowało się po stronie zachodniej. Co więcej do konwentu należały tereny od wschodu, pod miastem, zwane Wolą Zamkową, gdzie na potrzeby zamku pracował młyn, folwark, wieś czynszowa i uprawiano ogrody. Dwie narożne, cylindryczne wieże dobudowane zostały do budynku mieszkalnego dopiero w XVI wieku.
Gotyckie pomieszczenie na dawnym parterze (obecnie nieużytkowana piwnica) na rysku Steinbrechta z 1919 roku
Na początku 1520 roku na zamek i miasto uderzyły wojska polskie pod dowództwem Mikołaja Firleja, jednak mimo przewagi i miesięcznego oblężenia nie zdobyły warowni. Dopiero kolejny szturm przeprowadzony w kwietniu tego samego roku powiódł się. Wówczas mieszczanie Elbląga wystąpili do króla polskiego o zgodę na zburzenie zamku. Zygmunt I wyraził zgodę i w 1521 roku warownia została w dużym stopniu zniszczona.
Zrujnowany w czasie wojny zamek spłonął w 1543 roku.
„Nowy zamek”
W kolejnych latach został odbudowany, ale już w stylu renesansowym. Powstały m.in. dwie wieże w narożnikach najstarszego, średniowiecznego budynku i nowe, zachodnie skrzydło. Fundowane przez elektora brandenburskiego dalsze przebudowy z 1559, 1586 i pierwszej połowy XVII wieku miały na celu adaptację średniowiecznego zamku na potrzeby nowej sztuki wojennej.
Pasłęcki zamek przed rokiem 1945.
Z zamku średniowiecznego zachowało się główne (północne) skrzydło, jednak jego proporcje i wygląd uległy zasadniczym zmianom. Od czasów średniowiecza poziom dziedzińca podniósł się o około 3 metry, w związku z czym pierwotne przyziemie zamieniło się w głęboką piwnice, a cały budynek stał się niższy o jedno piętro.
„Zamek w Pasłęku”
W 1945 r. zamek został spalony przez żołnierzy Armii Czerwonej. Odbudowany przez Polaków w latach 1968-75.
Zamek zniszczony przez armię radziecką
Dawny układ wnętrz zamku zachował się jedynie w obecnej części piwnicznej, gdzie znajdują się 3 pomieszczenia. Największe jest środkowe ze sklepieniem krzyżowo-żebrowym, boczne również posiadają sklepienia krzyżowo-żebrowe, a także kolebkowe. W skrzydłach bocznych praktycznie nie przetrwały zabytkowe elementy. W części zachodniej (obecnie Sala Rycerska) odtworzono izbę ze sklepieniem krzyżowym wspartym na trzech granitowych filarach – dwóch oryginalnych i jednym zrekonstruowanym.
Zamek w Pasłęku – Widok z lotu ptaka od południa, fot. ZeroJeden, V 2013 (serwis https://www.zamki.pl/)
W 1998 r. rozpoczęto prace poszukiwawcze bursztynowej komnaty. Odkryto m.in. fragment średniowiecznych murów, brukowaną ulicę w suchej fosie i przypuszczalnie fragment wieży z pierwotnego zamkowego. Dotarto też do tunelu łączącego kościół z zamkiem, ale był on mocno zagruzowany.
W 2020 roku przeprowadzono remont zachodniej (tej bliżej kościoła) baszty pasłęckiego zamku. Obecnie cały zamek wymaga generalnego remontu. Mury przyziemia, co kilkanaście lat, są odgrzybiane. Pod dachówkami brak jest izolacji typu deski, papa, jakiejkolwiek ochrony przed przeciekami. Obecne piwnice są nie nadają się do zagospodarowania. Może wykorzystać je na muzeum Pasłęka?
Opracował Roman Cichocki na podstawie serwisów internetowych:
Wakacje zawsze się kończą i zawsze są za krótkie. Inaczej czują się ci, którzy wracają do kolegów z klasy a inaczej ci co zmieniają szkołę. Zresztą sami wiecie jak to jest.
Nie zapominajmy o nauczycielach. Wypaleni, z duszą na ramieniu muszą grać rolę szczęśliwych z okazji spotkania z tymi, którzy nie chcą się uczyć a muszą. Uczeń nakłada coś w rodzaju mundurka, a nauczyciel? Nie może wyglądać zbyt pięknie ani zbyt brzydko. Nie może położyć głowy na ławce i schować w rękach. Musi patrzeć, słuchać i myśleć. Cały czas. Wystarczy jeden psychopatyczny uczeń aby zmarnować mu cały rok. Nie pomogą mu inni uczniowie, rodzice ani dyrekcja.
Jest taki serial pokazujący najtrudniejsze drogi do szkoły. Może warto pokazywać go uczniom w pierwszym tygodniu nauki. Dzieci idące kilka a nawet kilkadziesiąt kilometrów narażając swoje życie po to by nauczyć się czytać, pisać i wiedzieć tyle by mieć nadzieję na lepszą przyszłość. Kto z nas ukończyłoby nieobowiązkową szkołę podstawową, gdyby codziennie musiałby chodzić pieszo do Krosna.
Dlaczego tak wielu dorosłych tęskni do czasów szkolnych? Czyżby im dalej w życie tym gorzej?
Dorośli myślą, że szkoła to takie spotkanie ze znajomymi w kawiarni. Nie zależałoby im dzisiaj na ocenach. Nie czuliby respektu przed nauczycielem. O wszystkich problemach mogliby porozmawiać, a poza tym szkoła jawi się jako miejsce, w którym spędziliśmy szmat swej młodości. Do młodzieży: „Może warto do tego dorosnąć będąc jeszcze w szkole?”
Problem tkwi w szczegółach. Weźmy na tapetę taką zwykłą klasową nudę. Dobrze jest umieć rysować, a właściwie lubić rysowanie. Na lekcji zawsze wyjmujesz dodatkowy zeszyt – szkicownik. Nudzisz się – ćwiczysz rysowanie. Albo takie słuchanie muzyki jedną małą słuchawką w uchu. Nie takie bezmyślne ale takie uporządkowane. Zaczynamy w latach pięćdziesiątych by na koniec roku kończyć lata sześćdziesiąte. Nie angażujemy przy tym kolegów. Słuchamy sami. Każda sprawa, w którą angażujecie choćby jednego kolegę zamienia się w dziecinną klasową chryję i kończy się tak szybko jak zaczęła.
Klasa ósma i klasa maturalna – ostatni rok razem. Niektórych kolegów i koleżanek nigdy więcej nie spotkacie. Przyjdzie czas, że nie będziecie pamiętali nawet ich imion. Niektórych ledwo poznacie mijając na pasłęckim chodniku. Dla mnie szkoła podstawowa trwała wieczność, liceum pół wieczności, a dzisiaj mam wrażenie, że były to dwa dni. Nie jestem z Marsa i wiem, że bliższy każdemu uczniowi jest przekaz, który pamiętam ze szkolnej ściany. Kiedy usunięto rusztowanie ukazał się i trwał do następnego generalnego remontu wielki napis: „PRECZ Z TĄ BUDĄ NIGDY NIE CHCIAŁEM IŚĆ DO SZKOŁY”. Patrząc na zmieniający się świat, myślę, że autor zaszedł bardzo daleko i jest dzisiaj kimś bardzo ważnym.
Dla rodziców, uczniów, nauczycieli: „Szczęśliwego nowego roku szkolnego!” Aby do wakacji, a właściwie do maja.
Dlaczego powietrze w Pasłęku jest bardziej zanieczyszczone niż w Elblągu
Widok na jeden z Pasłęckich kominów (dawna mleczarnia przy ul. Obr. Stalingradu / Bankowej).
Powietrze w Pasłęku jest bardziej zanieczyszczone niż w Elblągu – to jest fakt. Mamy styczeń 2021, a fakt ten jest mi znany od kilku lat. Byłem niedowierzający, gdy znajomy uprawiający amatorsko, ale na poważnie sporty rowerowe, wyposażony w czujnik jakości powietrza stwierdził: „U mnie na wsi powietrze jest gorsze niż w Elblągu”. No tak, w Elblągu to najgorsze dla Ziemi są spaliny aut, a na wsi wszyscy palą węglem niskokalorycznym, importowanym z głębokiej Rosji za 2 razy mniejsze pieniądze niż ten przywożony z polskiego Śląska. Między wsią a Elblągiem jest Pasłęk. Powietrze u nas, wzbogacone dymem z pieców ogrzewających mieszkania i sklepy, nie daje żyć jedynie zimą. Marna pociecha, ale lepsza taka niż żadna.
Dawniej miasto było pełne dymu, ale tego z polskiego węgla. Był on mniej duszący i w kolorze mniej czarnym. Rządowy pomysł, aby dotować zakup pieców uniemożliwiających palenie węglem niskokalorycznym z góry był skazany na porażkę. Naiwnie sądzono, że ludzie będą woleli płacić za polski węgiel 1400 zł za tonę niż za rosyjski 600 zł za tonę. Niektórzy skorzystali z dotacji, ale próbowali palić gorszym węglem. Skutkowało to koniecznością codziennego czyszczenia pieca z osadów. Złe wieści rozchodzą się szybko, więc chętni na „lepsze, dotowane” piece powrócili do starodawnych metod ogrzewania. Teraz jedyną nadzieją jest podłączanie kolejnych domów do instalacji ciepłowniczych.
Czy zastanawialiście się nad powodem przyjazdu straży pożarnej do pozornie palącego się bloku? W Pasłęku dość często zapalają się w kominach nagromadzone tam osady. Zagrożenie niewielkie i na tyle spowszedniało, że nie warto o tym pisać w lokalnej prasie.
Aby potwierdzić tezę o gorszym powietrzu w Pasłęku niż w Elblągu umieściłem na pierwszej stronie wtyczki pokazujące jakość powietrza w Pasłęku przy ul. Jagiełły (to nie jest pasłęcki Górny Śląsk) i w Elblągu przy ul. Hetmańskiej (centrum miasta). Moje długofalowe obserwacje potwierdziły, że elblążanie mają zimą powietrze czystsze niż pasłęczanie. Nie jest to teza naukowa. Zawsze znajdzie się ktoś kto oddycha w Pasłęku powietrzem lepszym niż ktoś mieszkający gdzieś w Elblągu.
Wokół budynku, w którym mieszkam są trzy dymiące kominy. Nie tak dawno temu był jeszcze jeden – najgorszy. Nie wiem czym tam palono, ale to nie mógł być sam węgiel (jak uzyskam film to go opublikuję, to trzeba zobaczyć aby zrozumieć!) . Właściciel dymiącego pieca nie godził się na podłączenie do ciepłowni, ani też na zakup nowego pieca, ani na podwyższenie komina i to sfinansowanych z pieniędzy sąsiadów. Nie pomogły pisemne skargi, film wysłany do Urzędu Miejskiego, kontrole straży miejskiej (wyposażonej jedynie w oczy i węch) i przekleństwa płynące ze wszystkich stron. Państwo Polskie było bezradne. Na wszystkie argumenty była odpowiedź: „Wy też kiedyś truliście!”. Stary właściciel zmarł w zeszłym roku i teraz jest nowy, ale … jakby go nie było.
Na koniec zostawiam sobie i współmieszkańcom nadzieję, że do roku 2050 będziemy oddychali tylko tlenem i azotem w proporcji idealnej, i że tego, rzecz jasna dożyjemy.
(z opowiadania mojego ojca Remigiusza Cichockiego)
Odlewnia. Fot. Rodzinne archiwum rodziny dyrektora T. Smulskiego.
Pasłęk, lata 50 XX wieku to w mieszkańcach Pasłęka ciągle żywe obrazy okrucieństw II wojny światowej, ale też marzenia o lepszym życiu. Wszystkiego brakowało. Bieda była powszechna więc różnice społeczne nie były dostrzegalne. Zakład odlewni żeliwa i metali nieżelaznych „Bumar” w Pasłęku był w tym czasie największym zakładem pracy. Zapotrzebowanie na wszystko było tak duże, że nie nadążano z realizacją zamówień dla gdańskich stoczni i przemysłu zbrojeniowego. Większość dorosłych mieszkańców naszego miasta, z wykształceniem czy bez, pierwsze swoje kroki w poszukiwaniu pracy kierowało do Powiatowej Rady Narodowej lub I sekretarza partii. Ci najczęściej dzwonili do odlewni z nakazem stworzenia kolejnego stanowiska pracy. Zjawisko bezrobocia nie istniało. Po wojsku i zawirowaniach roku ’56, młody, wykształcony członek partii musiał zająć stanowisko nierobotnicze.
„-Skierowali mnie do Odlewni, gdzie z miejsca objąłem funkcję personalnego (dzisiaj: kierownik kadr). W pierwszych dniach pracy do pokoju weszła portierka.
-Panie personalny Malik do pana.
– Niech wejdzie.
Człowiek około czterdziestoletni z czapką w ręku lekko utykając podszedł do biurka.
– Jestem Malik. Przyniosłem zwolnienie lekarskie.
– Pan często choruje, towarzyszu Malik. Czy to jakiś uraz z czasów wojny?
Widząc młodego, 25 letniego personalnego, Malik niepewnie zaczął rozmowę.
-A takie tam dzieje. Jeśli pan personalny chce to zapraszam do siebie po pracy. Żona przygotuje obiad może coś wypijemy. Pan tu nowy, więc opowiem o mieście i ludziach, bo widzi Pan ja jestem tutejszy.
-Może kiedyś. Ale możecie być spokojni. Zwolnienie jest w porządku, a ja nie mam zwyczaju podejrzewać, że oszukują. Teraz wracajcie do pracy.
-To zaproszenie jest aktualne, a teraz dziękuję i do widzenia towarzyszu.
W głosie Malika była nuta zadowolenia i swobody. Zaraz po jego wyjściu sięgnąłem po jego teczkę. Był tam jedynie kwestionariusz, w którym sam pracownik wpisał to co uznał za właściwe. Nie było tego tam wiele: gdzie mieszkał, gdzie pracował, co robił w czasie wojny. Z pochodzenia Niemiec, po szkole średniej pracował na lotnisku. W trakcie lotu kontrolnego samolot, którym leciał z Olsztyna do Mławy uległ w czasie lądowania awarii. W wyniku wypadku znalazł się w szpitalu gdzie miał operację. W czasie wojny pracował i do dzisiaj pracuje w pasłęckiej odlewni. Znał zakład i swoją pracę, więc mimo niemieckiego pochodzenia zostawiono go jako fachowca.
Po pracy wróciłem do pokoju mieszkania należącego do kolegi Purzyckiego.
-Ty znasz tego Niemca Malika? Przyszedł dzisiaj do mnie ze zwolnieniem i zaprosił do siebie na obiad.
-Pewnie coś chce. Możesz posłuchać, ale niczego nie obiecuj. Wiesz, że Niemiec to zawsze Niemiec -doradził kolega księgowy.
Następnego dnia po pracy z teczką pod pachą ledwo wyszedłem za bramę, a już z daleka zobaczyłem Malika czekającego po drzewem.
-To co, zapraszam do nas. Żona czeka z obiadem.
-Ale ja nie wiem czy to wypada.
-Pan jest młody, na stanowisku to nie tylko, że wypada ale i trzeba z załogą się poznać. Zapraszam, nie ma się czego obawiać. Mieszkamy blisko, na rogu Nowotki i Stalingradu, ma Pan blisko domu, więc nawet po kielichu łatwo trafić. Idziemy.
Dom rodziny Malik, później siedziba PUK
W domu, poniemieckim jakich wiele w mieście, pani Malik na widok gościa od razu pobiegła do kuchni. Wróciła z wazą zupy. Na stole stały już talerze i karafka z kolorową wódką.
-Panowie sobie siadają i jedzą, a ja idę do kuchni pilnować kotletów. Obiad i kieliszek wódki zawsze poprawiają atmosferę.
Przy stole, opowiedziałem o swojej rodzinnej wsi i to jak znalazłem się w Pasłęku. Stały temat powojennych rozmów w papierosowym dymie i oparach wódki. Malik bardziej pytał niż mówił o sobie. Spotkanie przebiegło w miłej atmosferze.
Kolejne dni były typowe – praca i dom. Po miesiącu Malik znów nie był w pracy. Gdy wrócił od razu skierował się do personalnego, czyli do mnie. Przywitaliśmy się jak starzy znajomi. Znów było zaproszenie na obiad, tym razem przyjęte bez żadnego krygowania się. Domowy obiad dla kawalera to wspomnienie rodzinnego domu. Tym razem przy stole było swobodniej. Malik opowiadał o swoim zdrowiu i matce w Niemczech, która ma zakład i pisze, że jest jej ciężko, że bardzo chce jeszcze zobaczyć syna.
– W czym problem? Spytałem.
-Personalny nie wie, że czasy gdy Niemców wysiedlano minęły. Teraz, póki nadaję się do pracy, to muszę pracować. Jak bym dostał zaświadczenie potwierdzone przez 3 lekarzy o utracie 70% zdrowia to mogę starać się o paszport i prawo wyjazdu do Niemiec. Powiem otwarcie, jak mi załatwicie to zaświadczenie to ten dom przepiszę na was.
Oferta była kusząca, ale nie wiedziałem jak się do tego zabrać. Okazja nadarzyła się dopiero 3 miesiące później. Dyrektor wezwał mnie do siebie.
-Mam informację, że załoga jest niezadowolona, bo jeden z pracowników zawsze przed świętami przynosi zwolnienie lekarskie, a oni muszą za niego pracować. Weźmiecie jego zwolnienia i pójdziecie do przychodni. Niech lekarz potwierdzi, czy je wystawił czy też są podrobione. Aha, jeszcze taka uwaga. Tam pracuje jako pielęgniarka siostra tego od zwolnień, więc zróbcie to dyskretnie.
Przychodnia na ulicy Wojska Polskiego to z odlewni zaledwie 5 minut marszu. Dłużej trzeba było czekać w kolejce. W końcu wszedłem do gabinetu.
-Panie doktorze ja przyszedłem służbowo.
Lekarz zwrócił się do pielęgniarki.
-Dobrze, zostawcie nas samych.
-Mam tutaj zwolnienia lekarskie z pana pieczątką i podpisem wystawione dla jednego z naszych pracowników. Jest podejrzenie, że nie koniecznie wystawiał je pan doktor. Może pan rzucić na nie okiem.
Mieszkanie lekarza
Lekarz z ciekawością zaczął je oglądać.
-Nie muszę zaglądać do karty pacjenta by stwierdzić, że te dwa to nie ja wystawiałem.
-Panie doktorze, czy pan się domyśla kto mógł to zrobić?
-Pan wie i ja wiem.
-To zapewne pan sobie zdaje sprawę, że to jest sprawa dla prokuratora. Nam nie wolno pobłażać takim zachowaniom. Nasz dyrektor …
-Panie personalny, nie wystarczy nagana, albo upomnienie? Zapewniam, że to ostatni raz. To będzie kłopot też dla mnie. Pan przymknie oko a ja za to jakoś się odwdzięczę.
-Hm, no jest taka sprawa, ale nie tutaj. Powiedziałem.
-Zapraszam do siebie do mieszkania.
Tego samego dnia skorzystałem z zaproszenia. Był to dom przy szpitalu miejskim, drugie piętro. Mieszkanie było bardzo czyste i zadbane. Na stole wylądowały dwa kieliszki i karafka wódki. Wyższa kultura. Po dwóch kieliszkach atmosfera była na tyle luźna, że postanowiłem przedstawić sprawę, z którą przyszedłem.
-Widzi pan doktorze, mam znajomego, który prosi mnie o pomoc w załatwieniu zaświadczenia lekarskiego. To Niemiec, który chce wyjechać do swojej rodziny.
-Nie on jeden, ale spróbujemy. Trzeba sobie w tych trudnych czasach pomagać.
Odlewnia. Fot. Rodzinne archiwum rodziny dyrektora T. Smulskiego.
Dwa dni później poszedłem z Malikiem do przychodni. Lekarz kazał mu się rozebrać. Kręcił nogą w lewą i prawą stronę, zginał w kolanie i w stopie. Kiedy pacjent się ubierał oglądał dokumentację medyczną.
-Trzeba będzie zrobić jeszcze kilka rentgenów. Z nimi wyślę pana do ortopedy. Proszę być dobrej myśli.
Malik dalej działał sam. Przychodził do pracy jak gdyby nigdy nic. Do mnie już nie zachodził.
-I jak tam – zagadnąłem go, gdy przypadkowo spotkaliśmy się „na bramie” zakładu.
-Jeszcze jeden podpis, ale to nie wiadomo kiedy. Ale dziękuję za to co pan zrobił. Myślę że dalej dam radę sam.
Czas mijał. Kiedy zorientowałem się, że od dłuższego czasu nie widziałem go w pracy zagadnąłem jego kolegę.
-Co u Malika? Dawno go nie widziałem.
-Wyjeżdża. Nie wiedział pan?
Zaskoczony poszedłem do warsztatu. Malika nie widzieli tam już ze dwa tygodnie. Sprawdziłem teczkę. Nie było żadnego zwolnienia. Po pracy szybko poszedłem do jego domu na Nowotki. Kiedy zapukałem drzwi otworzyła uśmiechnięta pani Malik.
-Jest mąż?
-Jestem -zawołał Malik. Pakujemy się, bo za dwa dni wyjeżdżamy. Miałem jeszcze pana odwiedzić i podziękować, ale przed wyjazdem jest tyle roboty. Niestety -zakłopotany wzrok uciekł gdzieś w bok- ale postawili mi warunek, że muszę się domu zrzec na państwo. Ale może kiedyś się odwdzięczę inaczej.
-Trudno. Zeszło ze mnie napięcie. Zrobiłem się jakiś obojętny. To już kolejne mieszkanie, które przeszło mi obok nosa. Może miałbym z tym domem tylko kłopoty. Kawalerka przy placu Grunwaldzkim, którą miałem niedługo dostać też będzie czymś czego nigdy nie miałem. Za dużo szczęścia naraz to też niedobrze – pomyślałem.
Kilka miesięcy później najlepszy z pracy kolega Malika przyszedł do mnie do pokoju.
-Malik przysłał list. Prosi abym panu podziękował i jeszcze raz przeprosił za ten dom. Tak naprawdę to był on niemieckim pilotem zestrzelonym w okolicach Mławy. Ranny wrócił do rodziny w Pasłęku. Ukrywał swoją historię bo bał się aresztowania. Napisał też, że jeśli znowu będzie wojna i się spotkacie to pana nie zastrzeli.
Nie wiem co chciał mi przez to powiedzieć, ale byłem tak zły, że sobie ze mnie zadrwił, więc postanowiłem nikomu tej historii nie opowiadać.”
Koniec
Mój ojciec odszedł 23 XII 2020, a z nim wiele takich historii.
Archiwalne zdjęcia Bumaru (powszechnie nazywanego „odlewnią”) pochodzą z serwisu Facebook (konto: „Jestem z Pasłęka„) i są pozyskane z rodzinnego archiwum rodziny byłego dyrektora tego zakładu pana T. Smulskiego.
Odlewnia. Fot. Rodzinne archiwum rodziny dyrektora T. Smulskiego.Pochód pierwszomajowy z Odlewni. Fot. Rodzinne archiwum rodziny dyrektora T. Smulskiego.Odlewnia. Fot. Rodzinne archiwum rodziny dyrektora T. Smulskiego.
Internet LTE w Pasłęku – który dostęp jest najlepszy
Schemat dostępu Internetu poprzez LTE
Jeśli nie masz stałego łącza internetowego z powodów czysto technicznych to najlepszym rozwiązaniem w Pasłęku jest skorzystanie z usługi dostępu poprzez sieć LTE, którą w Pasłęku oferują: T-Mobile, Orange, Plus, Play i Aero2. Artykuł traktuje o tym jak dokonać wyboru dostawcy? Nie można odpowiedzieć na pytanie, który dostęp jest najlepszy ani też, który jest najszybszy (są to dwa różne pojęcia). Dlaczego? Z tego samego powodu, dla którego mieszkańcy ze wsi Rogajny nie przyjeżdżają do Pasłęka pociągami ani samolotami. Ferrari też nie będzie wiele szybsze od Golfa II na trasie Rzędy-Pasłęk. To, że w testach Ferrari jest szybsze to na pasłęckich drogach ma niewielkie znaczenie. Zacznę od podsumowania, które jest efektem rozważań i testów przedstawionych w dalszej części artykułu.
Podsumowanie
BTS – komin mleczarni, ul. Dworcowa
1. Wybór „najlepszej oferty” zależy od:
a. pieniędzy, które chcemy co miesiąc płacić za dostęp do Internetu, b. naszego położenia względem nadajnika (węzła) BTS i jego obciążenia, (link do wykazu stacji BTS w Pasłęku) c. posiadanych urządzeń do odbioru Internetu (antena, router).
2. W Pasłęku sygnał LTE nadawany jest na częstotliwościach: 800, 900, 1800, 2100 , 2600 MHz (różny w zależności od nadajnika BTS i firmy : Plus, Orange, T-Mobile, Play, Aero2)
3. Kupując antenę zewnętrzną do odbioru sygnału LTE wybierz taką, na której nadawany jest sygnał twojego dostawcy (patrz tabela poniżej) lub uniwersalną (wtedy nie będziesz musiał zmieniać anteny przy zmianie dostawcy usługi dostępu do internetu). Jeśli nadawany jest sygnał w kilku częstotliwościach to wybierz antenę i modem, które odbierają dwa sygnały (tzw. dual MIMO). Prędkość internetu będzie wtedy wyższa.
4. Jeśli antena będzie mocowana w miejscu, z którego widać nadajnik BTS (patrz mapka poniżej BTS w Pasłęku i okolicach) to wybierz antenę kierunkową. Jeśli nie widzisz nadajnika z punktu mocowania anteny to wybierz antenę dookólną.
5. Zwróć uwagę na rodzaj kabla, długość i końcówki jakie oferowane są wraz z anteną. Końcówki muszą pasować do Twojego routera (u mnie np. są to SMA). Kabel nie powinien być zbyt krótki (to oczywiste), ale też zapas długości nie powinien być zbyt przesadzony (patrz tabela: Tłumienie sygnału w kablu).
6. Jeśli nie masz jeszcze wybranego dostawcy internetu to wybierz tego, którego nadajnik (BTS) ma, w miejscu twojego odbioru, najlepszy sygnał (tzn. nie jest zasłonięty budynkami i drzewami oraz jest blisko) oraz nie jest przeciążony dużą ilością innych odbiorców (tzn. ma wystarczająco dużą przepustowość). W Pasłęku na dzień pisania artykułu, w miejscu mojego zamieszkania (ul. Piłsudskiego) teoretycznie najszybszy internet dostarczają: T-Mobile i Orange (usługę niestety mam wykupioną w Plusie?!, więc radzę sobie, w sytuacjach krytycznych, poprzez zmianę karty w routerze z Plusa na T-Mobile), gdyż nadają sygnał na dwóch częstotliwościach. Nie wiem jednak jakie jest całodobowe obciążenie ich sieci i jakie zawierają ograniczenia w swoich umowach z klientami.
7. Sprawdź zapis w umowie z dostawcą Internetu mówiący o najniższej przepustowości. U mnie jest to 32 kb/s, czyli w praktyce oznacza to niemożność normalnej pracy w Internecie.
U mnie są takie zapisy:
„Po przekroczeniu w jednym Okresie rozliczeniowym podstawowego limitu transmisji danych …., prędkość transmisji danych zostanie obniżona do prędkości maksymalnie 32 kb/s, chyba że Abonent korzysta z Usługi „Internet LTE bez końca.”
W innym punkcie:
„W celu umożliwienia wszystkim Abonentom sprawiedliwe korzystanie z sieci …. stosuje zasady Fair-Usage-Policy („FUP”). …. Realizowane jest to poprzez przydzielenie odpowiednich wartości parametrów dostępu do sieci telekomunikacyjnej zgodnie z rosnącym zużyciem danych, w tym obniżenie prędkości transmisji danych do prędkości maksymalnej 32kb/s.”
Uwaga nr 1! Przyzwoita prędkość dla DOWNLOAD to 10 000 kb/s (10Mb/s)! Jeśli prowadzisz kanał w serwisie Youtube to zwróć uwagę na parametr UPLOAD (nie wiem czy w Pasłęku jest osiągalne 30 MB/s, ale powyżej 10MB/s umożliwi prowadzenie wideo zajęć lekcyjnych w „niższej rozdzielczości”). Ty możesz mieć większe wymagania!
Uwaga nr 2! Nie ważne, która sieć jest najlepsza w Polsce. Ważne jest, które sieć jest najlepsza dla Ciebie, która jest najszybsza przez całą dobę w „Twoim mieszkaniu!”
BTS – dach budynku, ul. Mickiewicza
Jak wybrać dostawcę usługi LTE?
Sprawdź w poniższej tabeli i poniższej mapce, które nadajniki BTS teoretycznie są umieszczone w linii prostej od Twojej anteny lub routera (nie zasłaniają anten BTS żadne budynki ani drzewa). Odczytaj, która sieć telefonii komórkowej korzysta z tego nadajnika.
Jeśli masz router to kup karty dostępu do sieci LTE wszystkich dostawców z terenu Pasłęka (Plus, T-Mobile, Orange, Aewro2, Play). Koszt jednej karty to około 5 zł. Rano, w południe i wieczorem wkładaj po każdej karcie i testuj prędkość łącza np. na stronie: https://www.speedtest.net/pl lub pobierz aplikację SPEEDTEST (zainstaluj ją na swoim komputerze). Możesz też skorzystać z rady sąsiada, który ma antenę-okno z tej samej strony co Ty.
Wieczorem, w Pasłęku sieć Plus jest mocno przeciążona i bez względu na to jaki masz sprzęt to Twoja prędkość będzie spadała poniżej 1MB/s (często jest tak u mnie). Możesz mieć świetny poziom sygnału, ale to i tak nic nie da, jeśli w umowie masz ograniczenie prędkości. Możesz też mieć „dobrą umowę”, ale Twoja antena jest zamocowana w miejscu, które uniemożliwia osiągnięcie dobrego poziomu sygnału i wtedy też nie osiągniesz prędkości określonych w umowie (albo takie prędkości jakie ma sąsiad, który mieszka piętro wyżej).
BTS – wieża kościoła
Jakie są rodzaje dostępu do internetu?
Rodzaje łączy internetowych: stałe (telefoniczne -bardzo wolne, telewizja kablowa – wolne, światłowodowe – bardzo szybkie), radiowe (mobilne -UMTS – wolne, LTE – szybkie(?!- to zależy). Najszybsze jest przyłącze światłowodowe! Nie wiem, czy takie łącze jest w Pasłęku dostępne.
Określenie częstotliwości na jakiej nadaje BTS są wartościami zaokrąglonymi. Fale radiowe, które wykorzystywane są w telekomunikacji mobilnej zajmują pasmo fal od 45Hz.0 MHz do 2600 MHz. Na przykład, Orange Polska ma do dyspozycji 15 MHz w tym paśmie. Oznacza to, że wykorzystać może np. częstotliwości: 2520-2535 MHz oraz 2640-2655 MHz. W praktyce piszemy: 2600 MHz.
Generalnie im niższa częstotliwość tym lepszy zasięg bo lepsza jest propagacja (czyli rozprzestrzenianie) w powietrzu. Z kolei częstotliwości wyższe są bardziej podatne na tłumienie w powietrzu. Sieć Plus nadaje tylko na częstotliwości 2600 MHz, czyli teoretycznie na najbardziej podatnej na zakłócenia. Pozostałe sieci nadają sygnały na kilku częstotliwościach!
Poniżej, mapa z przekaźnikami BTS w Pasłęku i okolicy. Określ miejsce swojego zamieszkania i sprawdź, który nadajnik: położony jest najbliżej i czy po drodze występują jakieś przeszkody (budynki). Kiedy wybierzesz nadajnik to sprawdź, w tabeli powyżej, na jakich częstotliwościach nadawany jest sygnał? Sygnał nadawany w częstotliwości niższej (np. 900) jest bardziej „odporny” na zakłócenia niż sygnał nadawany na częstotliwościach wyższych (np. 2600). Jeśli nadajnik wysyła sygnał na dwóch lub więcej częstotliwościach to mając router (modem) do pracy w trybie LTE A prędkość internetu można podwoić.
Nadajniki BTS
ładowanie mapy - proszę czekać...
BTS wieża kościoła: 54.066365, 19.657438
BTS Mickiewicza 10: 54.065099, 19.656038
BTS Dworcowa 9 komin i dach budynku: 54.047799, 19.656601
BTS Zielonka Pasłęcka 102A: 53.991385, 19.702220
BTS Kielminek 14: 54.010139, 19.706340
Nowa Wieś, maszt sieci PLUS: 54.026667, 19.666389
BTS wieża kościoła Wieża kościoła św. Bartłomieja
T-Mobile LTE1800 LTE2100 UMTS2100 UMTS900 GSM900
Orange LTE1800 LTE2100 UMTS2100 UMTS900 GSM900
Play LTE1800 LTE2100 LTE2600 UMTS2100 UMTS900 GSM900
BTS Mickiewicza 10 BTS na budynku przy ul. Mickiewicza 10
Plus LTE2600 UMTS2100 UMTS900 GSM900
Aero2 LTE1800 LTE900
BTS Dworcowa 9 komin i dach budynku BTS na ulicy Dworcowej - komin mleczarni i dachu budynku nr 9
Play (komin) LTE1800 LTE2100 LTE2600 LTE800 UMTS2100 UMTS900 GSM900
Plus (dach budynku) UMTS900 GSM900
Aero2 (dach budynku) LTE1800
BTS Zielonka Pasłęcka 102A BTS Zielonka Pasłęcka 102A maszt własny PLAY
Orange LTE2100 LTE2600 UMTS2100 UMTS900 GSM900
Play LTE1800 LTE2100 UMTS2100 UMTS900 GSM900
BTS Kielminek 14 BTS Kielminek 14 maszt T-mobile
T-mobile LTE1800
Orange LTE1800
Nowa Wieś, maszt sieci PLUS Plus, Nowa wieś, maszt Plusa, GSM900, UMTS900
Aero2, maszt Plusa, LTE1800 LTE900
Uwaga! To co oferuje dostawca internetu (prędkość) jest ofertą teoretyczna tzn. przy założeniu, że klient ma „idealny sprzęt” i korzysta z internetu będąc w „idealnym miejscu” , dodatkowo są to parametry maksymalne tzn. w praktyce nigdy nie osiągalne!
Jaki router, antena, kabel?
Nie potrzebujesz zewnętrznej anteny LTE jeśli: masz dobry sygnał LTE. W praktyce oznacza to, że nic nie zasłania Twojego miejsca, w którym korzystasz z Internetu i jesteś blisko nadajnika BTS w linii prostej.
Jeśli masz słaby poziom sygnału to kup antenę odpowiednią do częstotliwości, na której nadaje Twój pasłęcki BTS (patrz tabela powyżej). Nawet jeśli producent zachwala swoją antenę, że poprawia sygnał o 25 dBi to jest to tylko wartość laboratoryjna. W rzeczywistości siła jest większa o tyle o ile sygnał wewnątrz Twojego mieszkania jest słabszy niż na zewnątrz (u mnie to wynosi w zależności od pogody od 4dBi do 8dBi). Jeśli masz bardzo dobry poziom sygnału bez anteny to ona niczego nie zmieni.
Pamiętaj! Nawet najlepszy poziom sygnału niczego nie zmieni jeśli węzeł BTS ma małą przepustowość. Tak jest w przypadku węzła sieci Plus umieszczonego na dachu budynku przy ul. Mickiewicza.
Antenę i router łączy kabel. Na długości 10 m kabla tracimy od 2,5dB do 5 dB (patrz zestawienie poniżej dla kabla H155). Są kable lepsze (droższe o kilkadziesiąt złotych za 10m) i gorsze. Lepsze kable często są grubsze więc trudniej jest je ułożyć na dużej długości.
Należy poświęcić po 5zł na starter każdej z czterech sieci i sprawdzić zasięg empirycznie, wsadzając kartę do routera.
Zdarzają się lokalizacje, gdzie np. T-mobile ma uruchomione LTE 800, a Orange 2100. Zdarzają się lokalizacje, np. ściana wschodnia, gdzie w Orange będzie lepiej działać LTE 2100 i 1800, a w Plusie jedynie LTE 2600.
Najlepiej sprawdzić wszystko na karcie danego operatora.
Pytanie sąsiadów bardziej zamiesza w głowie niż pomoże. Na temat pasm, częstotliwości, testowania sieci niewiele osób potrafi coś powiedzieć. Częste są sytuacje w stylu „Orange ma u mnie o wiele lepszy zasięg, pięć kresek, a w Plusie miałem tylko jedną”. Owszem, jednak bez uwzględnienia technologii nie ma to sensu. Lepsza jedna kreska LTE, niż pięć przy dużym obciążeniu węzła BTS. Ocena subiektywna jest najważniejsza.
Pojęcia
LTE – Long Term Evolution (LTE) – standard bezprzewodowego przesyłu danych będący następcą systemów trzeciej generacji, rozwijany przez konsorcjum 3GPP. Głównymi celami nowego standardu jest zwiększenie możliwości telefonii komórkowej poprzez zwiększenie prędkości przesyłania danych, zmniejszenie opóźnień, zwiększenie efektywności spektralnej łączy radiowych, zmniejszenie kosztów transmisji danych, uproszczenie architektury.
Parametry sygnału LTE na częstotliwości 1800MHz dla usług LTE u polskich ISP:
RSRP (dBm) – (Reference Signal Receive Power {Received Power of the Reference Signal}) – miara mocy sygnału
Wskazania urządzeń -> od −140 do −44 dBm
więcej niż -79dBm [więcej niż RSRP62] – bardzo dobrze blisko BTS-a
od -80dBm do -90dBm [RSRP61 – RSRP51] – dobrze
od -91 do -100 [RSRP50 – RSRP41] – trzeba pomyśleć o zmianie położenie modemu/routera lub zakupie anteny
mniej niż -100 [mniej niż RSRP40] – bardzo źle praktycznie nie da się pracować.
RSRQ (dB) – (Reference Signal Received Quality) – miara jakości sygnału
Zakres wskazań – od −19.5dB do −3 dB
więcej niż -9dB – bardzo dobrze, blisko BTS-a
od -10dB do -15dB – dobrze
od -16dB do -20dB – trzeba pomyśleć o zmianie położenie modemu/routera lub zakupie anteny
poniżej -20dB – bardzo źle praktycznie nie da się pracować.
SINR (dB) – (signal-to-interference-plus-noise ratio) – miara jakości sygnału użytkowego w stosunku do zakłóceń szumu
więcej niż 21dB – bardzo dobrze blisko BTS-a
od 13dB do 20dB – dobrze
od 0dB do 12dB – trzeba pomyśleć o zmianie położenie modemu/routera lub zakupie anteny zewnętrznej
mniej niż 0dB – bardzo źle praktycznie nie da się pracować.
RSSI (dBm) – (Received Signal Strength Indicator) – miara pomocnicza; wskaźnik siły odbieranego sygnału włącznie z zakłóceniami przez co słabo przekłada się na moc sygnału użytecznego dostarczanego do użytkownika; większa aktywność transferu danych, większe RSSI
więcej niż -57dBm
od -58dBm do -79dBm
od -80dBm do -96dBm
mniej niż -96dBm
Pomiary sygnału i dane BTS-owe
Zanim zakupimy usługę w Plusie, T-Mobile, Orange czy Play możemy zainstalować w smartfonie (lub komputerze) darmową aplikację, która pokaże nam siłę sygnału LTE w miejscach, w których korzystamy ze smartfona. Uwaga! Zmierzymy tylko sygnał sieci, której mamy kartę w telefonie. Poniżej kilka takich aplikacji:
– NetMonster – uniwersalna aplikacja na androida umożliwiająca odczyt poziomu sygnału i innych danych wysyłanych przez BTS-a w komunikacji z naszym telefonem dla sieci mobilnych – NetMonster
– Network Cell Info – to aplikacja do przeprowadzania bardziej zaawansowanych pomiarów. Jej wskaźniki informują nie tylko o jakości sygnału, ale też o szczegółowych parametrach i zmianach w czasie. Informacje są odświeżane co sekundę, można je przeglądać także na wykresach. Na mapie zaś pokazane zostanie przybliżone położenie nadajnika, z którym aktualnie łączy się smartfon – Link
– LTE Watch – aplikacja na PC umożliwiająca odczyt danych sygnałowych z routerów firmy Huaweii
– HManager – aplikacja na androida umożliwiająca odczytanie w telefonie parametrów sygnałowych z routera Huaweii
U mnie
Zasięg to jedna sprawa, ale należy sprawdzić obciążenie nadajników w godzinach szczytowych 18-22.
W lokalizacji przy ulicy Piłsudskiego mam dobry zasięg, ale niestety prędkości transmisji w godzinach wieczornych są bardzo niskie (Plus). Rano prędkości są przyzwoite.
Uwaga! im wyższy (bliższy wartości zero) jest poziom siły sygnału tym lepiej tzn. -65dBi jest lepsze niż -100dBi (nie rozpatruję tu wpływu na zdrowie).
Poziom sygnału z anteną LTEPoziom sygnału bez anteny LTE
Przykładowe prędkości LTE sieci PLUS na ulicy Piłsudskiego w różnych godzinach
Pomiary prędkości sieci Plus LTE w różnych godzinach (27.04.2020, godziny: rano, wieczorem, po południu). Widać dużą różnicę rano i wieczorem. O niskiej przepustowości BTS w godzinach wieczornych świadczy wyższy UPLOAD niż DOWNLOAD.
Pierwsza kolumna pokazuje PING. Im niższa wartość tym lepiej. W praktyce określa opóźnienie. Kiedy masz wideokonferencję to reakcja na Twoje słowa jest bardzo opóźniona, tzn. że Twoja sieć ma duży PING. Dobre wartości to te poniżej 50ms.
Druga kolumna to DOWNLOAD. Wartości powyżej 10MB/s umożliwiają „normalną” pracę. Jest ona ważna gdy pobierasz z Internetu dużo danych np. filmy. Najczęściej jest to główny problem prędkości w sieci.
Trzecia kolumna to UPLOAD. Parametr ten jest ważny gdy przesyłasz dużo danych do sieci np. masz kanał wideo.
Uwaga! U mnie, przy dobrym poziomie sygnału (powyżej -75 dBi bez anteny LTE) różnice w prędkości z anteną i bez anteny są niewielkie. Przy gorszym sygnale rano mam prędkości wyższe o ok. 4MB/s. Wieczorem o szybkości decyduje „zapchany” węzeł” BTS, co dla mnie oznacza brak wyraźnej różnicy prędkości z anteną i bez.
W razie posiadania innych danych odnośnie funkcjonowania sieci LTE w Pasłęku proszę o informację.
Trzy tygodnie później. Koronawirus – pytania, których nie zadano
Kiedy szpitale nie będą przyjmowały chorych?
Według informacji Ministra Zdrowia w 20 szpitalach, do przyjmowania jedynie zakażonych wirusem COVID-19, przygotowano 10 tysięcy łóżek. W województwach gdzie zachorowań jest najwięcej przekształca się kolejne szpitale w tzw. szpitale jednoimienne.
Leczenie (według informacji o osobach, które wyzdrowiały) trwa ponad 20 dni (wariant realistyczny):
10 000 : 20 = 500
Liczba 500 jest to liczba dziennych przyjęć do szpitali wydzielonych dla pacjentów z silnymi objawami wirusa koronawirusa. Wykazuje je 50% chorych, czyli jedna druga tzn.
2 x 500 = 1000
Oznacza to: 500 x 20 dni = 10 000 zachorowań i wyzdrowień w ciągu 20 dni przypadków ciężkich, czyli tyle ile jest miejsc w szpitalach. Uwaga! Rząd szykuje więcej miejsc, więc zakłada większą liczbę dziennych zachorowań!
Teoretycznie, obecnie, system medyczny w Polsce wytrzyma 1000 zachorowań dziennie (wariant realistyczny)!
Minister Zdrowia, przypomina, że my rozprzestrzeniania się tej choroby nie zatrzymamy, a jedynie chcemy ją spowolnić!
Kiedy ilość nowych, wykrytych zachorowań będzie zbliżona do ilości wyzdrowień będzie oznaczało panowanie nad pandemią. Aktualnie, w połowie kwietnia 2020, dzienna ilość zachorowań jest poniżej 400 (od ponad 7 dni jest stabilna). Dzienna ilość wyzdrowień wynosi około 50 osób.
Zabieg pijarowski polega na raportowaniu ilości dziennych zachorowań w zestawieniu z ogólną liczbą osób, które wyzdrowiały (nie dzienną liczbą wyzdrowień).
Co to jest szczyt zachorowań?
Teoretycznie jest to maksymalna liczba zachorowań w ciągu dnia. Szczyt szczytowi nie równy. Należy zadać pytania: co to jest szczyt zachorowań w Polsce i kiedy nastąpi?
Dotychczasowe szczyty zachorowań w ciągu doby w krajach najbardziej dotkniętych wynosiły: USA ok. 15 000, Hiszpania ok. 10 000. Jak do tej pory w Polsce maksymalna liczba sprzed około 7 dni to 475 zachorowań w ciągu doby.
Szczyt nie musi być jeden. Kiedy wystąpią kolejne szczyty? Prawdopodobnie 2 tygodnie po wydarzeniu, które zwiększa prawdopodobieństwo zakażeń: święta wielkanocne (liczne spotkania w gronie rodzinnym), zmniejszenie restrykcji (np. zgoda na otwarcie galerii handlowych), wybory prezydenckie, powrót dzieci i młodzieży do szkół …
Mój kot, a dokładniej kotka, ma zapas żwirku na dwa tygodnie. A może to ja mam zapas? Kota przecież nie interesuje gdzie będzie załatwiał swoje potrzeby! Na tyle czasu powinno też jej wystarczyć pełnej gamy smaków Whiskas’a w galaretce. Wiadomo, dobrowolna kwarantanna oznacza mniej wizyt w sklepie. Lubi dobrze zjeść, ale ma tendencje do tycia, więc do miski nakładam tyle jedzenia ile sam uznam za stosowne. Lubi też aby jedzenie nie powtarzało się zbyt często. Daję jej na przemian kurczaka, indyka kaczkę, wołowinę i tuńczyka. To za mało! Ona chce smakować karmy od różnych producentów. Skończyło się to wypadaniem sierści i ostentacyjnym zwracaniem „smakołyków” i to tak aby wszyscy widzieli jak cierpi. Podobno kot, kiedy czuje, że jego czas życia dobiega końca to szuka samotności, albo, jak ktoś woli, miejsca gdzie nikt nie zacznie go zjadać zanim wyzionie ducha. Ze zwracaniem jest jak widać na odwrót. Kota nie obchodzi, że wypada mu sierść, że swoim zwracaniem budzi odrazę. On chce jeść pysznie bez względu na konsekwencje! Ale jestem ja. Dbam o kota zgodnie ze swoją wiedzą i doświadczeniem.
Koronawirus szaleje i zbiera żniwo.
Dzisiaj zadzwonił do mnie ojciec z informacją, że nie jest zarażony, i że śmiało mogę go odwiedzić bo ma dla mnie listę zakupów potrzebnych do pracy w ogrodzie Nie wiem, czy jestem zarażony? Minąłem kolegę, który właśnie przyjechał z dużego miasta i w twarz mi powiedział „cześć”. Mijam mnóstwo znajomych, którzy mówią „dzień dobry”, „cześć”, albo „co słychać”. Robię raz w tygodniu zakupy, odwiedzam teściową potrzebującą codziennie pomocy, dla której realizuję w aptece recepty … Zakładam, że nie spotkałem nikogo zarażonego, ale pewności nie mam. Są ludzie, którzy wysyłając co tydzień totolotka są więcej niż przekonani, że tym razem wygrają! Ja do nich nie należę.
O czym pisać? O odwadze czy głupocie?
Meduzy nie mają mózgu, serca, kości ani oczu. Niektóre meduzy są nieśmiertelne. Turritopsis nutricula zyskała przydomek „nieśmiertelna meduza” za to, że w stresujących momentach ma zdolność podróżowania do fazy wczesnej, czyli polipa.
Zrobiło się ciepło. Mój ojciec od miesięcy czekał na wiosnę, ale z racji swoich 89 lat potrzebuje pomocy. Przyszedłem do ogrodu kilkadziesiąt minut przed czasem. Była tam już moja siostra, mama no i ojciec. Wszyscy poprawiali folię pod którą jak co roku powinny wyrosnąć pomidory i ogórki. Druga siostra poszła kupić dodatkowy kawałek folii, aby załatać zimowe dziury. Byłem w maseczce. Nikt nie skomentował mojej ostrożności. Pracowałem z ojcem tylko kilkanaście minut. Siostra z mamą w innej części ogrodu rozmawiały wygodnie siedząc na ławce. Kiedy wychodziłem siostra rzuciła ni stąd ni zowąd, że wczoraj miała gorączkę i katar ale już przeszło! Może to było nawiązanie do mojej maseczki?
W latach 90 byliśmy na granicy dużych zmian kulturowych.
Pogrzeb. Rozmawiają pracownice pasłęckiego banku. „Zobacz, ona jedyna w naszym pokoju nie paliła, a umarła na raka płuc”.
Pamiętam. Wpłynęły oferty na budowę oczyszczalni ścieków. Zaproponowałem na piśmie, aby w urzędzie wprowadzić zakaz palenia. To „dziwactwo” nie przeszło, ku radości demokratycznej większości. Pierwsi właściciele psów zaczęli sprzątać po swoich pupilach trawnikowe nieczystości. Pamiętam ten społeczny bunt wśród całego intelektualnego przekroju pasłęckiego społeczeństwa. Zachodnia kultura była nam obca i dla wielu niepotrzebna. Dzisiaj ludzie są tacy sami. Unia „każe” nam oddychać czystym powietrzem, a WHO nakładać, w czasie epidemii, maseczki.
Do czasu wybuchu II wojny światowej wśród warstw arystokracji i inteligencji królowała kultura wyższa: teatr, opera, filharmonia. Odwiedzano muzea. Rozmawiano o sztuce i literaturze. Ale to były nudy! Ludzie prości i biedni mieli potańcówki na powietrzu, kina i jarmarki. A dzisiaj? Nadal dzielimy kulturę na wyższą i niższą, ale ludzie nie należą już do żadnej warstwy. Sami decydują jak przeżyć swoje życie.
Gdyby tak zlikwidować zakaz wychodzenia z domów bez sensu i celu ?!
Przeżyją tylko odporni. Zbudują drugą Amerykę albo Koreę Północną. Może pod groźbą kryzysu ekonomicznego rządy krajów zdecydują się na to ryzyko?
Wszystkie turnieje sportowe, w tym Mistrzostwa Europy w piłce nożnej, Igrzyska Olimpijskie w Japonii, zostały odwołane lub przeniesione na inny, odległy termin. Niektórzy psychologowie rodzinni głoszą teorię, wedle której długotrwałe przebywanie w gronie rodzinnym stanie się przyczyną wielu rozwodów. Ja nie narzekam. Żona uczy mnie szydełkować. Oglądamy razem na okrągło „Świat według Kiepskich”, który już nas nie śmieszy. Jest to raczej zbiór życiowych mądrości, program historyczno-naukowy, wiedza o społeczeństwie. Dzieci stale się kłócą, ale ich rozwody nie dotyczą. Po za tym chyba to lubią. Odczuwam w sobie narastające z każdym dniem napięcie. Obym nie zamienił się w kobietę!
Kot jest cały czas taki sam. Nie wie co to polowanie na myszy. Dziwi się, że ciągle jesteśmy w domu i nie dajemy mu spać. Za tyle głaskania i drapania za uszami, jak zapewne uważa, powinien dostawać, zamiast karmy z puszek, żywe, żółte kurczaki i małe, śliczne kaczuszki. Wiem o tym, ale świat jeszcze na tyle nie cofnął się w rozwoju, abym kota karmił tak jak to jeszcze bywało na polskiej wsi 30 lat temu.
Zdziczały pies łańcuchowy ujadał cały czas jaki byłem na podwórzu u jednego z gospodarzy w Starych Kusach. Gospodarz idąc w moją stronę niósł na rękach chorą, mała owieczkę, którą rzucił psu. Pies nie zagryzł jej od razu. Zrobił to kiedy odjeżdżałem. Mój kot owcy by nie zagryzł. To już domowe, rozpieszczone zwierzę, które jest coraz bardziej podobne do człowieka i to takiego w rodzaju przedwojennego arystokraty. Kot czyta co piszę i zwraca mi, swym wymownym spojrzeniem, uwagę, że nie jest kotem. „Mille pardons!„, to kotka, więc powinienem napisać, że jest podobna do przedwojennej damy. Różnica jest tylko taka, że moja kotka chętnie jednak by coś zagryzła!
Wielki Wybuch, podczas którego powstał Wszechświat, nastąpił około 13,82 miliardów lat temu. Słońce uformowało się około 4,567 mld lat temu. Ziemia jako planeta uformowała się 4,467 miliarda lat temu z mgławicy słonecznej. Powstanie Księżyca jest nadal niezbadane, ale podobieństwo składu skorupy Księżyca i Ziemi wskazuje na teorię wielkiego zderzenia Ziemi z inną planetą o nazwie Thea. Zdarzyło się to 4,433 miliarda lat temu, czyli tylko 34 miliony lat po uformowaniu się Ziemi. Aktualny materiał naukowy sugeruje, że ostatni uniwersalny wspólny przodek organizmów żywych istniał w początkach archaiku, najprawdopodobniej około 3,5 miliarda lat temu.
Wymieranie ordowickie – masowe wymieranie, które miało miejsce około 438 milionów lat temu, pod koniec ordowiku. Wymarło wtedy około 85% gatunków (ponad 100 rodzin). Największe zmiany objęły ramienionogi, mszywioły, trylobity, a także graptolity i konodonty.
Wymieranie dewońskie – masowe wymieranie w późnym dewonie, około 374 milionów lat temu. W jego wyniku zniknęło 40% wszystkich rodzajów organizmów morskich, przede wszystkim fauna rafowa: koralowce czteropromienne, fauna pelagiczna, konodonty, amonity, tentakulity.
Wymieranie permskie – masowe wymieranie gatunków pod koniec permu, ok. 245–250 mln lat temu, określane czasem mianem „matki wielkich wymierań”. W ciągu ostatnich milionów lat permu wymarło blisko 90% gatunków organizmów morskich (m. in. koralowce czteropromienne oraz trylobity), przeszło 60% rodzin gadów i płazów i 30% rzędów owadów. Wymarły w tym czasie również drzewiaste widłaki, skrzypy i paprocie. W wyniku wymierania permskiego pojawiło się wiele nowych linii ewolucyjnych. Samo wymieranie stało się punktem przełomowym między dwiema erami paleozoiczną i mezozoiczną.
Wymieranie późnotriasowe – masowe wymieranie około 201 milionów lat temu, w wyniku którego zniknęło około 80% gatunków morskich (zwłaszcza mięczaki, ramienionogi, fauna rafowa, amonity-ceratyty, konodonty) oraz wiele gatunków lądowych, m.in. większość przedstawicieli kladu Crurotarsi (aetozaury, fitozaury, rauizuchy).
Wymieranie kredowe – masowe wymieranie sprzed 66 milionów lat, podczas którego wyginęło około 3/4 gatunków roślin i zwierząt żyjących na Ziemi, w tym nieptasie dinozaury. Wyznacza ono koniec okresu kredowego i ery mezozoicznej, a początek kenozoiku, ery trwającej obecnie.
Co nas obchodzą przyjezdni?
Co nas obchodzą przyjezdni?
Trwa budowa ronda na skrzyżowaniu ulic Westerplatte, Piłsudskiego i Strażackiej. Zmieniły się trasy dojazdowe np. z ulicy Piłsudskiego do ulicy Westerplatte.
Oglądając propozycję jaką zaproponowali drogowcy z Pasłęka jestem „pełen podziwu” dla ich poczucia humoru. Jeśli tak jest w każdym mieście to nie podziwiam, ale współczuję sobie i innym kierowcom przejeżdżającym przez te miasta.
Remontowano ulice Zamkową. Rozmawiam ze znajomym.
– Wielu kierowców, przejeżdżających przez Pasłęk pyta o wyjazd w kierunku Elbląga.
– Co nas obchodzą przyjezdni? Ważne, że kierowcy z Pasłęka wiedzą, że trzeba jechać przez Krosno. Dalej w prawo do ronda. A dalej są znaki.
Po co to napisałem? Chciałem tylko pocieszyć tych, którzy patrząc na znaki stracili wiarę w swój rozum. Mimo to ciągle jednak wierzę, że jest coś czego nie wiem.