Wyjątkowy dzień (dziesięciozgłoskowiec)
Wiersz napisany na konkurs Gimnazjum nr 1 w Pasłęku o tematyce „Wyjątkowy dzień”.
„Wyjątkowy dzień” (dziesięciozgłoskowiec)
Kłębek niebieskiej był sobie włóczki.
W szafie mieszkał zapomniany dawno.
Obce mu były spory i sprzeczki.
Uwielbiał spokój, który mu dano.
Właścicielka – bardzo starsza pani,
Koneserka dalekich podróży,
Kota persa przywiozła z Albanii
Nadając tej bestii imię Róży.
Bał się, widząc jak kot figle płata.
Pocieszał się jedną myślą tylko:
Że szafy zapomnianej przez lata
Nie otworzy albańskie kocisko.
Nieszczęsny nasz włóczkowy biedaczek,
Zagubiony życia uciekinier,
Wnet był obiektem zmyślnych igraszek-
Kocur zmienił mu ciszę w harmider.
Szczęściem kosmatym z łap kota wypadł
Pod nogi Pani z nadzieją wielką.
Kary nie dała temu co napadł –
Stała się dobrą wybawicielką.
Skryła go do najwyższej szuflady,
Przez kłębków na swetry zamieszkałej.
Przywitał wszystkich, tak dla zasady
i spojrzał w oczy braci zleżałej.
Dzień ten zdał się mu być wyjątkowym:
Utracił spokój – zyskał rodzinę.
Samotność jest wspomnieniem włóczkowym,
Teraz dostrzega w tym wielką drwinę.
Autor: Chanel
Przyjaźń (Łucja Paukszteło)
Przyjaźń
Życie jest kądzielą
a nicią dobra myśl.
Czas i odległość nie dzielą
lecz prząść musimy my.
Przyjaźń, to jest skrawek pamięci,
w której kąpie się twoja dusza
to co było, jest i będzie
coś wiecznego
co cię młodym czyni i wzrusza.
Przyjaźń, to pożółkłe zdjęcie,
które tak dużo znaczy.
Przyjaźń, to też odejście,
okrutny zwiastun rozpaczy.
To zaniechane spotkanie
co zaniechanym zostanie.
Łzy
Płaczę
Po śmierci przyjaciółki sprzed lat.
Łucja Paukszteło (http://poezja-lucja-pauksztelo.de)
Spotkałem wielu różnych ludzi. Większości nie pamiętam. Kilka lat studiowania to za mało by zapamiętać wzory i definicje, a nawet nazwy przedmiotów, których zaliczenie było sprawą życia i śmierci. Pamiętam za to wszystkich swoich kolegów. W moich myślach ciągle są młodzi, wysportowani i pełni życia. Niedawno dowiedziałem się, że „Kociewiak” nie żyje. Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Razem się uczyliśmy. Kilka lat mieszkaliśmy w tym samym, akademickim pokoju. Był silniejszy, odważniejszy i wiedział jak żyć.
Z wielu wierszy Łucji Paukszteło „musiałem” wybrać ten o przyjaźni. Czytałem go, tak jak się czyta wiersze – wiele razy i zawsze inaczej. Widziałem Adama z Kociewia: jego śmiech, piwo, jak pisze listy … Zostały tylko zdjęcia.
W wierszach znajduję słowa, których sam nie potrafię ułożyć. Kiedy czuję podobnie to uznaję te słowa za swoje. Kiedy wracają emocje, słowa wiersza przychodzą same. Nie moje, ale kto nie nuci piosenki, której melodia nie daje mu spokoju. Każdy kto szuka słów opisujących uczucia znajdzie je w wierszach Łucji Paukszteło. Każdy zawiera tajemnicę, którą odkryje tylko ktoś kto myśli podobnie, ktoś kto podobnie czuje i przeżył to samo. I tak czytając wiersze odkrywamy tajemnice, które sprawiają, że stajemy się bliżsi, bardziej zrozumiali.
[perfectpullquote align=”full” bordertop=”false” cite=”” link=”” color=”” class=”” size=””]Autorka, obecnie mieszkająca w Niemczech, w wielu swoich wierszach nawiązuje do swojego rodzinnego Pasłęka. [/perfectpullquote]