Kiedy zimową porą idę ulicą Zieloną, Kościuszki, czy Limanowskiego to wdycham wyjątkowo brudne powietrze. Mówią mi o tym mój nos i płuca. Latem na tych ulicach powietrze może być wyjątkowo czyste.
W Pasłęku dostaliśmy w prezencie miernik czystości powietrza, który został zainstalowany na budynku Szkoły Podstawowej nr 1, przy ulicy Jagiełły. Nauczmy się czytać dane, które mierzy. Firma Veolia prezentuje je na swojej stronie internetowej, które z kolei są prezentowane na stronie głównej niniejszego serwisu. Należy przede wszystkim pamiętać, że czujnik mierzy czystość tylko w miejscu, w którym został zamontowany. Zapewne większość z nas chciałaby, aby takie czujniki zostały zamontowane w miejscach, w których przebywamy najczęściej. Mogłoby się jednak okazać, że w okolicach domków jednorodzinnych, gdzie ciągle stosuje się ogrzewanie węglem, jakość powietrza nie różni się od tego na Śląsku. I co wtedy?
Powietrze czyste to, powietrze, w którym na Ziemi powstało życie, ewoluowało i do którego żyjące na nim stworzenia się dostosowywały. Obecnie czyste powietrze oznacza skład:
Czujka firmy Veolia na budynku Szkoły Podstawowej od strony ulicy Jagiełły
Praktycznie, w różnych miejscach, w zależności od pory roku i pogody skład ten ulega naturalnym zmianom, ale w granicach, które przyroda zna od zawsze.
Powietrze wdychane a wydychane
Powinniśmy wdychać:
• azot – 78% • tlen-21% • dwutlenek węgla – 0,04%. • inne gazy – 1%
Z kolei w powietrzu wydychanym można wyróżnić:
• azot – 78% • tlen – 17% • dwutlenek węgla – 4% • inne gazy – 1%.
W powietrzu występują zanieczyszczenia. Są to przede wszystkim te substancje, które nie stanowią jego naturalnego składu: gazy, ciecze i ciała stała. Ponadto zanieczyszczeniem nazwiemy także naturalny składnik powietrza, o ile występuje on w stężeniu przekraczającym normę. Zanieczyszczenia powietrza mają o wiele większą tendencję do rozprzestrzeniania się i zajmowania nowych, nawet dalekich obszarów, w porównaniu do zanieczyszczeń wód czy gleb. Źródłem zanieczyszczenia powietrza może być działalność człowieka (głównie) lub sama przyroda, gdy np. dochodzi do wybuchu wulkanu lub masowego rozwoju glonów w środowisku wodnym.
Do podstawowych zanieczyszczeń powietrza zalicza się tlenki azotu, tlenki i inne związki siarki, dwutlenek węgla (choć trzeba pamiętać, że pełni on jednocześnie istotną rolę w regulacji ciepła na naszej planecie), wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, ozon, fluorowodór, aerozole, pyły oraz kwaśne deszcze.
Normy jakości powietrza
Żeby możliwa była ocena jakości powietrza, potrzebne są normy. Określają one moment krytyczny, po którego przekroczeniu oddychanie zanieczyszczonym powietrzem zaczyna stanowić zagrożenie dla naszego życia i zdrowia. Normy różnią się w zależności od danej substancji, a czasem także od czasu uśredniania stężeń (liczy się wówczas zarówno rok, jak i konkretna doba czy nawet godzina, choć nie zawsze – np. dla PM2.5 wyznaczono wyłącznie normę roczną). Interpretując pomiar, należy odnosić go do odpowiedniej normy. Przykładowym częstym błędem jest odnoszenie pomiaru w danej godzinie do normy rocznej, a nie godzinowej.
Co oznacza dobry indeks jakości powietrza a co zły?
W realiach naszego miasta najprościej byłoby jednorazowo zmierzyć zanieczyszczenie poszczególnych miejsc, ulic i wykonać mapę w rodzaju: tymi ulicami zimą nie spacerujemy, gdyż grozi to … Taka mapa nie powstanie, bo kto by z niej korzystał?
Klimat się ociepla. Topnieją lodowce, a poziom mórz się podnosi zagrażając położonym blisko nich miastom. A Pasłęk? Czy staniemy się miastem portowym?
Repery na ścianie kościoła
W ścianie kościoła św. Bartłomieja wmurowany jest, jeszcze z czasów Niemieckiej Republiki Weimarskiej (II Rzeszy), reper. Jest to punkt wysokościowy, który służył geodetom do określania wysokości innych obiektów w stosunku do poziomu morza.
Właściwie na kościele zamocowane są dwa repery. Wspomniany, stary, niemiecki na wieży kościoła, od strony południowej oraz drugi, na ścianie prezbiterium od strony wschodniej. Pierwszy, zamocowany jest na wysokości od gruntu do podstawy 90 cm, a drugi (oznaczony literami: TP) od gruntu do podstawy 100 cm. Bez dokładnych pomiarów przyjmuję, że obydwa są w rzeczywistości na tej samej wysokości, gdyż grunt od strony południowej został, za „rządów” proboszcza ks. Rodzewicza, podniesiony o wysokość kostki brukowej typu „kocie łby”.
Na reperze poniemieckim znajduje się napis: *KÖNIGL. PREUSS. LANDES-AUFNAHME* METRO ÜBER NORMAL-NULL (tłumaczenie z rozwinięciem skrótów: *Królewski Pruski Urząd Geodezyjny* Metryczny punkt zerowy). Uwaga: we wszystkich znalezionych w Internecie tłumaczeniach powielany jest dodatkowy, ale nie istniejący w wersji niemieckiej tekst: (poziom morza). Ten dopisek może wprowadzać w błąd, sugerując, że reper jest na wysokości poziomu morza. W innych miejscowości, repery często zachowały znak podający dokładnie wysokość jaką on wskazuje.
[perfectpullquote align=”right” bordertop=”false” cite=”” link=”” color=”” class=”” size=””]Reper – trwały (zwykle odciśnięty w odlewie żeliwnym) znak, utrwalający w terenie punkt sieci niwelacyjnej o wyznaczonej wysokości nad przyjętym za zerowy poziomem morza[/perfectpullquote]
Repery w Prusach Wschodnich
Różne repery, z oznaczeniem wysokości i bez, polskie i niemiecki
Najwcześniej stosowanym przez Pruski Urząd Geodezyjny poziomem wyjściowym było zero wodowskazu w Gdańsku – Nowym Porcie (Neufahrwasser). 1 stycznia 1875 r. został utworzony, łącząc kilka innych instytucji znajdujących się w obszarze zjednoczonych Niemiec, Königlich Preußische Landesaufnahme (Królewski Pruski Urząd Geodezji). Urząd działał do czasu wybuchu I wojny światowej, a po jej zakończeniu powołano inny z siedzibą w Berlinie. W 1878 r. za poziom odniesienia dla całej sieci pruskiej, powstały urząd, poziom punktu wyjściowego /Normal-Hohenpunkt/, którym była kreska na słupie Obserwatorium Astronomicznego w Berlinie, przyjął – z pomiaru nawiązującego – jako 37,00 m ponad tzw. Normal-Null. Znaczyło to, że kreska na słupie Obserwatorium Astronomicznego w Berlinie była położona 37 m ponad poziomem zera wodowskazu morza w Amsterdamie. Zatem to Amsterdam był punktem odniesienia dla reperów w Niemczech jak i w całych Prusach Wschodnich. Kształt reperów umożliwiał ustawienie na nich geodezyjnej łaty niwelacyjnej.Dzisiaj stosuje się urządzenia elektroniczne korzystające z satelitarnego systemu GPS. Obecnie repery stały się zabytkami techniki, pamiątką po budowanej od podstaw przez Prusaków sieci niwelacyjnej. Szkielet tej sieci, jako sieci niwelacyjnej I rzędu, powstał w Prusach w latach 1868–1894. Znaki wysokościowe podzielone były na trzy klasy. Pasłęcki reper jest klasy najwyższej (najdokładniejszego pomiaru)– tak zwany I rzędu. Repery I rzędu były osadzane wzdłuż linii sieci w odległościach od siebie przeciętnie co 10 km. Mocowano je w ścianach budowli, na wysokości ok. 1 m.
Normalny punk zerowy
NORMAL-NULL (normalne zero, w skrócie NN lub N. N. – używany jako synonim poziomu morza) było stosowane w Niemczech od 1879 do 1992 r. Normalny punkt zerowy to punkt teoretyczny, który znajduje się dokładnie 37 m poniżej standardowego punktu wzniesienia ustalonego w 1879 w byłym obserwatorium w Nowym Berlinie.Wysokość normalnego punktu wysokości została odniesiona, przez precyzyjne niwelowanie, do poziomu morza w okolicy Amsterdamu.Normalny punkt wysokości (a tym samym pośrednio normalny punkt zerowy i wreszcie normalne zero) został ustanowiony tam 22 marca 1878 roku. Upraszczając opis: przyjęto jako zerowy poziom morza ustalony w Amsterdamie, w Berlinie 37 metrów wyżej odznaczono punkt, do którego odnosiły się i odnoszą wszystkie repery w Niemczech.
Powierzchnia referencyjna wysokości Normalnull uwzględniała kształt Ziemi jako elipsoidy. a nie geoidy przez co np. w górach dochodziło do odchyleń o kilka decymetrów od rzeczywistych wysokości. W latach 80 w Republice Federalnej Niemiec zdecydowano o konwersji systemu wysokości na model wysokości fizycznej (wysokości ortometryczne). Geoidę służącą jako powierzchnia odniesienia należy nadal nazywać normalnym zerem. Ten system wysokości został wdrożony tylko w kilku krajach. W Polsce punktem odniesienia, czyli poziom morza jako zerowy określa poziom w punkcie Kronsztadt (wyspa Kotlin w obszarze rosyjskiego miasta Petersburg) na Morzu Bałtyckim. Jest to punkt o 14 cm wyżej położony niż punkt odniesienia w Amsterdamie.
Pasłęk nad poziomem morza
Na jakiej wysokości nad poziomem morza jest Pasłęk? Koniec Wojska Polskiego (most, rzeka Brzezinka 10 m, most na ul. Zamkowej (rondo Itzehoe, rzeka Wąska 13m), osiedle Zydlong od 13 do 33 metrów, kościół św. Bartłomieja 48 m, Pl. św. Wojciecha 47 m, ul. Piłsudskiego 36-43m, skrzyżowanie Bankowej i 3-Maja 44 metry, Ogrodowa 44-53 m, Jeziorko 19 m, Kolonia Robotnicza do 48 m, Najwyższy punkt to 55 metrów przy rondzie na wyjeździe z Pasłęka ulicą Westerplatte.
Kiedy więc w wyniku ocieplenia Pasłęk stanie się morzem? Stopnienie wszystkich ziemskich lądolodów, szczególnie Antarktydy i Grenlandii, podniosłoby średni poziom morza o około 70 metrów. Według prognoz naukowców w roku 2100 poziom wód oceanów podniesie się o 60 cm.
Poziom wód podniesiony o 1 metr. Mieszkańcy Elbląga przeprowadzają się do Pasłęka.
Poziom wód podniesiony o 13 metrów. Pasłęk miastem portowymPoziom wód podniesiony o 50 metrów. Pasłęk całkowicie pod wodą.
[perfectpullquote align=”full” bordertop=”false” cite=”” link=”” color=”” class=”” size=””]Anegdota. W latach 80 XX wieku, w Pasłęku ajent sklepu meblowego przywiózł na sprzedaż.10 segmentów mebli pokojowych. W kolejce, na wiele godzin przed otwarciem, stało ponad 20 osób. Trudno stwierdzić co każdy z nich myślał. Jedna z pań podzieliła się swoim tokiem rozumowania. „Byłam 7 w kolejce. Pomyślałam, że ajent sprzeda „na lewo” (czytaj: po zawyżonej w stosunku do urzędowej cenie) 3 segmenty, to ja jeszcze się załapię. Ten co stał za mną musiał liczyć na to, że ajent sprzeda na lewo co najwyżej 2 segmenty. Przyjechało 2 milicjantów, by skontrolować sklep i uspokoić nerwowo czekających klientów. Po krótkim czasie ajent otworzył drzwi by wypuścić stróżów prawa krzycząc do stojących „Bydło, rozstąpić się. Panowie władza proszę” – powiedział pokazując przejście jakie zrobili zgromadzeni przed sklepem. Nie zamykając już drzwi wrócił do sklepu. Wszyscy tłumnie, pilnując swoich miejsc w kolejce wbiegli do sklepu. W sklepie nie było żadnego segmentu. Wszystkie zostały sprzedane „na lewo”. [/perfectpullquote]
Powyższa anegdota pokazuje jak nasza wyobraźnia stawia granice temu co złe zostawiając miejsce dla nadziei. To może i wyjaśnia naszą bierność przed podejmowaniem rozsądnych działań ale nie usprawiedliwia.
Repery w ścianie kościoła św. Bartłomieja pokazują dzisiaj 49 metr nad poziomem morza. Może kiedyś pokażą poziom zero?
Gin (czytaj dżin) to jednej z najbardziej popularnych i najszerzej rozpowszechnionych napojów alkoholowych w krajach anglosaskich, gdzie pod względem wielkości produkcji zajmuje drugie miejsce po whisky. Powinien zawierać 35% – 40% alkoholu. Jest to mój ulubiony trunek.
Barwa ginu uzależniona jest od naczynia w którym leżakuje, bezbarwny pochodzi z naczyń szklanych, natomiast żółtawe zabarwienie pochodzi z dębowych beczek.
Po względem sposobu produkcji wyróżniamy dwa rodzaje ginu: distilled gin oraz compound gin.
Distilled gin to wódka wysokiej jakości otrzymywana z najlepszego rektyfikatu zbożowego i poddawana dodatkowej destylacji. Opary spirytusu wytwarzające się podczas destylacji przepuszczane są przez substancje aromatyczne, różne dla różnych producentów. Przede wszystkim głównym składnikiem aromatyzującym są owoce jałowca. W zależności od receptury dodaje się także w mniejszych ilościach: nasiona kolendry, arcydzięgiel, kardamon, skórkę pomarańczy i cytryny, anyżek, kminek. Tak przygotowany gin staje się wysokiej klasy wódką o czystym, delikatnym zapachu i smaku jałowca.
Compound (czytaj kompaund) gin to wódka średniej jakości, choć bardzo popularna ze względu na cenę. Ten rodzaj ginu uzyskuje się przez dodatek do zwykłego rektyfikatu olejków z jałowca i innych surowców roślinnych wymienionych wyżej.
Vesper Martini jest odmianą tego koktajlu rozpowszechnioną przez Jamesa Bonda bohatera serii sfilmowanych książek Iana Fleminga. Vesper Martini to 3 części ginu, 1 część wódki i 1 część gorzkiego likieru owocowego Lillet. Koktajl powinien być „wstrząsany, nie mieszany”. Podaje się go z w dużych kieliszkach z kostkami lodu i spieranie wyciętą skórką cytryny.
[/perfectpullquote]
Gin jest podstawą wielu koktajli alkoholowych, które łagodzą jego cierpko-gorzki smak. Jest jednym z najbardziej popularnych napojów alkoholowych używanych do drinków. Jest to alkohol dający się mieszać ze wszystkim, najczęściej z tonikiem, sokiem (napojem) cytrynowym lub pomarańczowym. [perfectpullquote align=”right” bordertop=”false” cite=”” link=”” color=”” class=”” size=””]Chinina, mimo bardzo wysokiej skuteczności w leczeniu chorób, szczególnie malarii, jest rzadko stosowana w medycynie ze względu na skutki uboczne jej zażywania. Spożywana przez długi czas lub w dużych ilościach może wywołać szereg działań niepożądanych. (więcej na Wikipedii)[/perfectpullquote] Natomiast gin wymieszany z wermutem daje w efekcie drink o nazwie Martini (nie mylić z wermutem Martini produkowanym przez firmę Martini&Rossi). Gin z tonikiem uważany jest za napój, który pozwolił Brytyjczykom zająć i utrzymać Indie. Wszystko dzięki chininie zawartej w toniku, która chroniła żołnierzy przed malarią.
Gin sprzedawany w marketach Netto, Lidl czy Biedronka jest zdecydowanie tańszy niż ten sam z półek innych sklepów, a nawet supermarketów (np. Leclerc w Elblągu). Oczywiście wybór jest ograniczony, ale znajdziemy wśród nich bardzo dobre i popularne: Beefeater (Wielka Brytania) oraz Seagrams (USA).
„London dry” uważany jest za gin najdelikatniejszy i najbardziej klasyczny. Jest też najbardziej rozpowszechniony. Dziś już nie ma nic wspólnego z Londynem, a nazwa „London dry” nie jest zastrzeżona. Ostatnią liczącą się wytwórnią w stolicy Wielkiej Brytanii jest Beefeater. Z tego kraju też pochodzi Gordon’s. Castelgy i Hamstead są produkcji niemieckiej (produkcja dla sklepów Lidl). Bosford produkowany jest we Włoszech (w Polsce jego cena jest o 50% wyższa).
Dry Gin
Seagram’s (Biedronka) w promocyjnej cenie 33zł; Lubuski (Lidl) w promocji 30zł,Stock (Netto) 28zł.
W tej grupie mamy giny pochodzące z Polski (Lubuski i Stock) oraz amerykański Seagram’s. Polskie (zwłaszcza Lubuski) charakteryzują się, zbyt intensywnym smakiem jałowca. Natomiast Seagram’s można często spotkać w Biedronce w cenach promocyjnych. Co do nazewnictwa grupy „Dry” to wynika to jedynie z podkreślenia odmienności (niezależności) smakowej od grupy „London dry”.
Giny aromatyzowane
Giny same w sobie są z natury aromatyczne. Mimo to coraz częściej na półkach można znaleźć giny smakowe. Nasz polski gin Lubuski można kupić w sklepach Netto oraz Lidl w smakach truskawkowym (Pink), jagodowym (Blue), cytrynowym (green). Butelki mają pojemność 0,5L. Ceny ginów smakowych w ramach danej firmy są droższe od ginów „naturalnych”.
Trudno jest wyobrazić sobie kogoś kto nigdy nie pytał o sens życia. Na przestrzeni całej historii człowieka ludzie dzielili się swoimi domysłami, a problem ten stał się ważną częścią działu filozofii – aksjologii. Czy odpowiedź znalazł człowiek, który był na granicy życia i śmierci? Może coś wie ten, który przeżył 100 lat i teraz jest sędzią samego siebie. Czy w ogóle ktoś zna odpowiedź?
[perfectpullquote align=”right” bordertop=”false” cite=”” link=”” color=”” class=”” size=””]Sens życia – istota i cel ludzkiej egzystencji, powołanie człowieka, to, co uzasadnia trud życia i czyni je wartym przeżycia. Pytanie o sens życia jest jednym z podstawowych zagadnień różnych systemów filozoficznych i religijnych, a odpowiedź na nie, jak się uznaje, zawiera całą mądrość ludzkości. Wikipedia[/perfectpullquote]
Przemyślenia poniższe traktuję jako sokratejską majeutykę, czyli wspólne poszukiwanie odpowiedzi na pytanie o sens życia. Sam wyraz „sens” związany jest ściśle z pojęciami takimi jak: prawda, logika, czy cel. Nie będę rozwijał znaczeń tych wyrazów przyjmując powszechność ich rozumienia oraz fakt, że pisany przeze mnie tekst nie jest w żadnym razie pracą naukową, a jedynie bodźcem do wspólnego szukania odpowiedzi. Nie będę również rozszerzał opisów o oceny moralne, ani też analizował różnic kulturowych czy religijnych w pojmowaniu poszczególnych pojęć.
O sensie lub jego braku mówimy w kontekście celu jaki ma być osiągnięty. Do dalszej analizy „sensu życia” dokonam podziału zakresu tego pojęcia na trzy obszary:
1. sens życia jako suma działań naszej egzystencji 2. sens życia, którego końcem jest biologiczna śmierć 3. sens życia gatunku ludzkiego, które jest częścią życia zapoczątkowanego w erze prekambryjskiej, a którego rozwój biologiczny zmierza w niemożliwym do przewidzenia kierunki
Ad.1. Sens życia jako suma działań naszej egzystencji
Opisując takie rozumienie pojęcia „sensu życia” – tu i teraz – nawiązać należy do celów, które pragniemy osiągnąć. Pragnąc wyjechać na stałe dajmy na to do Hiszpanii, sensowne będzie zapisanie się na kurs języka hiszpańskiego jak i inne działania, które umożliwią nam osiągnięcie tego celu. Uwagi typu, że czyjeś zachowanie nie ma sensu wynikają bezpośrednio z faktu, że nie znamy lub nie akceptujemy jako sensowny celu, który ktoś pragnie osiągnąć np. wyjazd jedynego dziecka na stałe do Hiszpanii. Przykłady można mnożyć w nieskończoność. Rodzice pragną aby ich dziecko było lekarzem, a ono miast uczyć się biologii traci czas na gry komputerowe. Nie ma sensu naprawa auta, która będzie droższa od kupna nowego samochodu. A może właściciel gruchota widzi to inaczej?
Znaczenie tego pojęcia w tym obszarze życia jest z reguły oceną czyichś zachowań i ma charakter względny tj. zależny od oceniającego. Ludzie podporządkowujący się dominującym zachowaniom są częścią tzw. mainstream’u (głównego nurtu), a wszelkie próby odejścia od powszechnie przyjętych w danym czasie norm są zwalczane, uważane za bezsensowne – agresywniej im dana społeczność czuje się zagrożona.
Suma wszystkich działań konkretnego człowieka jako sensowna lub nie, w zależności od przyjętej filozofii, może składać się na sens całego życia. Dokonujemy wyborów: kierunku edukacji, miejsca pracy i zamieszkania, życiowego partnera, stylu życia, odżywiania się, ale też tego czy spojrzymy do góry na Słońce czy w dół na swoje palce, i wiele, wiele innych wyborów. Czy sens codziennych działań decyduje o sensie życia lub jego braku? A może tylko niektóre działania są ważne? Jeśli coś w naszym życiu jest nieważne tzn. nie wpływa na nasze losy, nasz organizm, na środowisku albo innych ludzi to mogłoby znaczyć, że można z takich nieważnych działań ułożyć czyjeś życie. Dalszą drogą dedukcji, oznaczałoby to, że jego życie było nie ważne, bez sensu. Jednak dla każdego człowieka, czyli również dla kogoś kto dokonywał nieważnych wyborów, jego własne życie musi być ważne. Bardziej sensowne więc jest przyjęcie, że wszystko co robimy jest ważne, niż to, że w naszym życiu było coś co takie nie było, czyli nie miało sensu.
[perfectpullquote align=”right” bordertop=”false” cite=”” link=”” color=”” class=”” size=””]Wybrane myśli. „Sensu w tym nie ma, ale jest zabawa”;”Każdy bezsens ma sens, bo bez sensu nie ma sensu”;”Dzięki Tobie, że tu jesteś nic nie jest bez sensu” [/perfectpullquote]
Każde działanie, jak wynika z powyższego wywodu, prowadzi do jakiegoś celu, więc jakiś sens ma. Sens ten jest innym pojęciem niż subiektywna ocena sensowności w oczach obserwatora odnoszącego zachowanie innych ludzi do własnych wyobrażeń. Co ma większy wpływ na losy świata: wynalezienie szczepionki na gruźlicę, odkrycie Ameryki, wycinka drzew w Amazonii, a może przerwana ciąża? Są tacy, którym wydaje się, że wiedzą. Skoro motyl machnięciem skrzydłami może wywołać tornado 1000 kilometrów dalej to dlaczego nasze, na pozór błahe działania nie miałyby doprowadzić całej Ziemi do katastrofy bądź jej ocalenia?
W zamkniętym układzie: przestrzeni i czasie, poszczególne zachowania składające się na życie pojedynczego człowieka wydają się trudne do określenia ich sensowności. Ograniczając się do: tu i teraz, kategorycznie stwierdzamy, że coś nie ma sensu. Ma to jedynie wymiar chwilowy. Pomysł dodawania ołowiu do paliwa trującego przez kilkadziesiąt lat naszą planetę z początku był sensowny (np. ekonomiczny), teraz wydaje się bezsensowny (tragiczny), a za 100 lat zmienieni genetycznie „ludzie” może uznają go za przełomowy. Wydaje się jednak, że tak samo jak nie mieliśmy wpływu na fakt naszego zaistnienia, to tak samo nie mamy wpływu na brak sensu naszego życia, na życie innych jak i na funkcjonowanie świata, który przyjdzie po nas. Dla świata, czy chcemy czy nie, nasze wybory, działania, myśli, są ważne nawet jeśli my ani ten świat wcale tak nie uważamy! Poszczególne wybory nie mają sensu tylko w naszej ocenie lub ocenie innych, gdy nie prowadzą do wytyczonego celu.
Ad.2. Sens życia, którego końcem jest biologiczna śmierć
Tutaj postawy ludzi są bardziej przejrzyste:
A. życie nie ma sensu bo jego celem jest nicość, czyli śmierć (nihilizm egzystencjalny) B. życie obecne jest drogą do życia wiecznego C. życie może i ma sens, ale nie wiem jaki
W postawie A brak celu jakim jest dalsza egzystencja rzuca cień na wszystkie nasze działania. W tym ujęciu wszystko co robimy może być pozbawione sensu (filozofie sceptycyzmu, nhilizmu egzystencjalnego). [perfectpullquote align=”right” bordertop=”false” cite=”” link=”” color=”” class=”” size=””]W 356 r. p.n.e szewc Herostrates podpalił świątynię Artemidy w Efezie aby zyskać wieczną sławę. Cel życia osiągnął i w tym jego czyn zyskał dla niego znaczenie sensowności. Cel, a potem działania można definiować samemu, a nawet narzucać całym pokoleniom danego narodu ( Socialismo o muerte! Socjalizm albo śmierć! Fidel Castro).[/perfectpullquote]Może wystarczy nie myśleć o tym co będzie gdy nas nie będzie, a np. zgodnie z filozofią epikurejską (lub hedonistyczną) skupić się na naturalnym, biologicznym dążeniu do przyjemności cielesnej i duchowej. Przy braku wiary w życie po życiu, zdaniem niektórych szkół filozoficznych, cel należy sobie wymyślić – stworzyć. Wtedy wszystkie nasze działania będą miały sens lub nie będę go miały w odniesieniu do tegoż wymyślonego celu.
Postawa B, ludzi wierzących, że ich życie, a właściwie sposób w jaki żyją będzie decydować o dalszym życiu – po śmierci, w zależności od wyznawanej wiary, nadaje sens lub bezsens wszelkim zachowaniom człowieka. Dla przykładu: sens ma cierpienie, uczucia jakimi darzymy innych ludzi, poświęcenie życia za wiarę lub ideę … Niestety, pojęcie wiary jest trudne, wręcz niemożliwe do zmierzenia w sensie naukowym. Stały rozwój ludzkości wpływa na zmianę definicji wiary oraz inaczej interpretuje wskazania co do zachowań ludzi dążących do osiągnięcia celu jakim jest życie wieczne. Ponadto są duże różnice postaw jakie determinują przynależność do wyznawców którejś z religii. Bohater powieści „Zycie Pi” wychowując się w Indiach, tak na wszelki wypadek, był wyznawcą islamu, chrześcijaństwa i hinduizmu. Każdy człowiek staje przed wyborem, którego nikt za niego nie podejmie. Stawką wyboru jest poczucie sensu życia. Często spotkać można się z ludźmi, którzy sens życia widzą jako realizację jakiejś misji – celu, dla którego przyszli na świat. Koncepcja predestynacji zakłada, że nasze losy zostały zaplanowane jeszcze przed naszym narodzeniem. Przyjęcie postawy „tak musiało być” oznacza „zwolnienie” z zastanawiania się nad sensem naszych decyzji, ale nie daje odpowiedzi na pytanie o sens całego życia.
Jeśli nie mamy przekonania do wcześniej opisanych postaw to skazujemy się na przynależność do grupy C – ludzi, którzy nie wiedzą czy życie ma sens, szukają odpowiedzi lub nie. Sami nie chcą wymyślać celu determinującego sens ich życia. Nie są też przekonani do żadnej religii gwarantującej życie po życiu pod jakimiś warunkami. Koniecznym dla nich jest rozumowe wyjaśnienie sensu życia, nie tylko ich samych ale funkcjonowania życia na Ziemi jak i fakt istnienia całego Kosmosu. Niestety zrozumienie jest poza zasięgiem, zdaje się, kogokolwiek, a co dopiero kogoś kto ma problem z „przelaniem na papier” wszystkiego co sam myśli o sensie życia. Oczekiwanie, że odpowiedź musi być prosta może i jest uzasadnione, ale nawet najprostszą odpowiedź też trudno będzie zrozumieć. Łatwiej będzie odnaleźć swoje życie jako część łańcucha życia, które powstało miliony lat temu i dalej się rozwija?
Ad.3. Sens życia, które powstało w erze prekambryjskiej, a którego rozwój biologiczny zmierza w niemożliwym do przewidzenia kierunki
Galaktyki widziane z teleskopu Hubble’a
W niektórych teoriach filozoficznych całe nasze życie jest zaplanowanym działaniem, a my sami mamy jedynie spełnić jakąś misję, która jest częścią rozwoju życia. Jesteśmy tylko nośnikami genów, którym poprzez swoje instynkty jesteśmy posłuszni. Ten pogląd w części świata materialnego odpowiada jednemu z poglądów ludzi wierzących, że Bóg nie wpływa na nasz świat, a prawa fizyki nie podlegają cudom. W myśl takiego rozumowania, znajomość wszystkich praw fizyki od początku Wielkiego Wybuchu umożliwiłaby przewidzenie wszystkiego co potem nastąpiło i nastąpi. W XIX wieku pojawiły się teorie bazujące na twierdzeniu, że życie nie ma sensu, więc tematem tym nie warto się zajmować. No cóż, taka postawa raczej nikogo nie uspokoi i na pewno nie wpłynie na dalszy rozwój filozofii.
Dokonajmy streszczenia wiedzy o nas i naszym świecie. Wielki Wybuch (lub coś innego) 13,5 miliarda lat temu spowodował początek tworzenia się atomów, związków chemicznych, praw fizyki, galaktyk, gwiazd, planet . 4,57 miliarda lat temu powstało Słońce, cały układ słoneczny, w tym planeta Ziemia. 3 miliardy lat temu na Ziemi powstają pierwsze organizmy. Pierwsze wielkie wymieranie 438 mln lat temu. Co kilkadziesiąt milionów lat następowały kolejne. Wszystkich wielkich wymierań było 5. Po każdym z nich na Ziemi dominowały organizmy coraz bardziej rozwinięte. 200 tys. lat wstecz pojawiają się ludzie, istoty o wyjątkowo rozbudowanym centralnym układzie nerwowym z dodatkowym płatem czołowym mózgu. Epoka lodowcowa dokonała kolejnej selekcji, w tym doprowadziła do dominacji gatunku homo sapiens. Czy jest to przypadkowe czy prowadzi jednak do jakiegoś celu?
Mózg człowieka , w ostatnich kilku tysiącach lat, nie zmienił się. Zwiększamy jego wykorzystanie. Większy wpływ ma rozwój pracy zespołowej, odkrycia i wynalazki. Czy mózg człowieka będzie biologicznie się zmieniał, a może kolejnym celem jest powstanie sztucznej inteligencji. Może w wyniku „błędu” genetycznego powstaną „super ludzie” (nie tacy jak ci, którzy uważali się za nadludzi, o których wcale nie musiał myśleć niemiecki filozof Nietzsche). Cel jest nieznany. Ale wszystkie zmyślone, wymyślone, czy wyobrażone cele mają pewne wspólne cechy – przewidują rozwój istot inteligentnych, co oznacza też wzrost wiedzy.
Do swoich rozważań przyjmę dodatkowe, przewidywane przez astrofizyków zmiany. Za 600 mln lat na Ziemi nie będą już mogły zachodzić procesy fotosyntezy, a za miliard lat nasza planeta będzie jak dzisiejszy Mars. Wszystko, co żywe wyginie. Czy to jest cel? Śmierć? Czy potwierdzi się któraś z hipotez przyszłości Wszechświata: wielki chłód, wielki skurcz czy wielkie rozdarcie? 200 miliardów galaktyk przestanie istnieć? Kosmos czeka temperatura zera bezwzględnego (-2730 C, czyli 0 Kelwinów)?
Życie istot inteligentnych ma 500 milionów lat aby uniezależnić się od materii. Ludzie mogą mieć tego czasu jeszcze mniej. Chyba, że w każdym z nas jest coś niematerialnego, a jednocześnie mającego świadomość. Święty Augustyn, jeden z doktorów Kościoła chrześcijańskiego, uważał że człowiek ma duszę, która jest niematerialna, rozumna i rozwija się wraz z człowiekiem. A może komuś bliższe będzie wyobrażenie autora książek fantastyki naukowej Johathan’a Caroll z książki „Białe jabłka”, w której dusze rozwijają się w materialnych ciałach by po ich śmierci połączyć się z innym duszami tworzącymi świadomy niematerialny Wszechświat.
Wiemy zbyt mało aby jedne teorie uznać za bardziej prawdopodobne od innych. Wybór jest kwestią wiary (brak wyboru też jest wyborem).
Zakończenie
Cogito ergo sum
Niezależnie czy nurtuje nas szukanie sensu życia, czy tylko sensu naszego życia, czy też nie chcemy wikłać się w trudy myślenia to sens życia nie jest wiarą i nie jest kwestią wyboru. Skoro żyjemy to znaczy, że ma to sens. Niezależnie od tego czy widzimy cel tego życia czy nie. Rozwój kosmosu został zdeterminowany w chwili jego powstania (Wielki Wybuch). Astrofizycy twierdzą, że znając wszystkie prawa jakie rządziły powstaniem materii i jakie miały obowiązywać na różnych etapach istnienia Wszechświata, KTOŚ nieskończenie mądry byłby w stanie przewidzieć wszystko co nastąpiło i co nastąpi. Czy cel ostateczny, do którego zmierza materia, w rozumieniu ludzkim, może nie mieć sensu? Dzięki myśleniu będziemy coraz bardziej niezależni od praw obowiązujących w przyrodzie, ale nadal będziemy zależni od praw fizyki, czyli od Wielkiego Wybuchu.
Brak wiedzy zastępujemy wiarą. Skoro, Kartezjusz uznał za jedyną pewną wiedzą to że istnieje („cogito ergo sum” – myślę, więc jestem), to znaczy, że wszystko pozostałe jest wiarą. Skoro wiara jest wyborem (świadomym czy losowym) to świadczy, że życie zmierza tam gdzie kierują nas geny, a nie świadomość. Ale ta myśl to też tylko wiara a nie wiedza. Zdecydowanie łatwiej i praktyczniej jest ograniczyć się do rozważań sensowności naszych działań (Ad.1). W rozważaniach o sens życia kończącego się śmiercią (Ad.2) odpowiedzi dają jedynie religie. Natomiast losy Wszechświata (Ad.3) choć odległe, to wybór jednej z teorii jest tylko konsekwencją naszej ograniczonej wiedzy, a raczej wyobraźni. A co jeśli te rozważania były do przewidzenia na początku świata? A jeśli nie były, czy to coś zmienia?
Mam jeszcze takie spostrzeżenie: ludzie są stali w swych niestałościach. W zależności od wieku, humoru, okoliczności przyjmujemy raz jedną postawę a raz inną. Kiedy się pocieszamy to mówimy, że tak musiało być. Innym razem twierdzimy, że swój los mamy we własnych rękach. W młodości jesteśmy gotowi ryzykować życie „dla sprawy”, a będąc bliscy śmierci pragniemy tylko nadziei i miłości. Świat materialny powstał w chwili Wielkiego Wybuchu, czy to oznacza, że przedtem nie było nic czy też musiał istnieć świat niematerialny? Wraz z przybywającą nam wiedzą jeszcze więcej przybywa pytań. Czy to ma sens?
Muzeum Pasłęka, a właściwie muzeum powiatu Pr. Holland w Itzehoe
Niemieckie miasto Itzehoe i polskie miasto Pasłęk są, na podstawie Umowy o Partnerstwie z 11.10.1990 roku, miastami partnerskimi. W zabytkowym pałacu miejskim niemieckiego miasta Itzehoe od 1986 roku znajduje się muzeum powiatu Pr. Holland (dzisiaj Pasłęk). W dziewięciu salach eksponowane są listy, rękopisy, stare kroniki, historyczne mapy, plany, ryciny, fotografie. Są tutaj również zabytkowe narzędzia i przedmioty ukazujące etnografię Pasłęka i okolic z czasów sprzed II wojny światowej. Znajduje się tam również informacja o współpracy miast Itzehoe i Pasłęka w ramach, której realizowane były między innymi projekty renowacji niektórych pasłęckich zabytków. muzeum jest stałym punktem wycieczkowym pasłęckiej młodzieży szkolnej odwiedzającej to miasto w ramach wymiany integracyjnej.
Jedno ze spotkań w muzuem Preussisch Holland. Fot. z serwisu http://www.preussisch-holland.de
W Itzehoe, po II wojnie światowej, zamieszkało wielu mieszkańców przedwojennego Preussisch Holland. Od lat w muzeum odbywają się spotkania byłych mieszkańców dawnego Oberlandu.
Pasłęk położony jest na 54°03′42,95″ szerokości geograficznej północnej i 19°39′49,66″ długości geograficznej wschodniej.
Co z tego wynika?
Polska znajduje się w strefie czasowej +1 godzina w stosunku do strefy czasowej uniwersalnej (południka 0, czyli Greenwich). Prawidłowym czasem naszej strefy (środkowoeuropejskiej) jest czas zimowy. Czas letni jest czasem przesuniętym o 1 godzinę do przodu w stosunku do czasu zimowego.
Słońce nad Pasłękiem
Godziny ustawione na naszych zegarkach pokazują nam czas strefowy. Polska znajduje się w strefie czasu środkowoeuropejskiego, który jest równy czasowi słonecznemu na południku 150 E (przebiega m.in. przez miasto Stargard, dawniej Stargard Szczeciński). Czas tej strefy przyjęła większość krajów Unii Europejskiej.
Czas słoneczny oznacza, że o godzinie 12:00 tego czasu słońce jest w zenicie (najwyższym punkcie na niebie). Każdy południk kuli ziemskiej ma inny czas słoneczny. Dla każdej różnicy położenia o 1 stopień różnica czasu słonecznego wynosi 4 minuty. W przypadku Pasłęka oznacza to, że słońce znajduje się w zenicie około godziny 11:41 czasu zimowego i 12:41 czasu letniego (wyliczenie na dole stron). To samo dotyczy wszelkich informacji radiowych i telewizyjnych mówiących np. o zaćmieniach, wschodach, zachodach Księżyca i Słońca. Od podanych godzin należy odejmować 19 minut.
Która jest godzina czasu słonecznego, gdy zegarek pokazuje godzinę 12:00?
Czas Unii Europejskiej
Od lat w Unii Europejskiej toczy się dyskusja o likwidacji zmiany czasu z zimowego na letni. Kwestią sporną jest odpowiedź na pytanie: który czas ma obowiązywać – letni czy zimowy. W związku z brakiem zgody ustalono, że każdy kraj podejmie decyzję samodzielnie. Oznacza to koniec jednego czasu w większości krajów Unii. A Polacy wolą widzieć słońce wcześniej (czas zimowy), czy też wybiorą dłuższy, widny wieczór (czas letni)? Wolimy aby południe w Pasłęku, czyli słońce w zenicie było o godzinie 11:41 czy też o godzinie 12:41?
Nasi dalecy „kuzyni”
Herb klubu piłkarskiego Lancaster City F.C.
Co jeszcze wynika z położenia Pasłęka na południku 19040′ i równoleżniku 540 04′?
Miejscem przeciwległym na kuli ziemskiej do Pasłęka jest punkt na Oceanie Spokojnym. Najbliższy od niego ląd to Wyspa Campbella (Nowa Zelandia ) 52°32′S 169°09′E, która znajduje się ponad 3000 km od pasłęckich antypodów (10 to około 111 km; zachęcam do przeprowadzenia dokładnych wyliczeń; nasze antypody leżą na 54°03’S, 160°20’W – Ocean Spokojny).
Na tym samym południku co Pasłęk (19040′) leżą: Frombork (19041′), Kalwaria Zebrzydowska (19040′) i miasto Gemena (19046′)w afrykańskim Kongo.
W podobnej szerokości geograficznej do Pasłęka( 54004′) leżą miasta: Kętrzyn (54°04′), Suwałki ( 54°06′), Rostok w Niemczech (54°05′), Lancaster w Wielkiej Brytani (54°03′), Nowosybirsk (55°02′N) w Rosji, Edmonton ( 53°33′) i St. Albert 53°38′ w Kanadzie.
Pasłęccy miłośnicy piłki nożnej, fani F.C. Barcelony, Realu Madry, Manchester United F.C, powinni przemyśleć, czy nie warto części sympatii nie przenieść do Lancaster City F.C!
Obliczenie „czasu pasłęckiego”:
Różnica pomiędzy południkiem 15° a położeniem Pasłęka wynosi
19°39′49,66″ – 15° = 4°39′49,66″
1° – 4 minuty
1′ – 4 sekundy
1″ – 4/60 sekundy
4° x 4 minuty +39′ x 4 sekundy + 49,66″ x 4/60 sekundy = 16 minut +2 minuty 36 sekund + 3,3 sekundy = 18 minut 39,3 sekundy
W Pasłęku słońce znajduje się w zenicie o godzinie 12:00 minus 18 minut 39,3 sekund, czyli około godziny 11:41.
Chcemy czy nie chcemy, ale mamy księcia. My, czyli mieszkańcy dawnych Prus. Georg Friedrich Ferdinand, książę Prus, urodził się 10 czerwca 1976 roku w Bremie. Jest praprawnukiem cesarza Wilhelma II., który musiał abdykować w wyniku rewolucji listopadowej w Niemczech 1918 roku. Stryj księcia Ludwik Ferdynand (II) zmarł w 1994, a Jerzy Fryderyk jako jedyny jego potomek pochodzący z małżeństwa równego rodem, odziedziczył po nim tytuł i pretensje do tronu. Ominięto dwóch starszych synów Ludwika Ferdynanda (II), ponieważ zawarli oni małżeństwa z kobietami krwi niekrólewskiej. Stryjowie Jerzego Fryderyka, książę Fryderyk Wilhelm i książę Michał, zaskarżyli postanowienia testamentu dziadka kronprinza.
Książę Prus Georg Friedrich
Proces trwał od 1994. W 1997 sąd regionalny (Landgericht)
w Hechingen i sąd regionalny wyższej instancji w Stuttgarcie (Oberlandesgericht) przyznały rację stryjom Jerzego Fryderyka i uznały, że wymóg małżeństwa równego rodem jest „niemoralny”. Trybunał Federalny (Bundesgerichtshof) nie zgodził się z orzeczeniem na korzyść stryjów i sprawa wróciła do sądów regionalnych, które tym razem orzekły na korzyść Jerzego Fryderyka. Stryjowie wnieśli pozew do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego (Bundesverfassungsgericht), a ten nie zgodził się z orzeczeniem na korzyść Jerzego Fryderyka. W końcu, 19 października 2005 sąd regionalny orzekł, że Jerzy Fryderyk jest pełnoprawnym następcą swojego dziadka
Zamek Hohenzollern
, ale jego stryjowie i inne dzieci księcia Ludwika Ferdynanda mają prawo do części spadku pruskiego. Obecnie książę mieszka wraz z żoną i dziećmi w Berlinie, pracuje jako doradca dla przedsiębiorstw.
Jakość powietrza gdzie indziej i w Pasłęku
Jakość powietrza gdzie indziej i w Pasłęku
W Pasłęku dostaliśmy w prezencie miernik czystości powietrza, który został zainstalowany na budynku Szkoły Podstawowej nr 1, przy ulicy Jagiełły. Nauczmy się czytać dane, które mierzy. Firma Veolia prezentuje je na swojej stronie internetowej, które z kolei są prezentowane na stronie głównej niniejszego serwisu. Należy przede wszystkim pamiętać, że czujnik mierzy czystość tylko w miejscu, w którym został zamontowany. Zapewne większość z nas chciałaby, aby takie czujniki zostały zamontowane w miejscach, w których przebywamy najczęściej. Mogłoby się jednak okazać, że w okolicach domków jednorodzinnych, gdzie ciągle stosuje się ogrzewanie węglem, jakość powietrza nie różni się od tego na Śląsku. I co wtedy?
Powietrze czyste to, powietrze, w którym na Ziemi powstało życie, ewoluowało i do którego żyjące na nim stworzenia się dostosowywały. Obecnie czyste powietrze oznacza skład:
azot – 78,08%
tlen – 20,94%
argon – 0,93%
dwutlenek węgla – 0,03%
neon – 0,0018%
hel – 0,00052%
metan – 0,00017%
krypton – 0,00011%
wodór – 0,0005%
ksenon – 0,00008%
para wodna – 0-4%
Praktycznie, w różnych miejscach, w zależności od pory roku i pogody skład ten ulega naturalnym zmianom, ale w granicach, które przyroda zna od zawsze.
Powietrze wdychane a wydychane
Powinniśmy wdychać:
• azot – 78%
• tlen-21%
• dwutlenek węgla – 0,04%.
• inne gazy – 1%
Z kolei w powietrzu wydychanym można wyróżnić:
• azot – 78%
• tlen – 17%
• dwutlenek węgla – 4%
• inne gazy – 1%.
W powietrzu występują zanieczyszczenia. Są to przede wszystkim te substancje, które nie stanowią jego naturalnego składu: gazy, ciecze i ciała stała. Ponadto zanieczyszczeniem nazwiemy także naturalny składnik powietrza, o ile występuje on w stężeniu przekraczającym normę. Zanieczyszczenia powietrza mają o wiele większą tendencję do rozprzestrzeniania się i zajmowania nowych, nawet dalekich obszarów, w porównaniu do zanieczyszczeń wód czy gleb. Źródłem zanieczyszczenia powietrza może być działalność człowieka (głównie) lub sama przyroda, gdy np. dochodzi do wybuchu wulkanu lub masowego rozwoju glonów w środowisku wodnym.
Do podstawowych zanieczyszczeń powietrza zalicza się tlenki azotu, tlenki i inne związki siarki, dwutlenek węgla (choć trzeba pamiętać, że pełni on jednocześnie istotną rolę w regulacji ciepła na naszej planecie), wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, ozon, fluorowodór, aerozole, pyły oraz kwaśne deszcze.
Normy jakości powietrza
Żeby możliwa była ocena jakości powietrza, potrzebne są normy. Określają one moment krytyczny, po którego przekroczeniu oddychanie zanieczyszczonym powietrzem zaczyna stanowić zagrożenie dla naszego życia i zdrowia. Normy różnią się w zależności od danej substancji, a czasem także od czasu uśredniania stężeń (liczy się wówczas zarówno rok, jak i konkretna doba czy nawet godzina, choć nie zawsze – np. dla PM2.5 wyznaczono wyłącznie normę roczną). Interpretując pomiar, należy odnosić go do odpowiedniej normy. Przykładowym częstym błędem jest odnoszenie pomiaru w danej godzinie do normy rocznej, a nie godzinowej.
Co oznacza dobry indeks jakości powietrza a co zły?
W realiach naszego miasta najprościej byłoby jednorazowo zmierzyć zanieczyszczenie poszczególnych miejsc, ulic i wykonać mapę w rodzaju: tymi ulicami zimą nie spacerujemy, gdyż grozi to … Taka mapa nie powstanie, bo kto by z niej korzystał?